Prezent od Tatusia

Papierska niespodzianka

Mama jest bardzo piękna, ale to jedyne jej zaletą. Tak twierdzi tata. Ja, kochająca go aż do utraty tchu, patrzę na wszystko jego oczami.

Tata, Piotr Kowalski, naucza studentów politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Pochodzi z wykształconej rodziny, która od razu nie zaakceptowała mojej mamy, Anny Nowak. Dopiero później poznaję historię ich poznania. Piotr w ramach studenckiej kołowej przygody wyjeżdża do małego gospodarstwa w okolicach Łęcznej, żeby pomagać przy budowie zagrody dla zwierząt. Mama ma wtedy siedemnaście lat i pracuje jako dojarka w mleczarni. Ukończyła jedynie osiem klas i wciąż czyta powoli, przesuwając palcami po literach i szepcząc sylaby. Mimo to jest niezwykłą pięknością: krucha, o białej jak śnieg skórze, miodowozłotych włosach sięgających pasa, niebieskich oczach jak błękitne chabry i wyrazistym profilu. Na zdjęciu ślubnym wygląda jak modelka z katalogu. Tata ma wysoką sylwetkę, ciemne włosy i gęste wąsy, a jego twarz zdradza prawdziwą męskość. Lato, w którym mama zachodzi w ciążę, zmusza go do małżeństwa. Niektórzy twierdzą, że kiedyś naprawdę ją kochał, ale rodzice naciskają, obwiniając Annę o podstępny złapanie go. W uniwersytecie kręcą się młode doktorantki może nie tak piękne, ale z pewnością bardziej wykształcone i bystre w rozmowie. Po kilku nieudanych próbach zabrania Anny na przyjęcia, kiedy ta niezdarnie je, używa widelca i noża, śmieje się głośno i rozlewa jedzenie, tata czuje wstyd. Nie waha się tego mówić mamie, a ona tylko kiwa smutnym uśmiechem, nie podnosząc głosu.

Nie chcę być podobna do mamy. Chcę, by tata był ze mnie dumny. Przed szkolą uczę się alfabetu i czytam lepiej niż ona. Ćwiczę liczby, by przy kolejnych zadaniach matematycznych dawać prawidłowe odpowiedzi i zdobywać jego pochwałę. Przy stole obserwuję tatę, kopiuję jego manierę jem zamkniętymi ustami, nie oblizuję talerza, używam sztućców. Mimo to tata nie okazuje mi wiele uczuć, jedynie przelatuje wzrokiem i pogładza moje puszyste włosy rozproszoną ręką. Chwile, kiedy udaje mi się z nim porozmawiać, stają się długim pocieszeniem, a ja przetapiam w pamięci każde jego zdanie.

Gdy uczę się w drugiej klasie, tata od nas odchodzi. Mama długo ukrywa przed mną, że znalazł nową kobietę. Gdy słyszę straszne słowo rozwód, myślę tylko: Gdyby chociaż zabrał mnie ze sobą. Oczywiście zostaję z mamą. Wynajmujemy małe mieszkanie w domu babci i dziadka, którzy cieszą się, że nas wyrzucą. Co jakiś czas przychodzą przelewy tata co miesiąc, a babcia na święta i Nowy Rok. Jednak kryzys gospodarzy w kraju sprawia, że tata traci pracę, a pieniądze przestają płynąć. Mama podejmuje kilka prac jako technik mycie podłóg od rana do wieczora. Dostaje niskie wynagrodzenie, często opóźnione, więc żyjemy skromnie. Jej piękno z czasem przygasa, a ja nie widzę w niej nic dobrego. Głuchym uszami obwiniam ją za to, że tata nas opuścił.

Tata wkrótce zostaje przedsiębiorcą. Pewnego dnia przyjeżdża do naszego bloku, przynosi nową kurtkę i trochę pieniędzy. Ten moment wrywa się w moją pamięć: jest zimno, wracam ze szkoły w starej, przetartej kurtce, rękawy której są już za krótkie. Tata stoi przy wejściu, mama jest w pracy, nikt nie otwiera mu drzwi, ale on stoi i czeka. Czuję radość tata mnie nie zapomniał! Podaję mu herbatę z cukrem, nieustannie opowiadam o szkolnych sukcesach, starając się pokazać, jak stałam się bystra. Tata słucha z lekkim znużeniem, ale nie odchodzi, kończy herbatę i wyciąga nową kurtkę, którą podziwiam z zachwytem. Kładzie na stole trochę pieniędzy i mówi:

Przekaż to mamie. W następnym miesiącu przyjadę znowu.

Czy przyjedziesz na moje urodziny? pytam nieśmiało.

Tata patrzy na mnie, jakby zapomniał, że za miesiąc mam urodziny, po czym odpowiada:

Oczywiście! Co chciałabyś dostać?

Lalkę! wykrzykuję, chociaż wiem, że jestem już wystarczająco duża na lalki, słowa wyślizgują się same. Z jakiegoś powodu chciałam otrzymać właśnie ten symbol dzieciństwa od taty. Zwykle dawał mi książki.

Dobrze kiwa głową będzie lalka.

Gdy mama wraca, dumnie opowiadam jej o wizycie ojca i o tym, że przyjedzie na moje urodziny z lalką.

W dniu urodzin biegnę w całej sile do domu, boję się, że tata nie zdąży. Liczę na jego obecność przy wejściu, ale go nie ma. Mama wcześniej upiekła tort, a rano podarowała mi nowy sweter z modnym wzorem, o którym marzyłam od dawna. Tort zostawiam nie dotknięty, czekam na tatę. Nie przychodzi. Wieczorem, gdy mama wraca z pracy, zjemy tort razem, ale nie mam żadnego świętowania w sercu płaczę. Mama rozumie, ale nie komentuje taty.

Następnego dnia mama podaje mi pudełko.

To od taty, wysłali dziś pocztą, ale opóźnienie.

Otwieram je w środku leży nowa lalka w pięknym różowym opakowaniu. Krzyczę z radości i pytam:

Dlaczego nie przyszedł sam?

Pewnie był w delegacji odpowiada mama, odwracając wzrok.

Lalka staje się moją najcenniejszą zabawką. Noszę ją do szkoły, nie bojąc się szyderstw kolegów. Tata już nigdy się nie ukazuje, a babcia nie przesyła kolejnych przelewów. Z czasem przyzwyczajam się, że w moim życiu jest tylko mama. Codziennie tęsknię za ojcem, a wszystko, co robię, robię w nadziei, że pewnego dnia wróci, zobaczy, kim się stałam, i będzie ze mnie dumny.

Po ukończeniu jedenastej klasy dostaję przyjęcie na studia medyczne. Chcę podzielić się tą wiadomością z tatą, więc postanawiam go odnaleźć. Pamiętam mniejwięcej adres jego mieszkania, w którym mieszkałam osiem lat, oraz mieszkanie babci i dziadka, które odwiedzałam tylko na święta. Bez słowa do mamy wyruszam w drogę.

W mieszkaniu taty wita mnie jakaś kobieta i mówi, że nie ma nikogo o takim imieniu, a ona mieszka tam od siedmiu lat. Próbuję dopytać o poprzednich lokatorów, lecz kobieta zamyka drzwi.

U babci i dziadka nikt nie odpowiada. Właśnie mam odejść, gdy otwiera się drzwi sąsiadki chuda staruszka w grubych okularach.

Kogo szukacie?

Przyszłam po moich dziadków. Jestem ich wnuczką.

Staruszka przygląda się mi uważniej i mówi:

Jeśli jesteś wnuczką, musisz wiedzieć, że już dawno ich nie ma.

Rumienię się.

Nie wiedziałam Moi rodzice się rozwiedli i ja

Tak, rozwiedli się Więc jesteś Małgorzatą?

Tak.

Chciałaś zobaczyć dziadków?

Tak. A także tatę wdycham.

Staruszka patrzy na mnie tak, że wszystko staje się jasne.

Wszystko razem. Zginęli w jednym dniu, za długi. Wszystko przez twojego ojca

Prawda wali na mnie jak mur, nie zostawiając tchu.

Nie popełniaj tego, nie! krzyczy staruszka. Jesteś młoda, przed tobą całe życie. Mama żyje?

Kiwnęłam głową.

Dobrze. Dam ci adresy ich grobów, mam je zapisane. Pojedź, porozmawiaj, będzie lżej.

Szukając w szufladach, staruszka wyciąga notes, zapisuje numery grobów i podaje nazwę cmentarza. Dziękuję i jadę, choć strach przyciska mnie coraz mocniej.

Grobowce są zaniedbane, pokryte chwastami. Pracuję, by oczyścić je i odczytać napisy. Leżą w jednym rzędzie, przy jednej granicy. Gdy widzę daty śmierci, rozumiem, że zmarli dwa dni po moim ostatnim spotkaniu z tatą.

Wracając do domu w starym tramwaju, drżąc, dochodzę do wniosku, że tata nie mógł wysłać mi tej lalki na urodziny. Trzymam ją do dziś, chroniąc przed innymi prezentami od mamy. Nagle przypominam sobie, że może to właśnie mama była jej prawdziwym darczyńcą. Rumieniec rozlewa się po policzkach, w gardle czuję knagę. Czuję wstyd. Mój ojciec okazuje się zwykłym bandytą, który zniszczył własnych rodziców. Na szczęście nie mieszkaliśmy razem, bo nie leżałoby nam z mamą w tym samym miejscu.

Nie mówię mamie o wycieczce. Kłamię, że spędzałam czas z przyjaciółmi. Potem przytulam ją, mówię, że ją kocham i jeszcze raz kłamię:

Dziękuję za wszystko.

Mama zdziwiona podnosi moje oczy, które z czasem straciły nieco blask, lecz wciąż mają intensywny błękit.

Zawsze wiedziałam, że to ty podarowałaś mi tę lalkę. Dlatego ją tak kochałam.

Z jej oczu spływają wielkie łzy. Nie czuję wstydu za kłamstwo. Czuję wstyd za wszystkie lata, kiedy uważałam, że nie ma w niej nic dobrego poza przemijającą urodą.

Rate article
Fajna Tajna
Prezent od Tatusia