Ostatnia suknia – Córeczko, moja koleżanka z pracy, pani Olga Seriejewna, prosiła, żebyś uszyła suk…

Ostatnia sukienka

Córeczko, córka mojej koleżanki z pracy, pani Olgi Siergiejewnej, wychodzi za mąż i chciałyby u Ciebie zamówić suknię ślubną. Weźmiesz się za to?
Nie, mamo, mam teraz zbyt dużo pracy, nie zdążę ze wszystkim. Niech poszukają innej krawcowej.
Ona chciała tylko do Ciebie, wszyscy chwalą Twoje szycie, jesteś najlepsza.
Naprawdę nie dam rady…
No trudno, będą pewnie bardzo rozczarowane…

Światka pracuje w domu, a klientów ma tak wielu, że musi wielu odmawiać. Już w dzieciństwie wiedziała, co chce robić szyła sukienki własnym lalkom. Po maturze nie miała wątpliwości, jaką szkołę wybierze.

Szyje bardzo starannie, wszystkie ubrania idealnie leżą na sylwetce i klienci są zachwyceni. Praca daje jej ogromną satysfakcję oraz przyzwoite zarobki. Mimo szerokiej oferty sklepów, wiele osób woli uszycie na zamówienie.

Tydzień później jej mama wchodzi do pokoju z zapłakanymi oczami.
Córeczko, straszna tragedia… Córka Olgi, Nina, ta co chciała suknię, zginęła z narzeczonym w wypadku. Jechali do rodziny, a narzeczony przysnął za kierownicą w nocy. Samochód wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Tacy młodzi, tacy szczęśliwi, szykowali się do ślubu, a tu taki okrutny los… Zamiast wesela, pogrzeb…

Światka bardzo to przeżywa. Życie bywa aż tak niesprawiedliwe…
Rodzice teraz będą musieli kupić suknię ślubną, by pochować w niej Ninę… Nie zdążyli nawet zamówić. To straszne, chować własne dziecko…

Światka szyje do późnej nocy i cały czas rozmyśla o tej tragedii. Nigdy nie została matką; lekarze stwierdzili bezpłodność. Na początku trudno jej się z tym pogodzić, ale z czasem się oswoiła. Już skończyła 43 lata i pogodziła się z losem, że nie będzie rodzić. Myśli, jakie to musi być okropne pochować jedyne dziecko, bardzo współczuje rodzinie młodych.

Nagle okno w pokoju samo się otwiera. Światka podchodzi zdziwiona, by je zamknąć przecież nie mogło się otworzyć samo… W drodze powrotnej do stołu zauważa przy nim młodą dziewczynę. Jest niemal przeźroczysta, przez nią widać pokój.

Już mam omamy ze zmęczenia, muszę wreszcie odpocząć…
Proszę, uszyj mi suknię. Nie było mi dane wyjść za mąż tu, na ziemi… Chcę przynajmniej przejść na drugą stronę w tym, czym marzyłam… To będzie moja ostatnia sukienka… Teraz z Arturem będziemy razem na zawsze. Tak nam przeznaczono…
Kim jesteś? To jakiś żart?
Jestem Nina. Tylko Ty możesz uszyć suknię taką, jaką chciałam…

Dano mi możliwość zobaczyć, co będzie dalej i wiem, że tam jest pięknie. Nie boję się odejść, tym bardziej, że ukochany będzie ze mną. Ale chciałabym po raz ostatni być piękna…

Światka zaniemówiła. Niemożliwe, by to działo się naprawdę! Przecież to jak z filmu! A może jej się przewidziało od tych myśli, po prostu ma już za dużo na głowie… Położyła się spać i szybko zasnęła.

Rano uznaje, że musiała po prostu być bardzo zmęczona, a cała noc była tylko wytworem wyobraźni. Wieczorem postanawia położyć się wcześniej. Porządkuje warsztat, i wtedy znów widzi dziewczynę przezroczystą jak mgiełka.

Powoli przyzwyczajam się do tego stanu… Najgorzej patrzeć na mamę, jak cierpi. Próbowałam zwrócić na siebie uwagę, ale jest za bardzo pogrążona w żalu. Ty natomiast możesz mnie widzieć Nie każdy to potrafi.

Nina, a co się stanie potem, po pogrzebie? Pójdziesz do nieba?
Mój opiekun mówi, że na razie będę w miejscu, gdzie mieszkałam. Potem mnie poprowadzi dalej… Nie mogę zdradzić więcej, nie wolno. Wiem jedno: w śmierci nie ma nic okropnego, to po prostu przejście do innego wymiaru. Tam jest inny świat, w którym będę istniała dalej. Kiedyś wrócę w nowym ciele, niekoniecznie jako dziewczynka. A tę ludzką drogę chciałabym zakończyć jako piękna panna młoda. Pomóż mi, proszę…

Światka nie wie, co odpowiedzieć. Jak ma szyć suknię dla zmarłej na jej prośbę…?
Ale ja nie wiem, jaką chcesz suknię, jaki rozmiar… Co powiem Twoim rodzicom?
Po prostu szyj, wszystko się ułoży, jak powinno. Spójrz, oto ona.

Dziewczyna wiruje po pokoju w pięknej, koronkowej, białej sukni, a potem znika. Światka dokładnie przygląda się krojowi i wszystkim detalom. Suknia rzeczywiście przepiękna. Zaczyna rysować szkic, dopracowuje każdy szczegół. Z chwilą, gdy kończy, dziewczyna znika jak dym.

Rano patrzy na biurko szkic istnieje. Więc to nie był sen!

Jedzie do sklepu po najładniejsze koronki i najdroższy materiał, na oko wybiera rozmiar, bo Nina była szczupła. Od razu zaczyna szyć. Wieczorem budzi ją mąż.

Światka, wszystko w porządku? Jesteś jakaś nieobecna od paru dni.
Może kiedyś Ci opowiem, możesz mi nie uwierzyć… Nie pytaj.

Po dwóch dniach suknia gotowa, nigdy wcześniej nie szyła nic tak lekko i szybko, jakby ktoś jej pomagał. Nakłada suknię na manekina i z zachwytem patrzy na własne dzieło. Szkoda, że Nina w życiu nie miała być panną młodą…

Wieczorem wchodzi do niej mama.
Wyobraź sobie, nie mogą pochować Niny… Raz nie chcieli wydać ciała z prosektorium, innym razem problemy z papierami… I nie mogą znaleźć sukni nigdzie nie chcą im sprzedać. Olek jest już załamana.

Mamo, uszyłam dla niej suknię… W niej zostanie pochowana.
Ale jak? Przecież nie chciałaś jej szyć, nie brałaś miary…

Mamo, po prostu niech wezmą. Tak trzeba.

Następnego dnia rodzina Niny odbiera suknię. Światka nie bierze żadnego wynagrodzenia. Ninę i Artura chowają tego samego dnia. Suknia pasuje idealnie. Cudem udaje się ją założyć na ciało, które nieoczekiwanie staje się miękkie i elastyczne.

Córeczko, w trumnie wyglądała jak przepiękna panna młoda i miała na twarzy uśmiech. Niech odpoczywają w pokoju…

Kilka dni później Światce śni się Nina. Wiruje z Arturem w tańcu, oboje uśmiechnięci, wokół nich niezwykle piękny ogród, śpiewają ptaki, szemrze rzeczka. Po skończonym tańcu Nina patrzy na Światkę.

Suknia jest cudowna, dziękuję! Jestem szczęśliwa! A jeszcze… Wkrótce w Twoim życiu pojawi się Alicja. Pomogłam jej znaleźć drogę do Ciebie…

Światka gwałtownie się budzi. Nina szczęśliwa, suknia się podoba, więc wszystko było po coś… O jaką Alicję chodziło, nie wie.

Znowu oddaje się szyciu, od czasu do czasu wychodzi na herbatę do przyjaciółki.
Oj, Weroniko, ostatnio źle się czuję, muszę zbadać żołądek. Do ginekologa też nie chodziłam od dawna, chyba zaczyna się już przekwitanie, okresu nie mam od miesięcy. Pójdę jutro prywatnie, bez kolejek.

Światka, najwyższy czas! Zaczęłaś się zaniedbywać przez to szycie!

***

Pani Światko, jest pani w ciąży. W pani wieku to rzadkość, gratulacje!
Chyba żartuje pani, przecież od lat jestem bezpłodna. Proszę sprawdzić jeszcze raz.
Nie ma wątpliwości. Proszę spojrzeć rączki, nóżki, bijące serce, wszystko w porządku. I to będzie córeczka. Gratuluję!

Światka wychodzi od lekarza ze łzami szczęścia. To jakiś cud… Po tylu latach czekania… Dziewczynka! Teraz rozumie, o kim mówiła Nina Alicja przyszła do niej jako córeczka!

Kupuje bukiet białych lilii i idzie na cmentarz, szukając grobu Niny. Dziwnym trafem szybko go znajduje jakby jej nogi same ją prowadziły.

Dziękuję Ci, Nino. Dałaś mi największy dar dziecko. Mam nadzieję, że Ty i Artur jesteście szczęśliwi tam, gdzie jesteście…

Kładzie bukiet na grobie, a wracając do domu uśmiecha się i głaszcze brzuch. Gdyby nie pomogła z suknią, nie byłoby jej dziecka. Dobro powraca oddaj je, a wróci do Ciebie.

Rate article
Fajna Tajna
Ostatnia suknia – Córeczko, moja koleżanka z pracy, pani Olga Seriejewna, prosiła, żebyś uszyła suk…