Ostatnia suknia
Córeczko, u mojej koleżanki z pracy, Pani Olgi Nowak, córka wychodzi za mąż. Chciałyby zamówić u ciebie suknię ślubną. Przyjmiesz zlecenie?
Mamo, naprawdę mam tyle roboty, że na nic nie mam czasu. Niech poszukają innej krawcowej.
Ona bardzo chciała właśnie do ciebie, tak pięknie szyjesz, wszyscy cię polecają.
Nie dam rady, mamo, naprawdę
No dobrze. Trochę się zasmucą, wiadomo
Świerszczyna pracowała w domu, klientów jej nie brakowało, nieraz musiała odmawiać. Już jako dziecko wiedziała, że będzie szyła ubrania szyjąc ciuszki swoim lalkom. Po maturze decyzja o kierunku studiów była prosta.
Szyła niezwykle starannie, ubrania leżały idealnie, zachwycała wszystkich zamawiających. Praca sprawiała jej ogromną radość i dawała bardzo dobre zarobki. Chociaż sklepy były pełne ubrań, wiele osób wciąż wolało indywidualne zamówienia.
Minął tydzień, gdy do jej mieszkania wpadła zapłakana mama.
Córeczko, co za tragedia Córka pani Olgi, Nina, ta która chciała suknię, zginęła w wypadku samochodowym razem z narzeczonym. Pojechali do rodziny do Krakowa, i narzeczony zasnął za kierownicą w nocy Auto wypadło z drogi i rozbiło się o drzewo. Tacy młodzi byli, szczęśliwi, już szykowali wesele A tu taki okrutny los Zamiast ślubu, pogrzeb. Straszne
Świerszczyna była bardzo poruszona. Jak bardzo życie potrafi być niesprawiedliwe
Teraz rodzice będą musieli kupić suknię ślubną, żeby pochować Ninę Nawet nie zdążyli zamówić. Coś strasznego, pochować własną córkę
Świerszczyna całą noc szyła i myślała o tej tragedii. Los nie pozwolił jej mieć własnych dzieci, lekarze stwierdzili niepłodność. Na początku bardzo to przeżywała, z czasem się pogodziła.
Miała już 43 lata, czas na dzieci dawno minął. Wyobrażała sobie ból rodziców młodych ludzi, współczuła bezgranicznie.
Nagle w jej pokoju z hukiem otwarło się okno. Zdziwiona poszła je zamknąć. Jak to możliwe, żeby samo się otworzyło
Wracając do maszyny, zauważyła przy stole dziewczynę. Była jak mgiełka, można było widzieć przez nią ścianę.
No super, przepracowałam się, mam już zwidy. Trzeba iść spać natychmiast.
Proszę, uszyj mi suknię. Nie było mi dane wyjść za mąż tutaj, ale przynajmniej chcę odejść w sukni, o której marzyłam To moja ostatnia suknia. Z Arkiem będziemy zawsze razem, tak nam było przeznaczone
Kim ty jesteś? To jakiś żart?
Jestem Nina. Tylko ty potrafisz uszyć taką, jaką chcę.
Dano mi wgląd w to, co mnie czeka dalej. Wiesz, tam jest pięknie, i się nie boję, bo będę z ukochanym. Chcę chociaż raz być piękna
Świerszczyna osłupiała. Czy to się dzieje naprawdę? Tylko w filmach takie rzeczy Chyba ze zmęczenia widzi już duchy.
Poszła szybko do łóżka i od razu zasnęła twardym snem. Rano znów zabrała się za robotę, tłumacząc sobie, że to tylko wyobraźnia i przemęczenie.
Wieczorem po pracy posprzątała stanowisko i znowu zobaczyła dziewczynę spowitą w delikatnej mgle.
Wiesz, zaczynam się przyzwyczajać do mojego nowego stanu Tylko ciężko patrzeć na zrozpaczoną mamę. Próbowałam do niej przemówić, ale nie wyczuwa mojego sygnału, a ty możesz. Nie każdy to potrafi.
Nino, co się stanie dalej, po pogrzebie? Pójdziesz do nieba, czy jak?
Mój przewodnik powiedział, że zostanę tu przez jakiś czas, tam, gdzie mieszkałam. Potem zaprowadzi mnie dalej Więcej już nie mogę powiedzieć, nie wolno. Otworzyły mi się oczy na wiele spraw. Naprawdę, śmierć nie jest straszna to przejście do innego istnienia, gdzie żyje się nadal. Kiedyś wrócę na ziemię, może już nie jako dziewczyna. A teraz chcę odejść jako piękna panna młoda. Proszę cię o to.
Świerszczyna rozłożyła bezradnie ręce. Jak można szyć suknię dla nieboszczki, na jej prośbę?
Przecież nawet nie wiem, jaką suknię chcesz, jaki masz rozmiar I jak to wyjaśnię twoim rodzicom?
Szyj, nie myśl o tym. Właściwe rzeczy same się wydarzą. Zobacz, taką suknię chcę.
Dziewczyna obróciła się w białej, koronkowej sukni. Świerszczyna przyjrzała się dokładnie wszystkim szczegółom. Suknia naprawdę była przecudna, bardzo misterna.
Szybko nakreśliła projekt, notując wszystkie detale. Gdy skończyła, dziewczyna znikła, jakby się rozpuściła we mgle.
Rano zobaczyła projekt na stole. A więc to nie był sen
Poszła kupić najpiękniejszą koronkę i najlepszy materiał, na oko oceniła rozmiar. Zaraz zabrała się za szycie. Kiedy zorientowała się, że się ściemniało, zastała ją mąż.
Świerszczynko, wszystko w porządku? Jesteś nie do poznania ostatnio, coś się stało?
Nie pytaj, bo jeszcze uznasz, że zwariowałam Lepiej nic nie mów, nie gniewaj się.
Po dwóch dniach suknia była gotowa. Nigdy nie szyło się jej tak szybko i lekko jakby ktoś jej pomagał. Założyła suknię na manekin i podziwiała własne dzieło. Jak szkoda, że Nina nie zdążyła być panną młodą
Wieczorem przyszła do niej mama z nowinami.
Wyobraź sobie, do tej pory nie pochowali Niny Najpierw nie wydali ciała z prosektorium, potem papiery się zgubiły I nigdzie nie mogą dostać sukni, jakby wszyscy odmawiali sprzedaży. Olga cała roztrzęsiona.
Mamo, uszyłam dla Niny suknię W niej ją pochowacie.
Jak to? Przecież nie chciałaś, nie miałaś nawet miary
Tak trzeba, wierz mi. Nie pytaj.
Następnego dnia rodzina Niny odebrała suknię. Świerszczyna nie wzięła od nich ani złotówki.
Ninę i Arka pochowali razem. Suknia pasowała idealnie. Jakimś cudem udało się ją założyć na ciało, zrobiło się na chwilę miękkie.
Córeczko, ona leżała tak pięknie, uśmiechnięta Niech im ziemia lekką będzie
Kilka dni później Świerszczynie przyśniła się Nina. Tańczyła z Arkiem wśród cudownych kwiatów w ogrodzie, z uśmiechem na twarzy. Śpiewały ptaki, szemrał strumyk.
Gdy skończyli, Nina spojrzała w oczy Świerszczynie:
Suknia jest cudowna, dziękuję! Jestem szczęśliwa. I jeszcze coś Niedługo w twoim życiu pojawi się Alicja. To ja pomogłam jej znaleźć do ciebie drogę
Świerszczyna obudziła się nagle. Nina jest szczęśliwa, suknię miała wymarzoną, więc wszystko miało sens Tylko o jaką Alicję chodziło tego nie była pewna.
Znów pogrążyła się w pracy, czasem odwiedzając przyjaciółkę, żeby odpocząć od szycia. Piły razem herbatę, wspominając dawne czasy.
Weroniko, czuję się ostatnio fatalnie, muszę chyba zajrzeć do lekarza, zbadać żołądek. I do ginekologa muszę iść, wydaje mi się, że to już przekwitanie od dawna nie mam okresu. Jutro pójdę prywatnie, nie będę stać w kolejkach.
Świerszczynko, dobrze mówisz! Całkiem się zapomniałaś przez tę pracę.
***
Pani Świerszczyna, jest pani w ciąży. To trochę zaskakujące, w tym wieku wielu kobietom nie udaje się już zajść
Żartuje pani? Przecież usłyszałam lata temu diagnozę o niepłodności. Proszę sprawdzić jeszcze raz
Nie ma wątpliwości tutaj na monitorze: rączki, nóżki, bijące serduszko. Z dzieckiem wszystko w porządku. I to dziewczynka. Gratuluję!
Świerszczyna wyszła od lekarza zapłakana, ale były to łzy szczęścia. To prawdziwy cud, po tylu latach oczekiwania Dziewczynka Więc o tej Alicji mówiła Nina to jej córeczka!
Kupiła bukiet kwiatów i poszła na cmentarz odnaleźć grób Niny. Dziwnie łatwo go znalazła, jakby nogi same ją prowadziły, choć nie wiedziała, gdzie szukać.
Dziękuję ci, Nino. Dałaś mi największy skarb dziecko. Mam nadzieję, że ty i Arek też jesteście tam szczęśliwi
Położywszy kwiaty na grobie, wracała do domu z uśmiechem na twarzy, głaszcząc się po brzuchu. Gdyby nie pomogła z suknią, nie miałaby dziecka Dobro wraca zawsze z podwójną siłą.



