Słuchaj, muszę Ci opowiedzieć historię o Teresie ona wyszła za mąż mając 20 lat i już w wieku 22 lat urodziła swojego pierwszego i jedynego syna. Teresie dzieci były właściwie obojętne, nie czuła, żeby je za bardzo lubiła. Kiedy jej syn przyszedł na świat, Teresa i jej mąż oddali go pod opiekę babci. Raz w miesiącu wysyłali babci pieniądze jakieś 500 złotych i żyli sobie tak, jak chcieli. Dwa lata później babcia zmarła i musieli zabrać chłopca do domu. Teresę to bardzo zdenerwowało, zaczęła obwiniać syna, wysłała go do żłobka, żeby widywać go jak najrzadziej, a potem do przedszkola. W szkole dzieci z niego żartowały.
Nie potrafił ani czytać, ani pisać. Nauczyciele próbowali ściągnąć rodziców do szkoły, ale Teresa nigdy nie miała czasu. Pewnego dnia jej mąż pojawił się jednak na wywiadówce. Nauczyciele wykorzystali okazję i opowiedzieli mu o wybrykach chłopca. Po powrocie do domu, ojciec spałował go paskiem. Kiedy chłopak skończył szkołę, Teresa wysłała go do pracy w fabryce w Łodzi. Tam poznał swoją przyszłą żonę. Kierownictwo fabryki przyznało młodej parze mieszkanie. Kiedy Teresa została babcią, też była wobec wnuków zupełnie obojętna.
Czasem tylko na święta wysłała im jakieś pieniądze może sto złotych. Przyszedł dzień, kiedy Teresa miała przejść na emeryturę. Bardzo chciała zrobić huczną imprezę. Postanowiła więc zwrócić się do swojego syna: Przelałam Ci trochę pieniędzy na konto. Weź Marię i kupcie jedzenie i biżuterię. Świętujemy moją emeryturę u Was. Dobrze, mamo. Syn z żoną wysłali swoje dzieci na wieś, żeby im nie przeszkadzały, i zaczęli szykować imprezę. Kiedy wszystko było gotowe, Teresa przyjechała. Była zadowolona. Nieźle, teraz idźcie do kuchni.
Goście niedługo przyjadą, trzeba ich przywitać, a z Wami usiądę dopiero jak sobie pójdą. Syn i synowa posłuchali Teresy i poszli do kuchni. Goście jedli, pili, tańczyli do nocy, a kiedy wszyscy wyszli, Teresa weszła do kuchni i mówi: Został tylko kawałek sernika, podzielcie się nim. Źle się czuję, idziemy do domu, nie mogę już z Wami posiedzieć. Syn był bardzo dotknięty. Tydzień później Teresa dzwoni: Synku, zabierają mnie do szpitala na operację. Przynieś mi parę rzeczy, wyślę Ci listę. Nie, jedziemy z Marią na wakacje. Wiesz o tym, zadzwoń do taty. Cześć. W końcu ktoś dał Teresie do zrozumienia, że świat nie kręci się tylko wokół niej.



