Zdradzać człowieka, gdy mieszkacie razem pod jednym dachem, to czyste szaleństwo. Śpicie w tym samym łóżku myjecie się w tej samej umywalce dzielicie się stołem przy kolacji a mimo to znajdujesz czas, żeby po kryjomu wślizgnąć się do czyjejś skrzynki z wiadomościami lub cudzych ramion, by potem wrócić do pościeli, która nadal pachnie tą, która ufa ci najbardziej. To nie jest tylko zdrada to chłodno wyliczony brak szacunku.
Patrzysz jej w oczy każdego poranka całujesz na dobranoc potakujesz, gdy dzieli się z tobą swoimi troskami choć w sercu chowasz sekret, jak cytrynowy cukierek, co nagle rozpuszcza się w ustach i odbiera jej poczucie bezpieczeństwa. To szczególny rodzaj okrucieństwa. Ona wierzy, że dom, który budujecie razem, jest schronieniem a ty zamieniasz go w scenę największego kłamstwa, jakie przyjdzie jej przeżyć.
Zdrada sama w sobie jest niczym nóż wbity prosto w serce Ale kiedy robisz to, jedząc bigos, który ugotowała oglądając seriale na TVP, które ci poleciła zostawiając buty przy drzwiach, które ona zamyka co wieczór na zamek z kluczem w kształcie serca to już zupełnie nowy wymiar chłodu. To nie jest “chwilowe potknięcie” to świadomy wybór, dzień po dniu, by ranić osobę, która dzieli z tobą życie.
Te wszystkie wygibasy umysłowe, żeby ukryć prawdę nieustanne odwracanie telefonu nagłe prysznice po nocy dziwne wyjścia do sklepu po kefir bez powodu nocne przeglądanie Facebooka w łazience kłamstwom nie ma końca, a zmęczenie narasta.
A mimo to oczekujesz, że patrząc na ciebie, przywita cię ciepłym uśmiechem. To złudzenie, fatamorgana rozsiana w czterech ścianach. Szkody sięgają głęboko. Każda rozmowa przy herbacie każda wspólna anegdota każda cicha, niedzielna poranna kawa odtąd pisze się na nowo w jej wyobraźni, gdy pozna prawdę. Będzie się zastanawiać nad własną intuicją odtwarzać każdy najmniejszy moment pytać siebie, jak mogła przegapić znaki. To samoniewiara jest prawdziwą blizną, jaką zostawia twoja zdrada.
Jeśli jesteś nieszczęśliwy powiedz to prosto. Jeśli cię kusi odejdź. Ale nie kradnij jej spokoju duszy, kiedy śpisz obok niej pod tą samą kołdrą, na której śpią sny niczym pierogi w garncu.
Miłość powinna być azylem a nie polską ruletką. Jeśli potrafisz zdradzić osobę, która każdej nocy ofiaruje ci swój oddech i ciepło, nie czując nawet cienia winy to nie jest miłość, tylko używanie czyjejś bliskości, by zapewnić sobie wygodę własnego egoizmu.
Zapamiętaj to: zaufanie nie jest odnawialnym zasobem. Raz spalone między czterema ścianami wspólnego mieszkania, które miało chronić wasze dwa serca, nie można wrócić do tamtego domu. Tam, gdzie niegdyś żyło partnerstwo, zostają tylko ruiny jak puste kamienice w centrum Warszawy, po których wieje zimny wiatr dawnej bliskości.



