U cioci Danuty rozbił się serwis. Na zawsze.
Ślubny serwis na dwanaście osób.
Żegnajcie, złote brzeżki i stemple Made in Poland na spodzie każdej filiżanki wujek Zdzisław spadł z pawlacza razem z pudłem.
O rany ciocia Danuta nawet się zaciekawiła.
Przecież to porcelana!
Jakby porcelana była niezniszczalna. Potem dopiero pojęła rozmiar tragedii, leżała pogrążona w fotelu:
Józef, walidolu!, wydzwaniała do wszystkich, nawet do mnie choć to międzymiastowa rozmowa i opłakiwała swoją młodość, która rozsypała się na tysiąc lśniących kawałków:
Dali nam go rodzice dwadzieścia lat temu. Nie ruszaliśmy, czekał na wyjątkową okazję, na porcelanowe, niech Bóg wybaczy, gody.
I co? Tata nie żyje, Zdzisław ma skręconą kostkę, a mnie cisnienie wariuje.
Ale zauważ, nikt nigdy z tych talerzy nie jadł.
Idioci.
Zamyśliłam się.
Dlaczego zbieramy serwisy, biżuterię i barwne uczucia na nieokreślone potem?
Czemu chowamy zapachowe świece na specjalną noc, skrywamy kolczyki z diamentami w szkatułce, odganiamy dziecko od kabanosa na stole, tłamsimy czułe słowa do Walentynek?
Czym dziś gorszy się od tej wielkiej, wyczekiwanej chwili?
A czy na pewno znajdziemy na to czas?
Prawie wszystkie telefony z płonących wież w Warszawie zawierały wyznania miłości.
Ludzie dzwonili do ukochanych, nagrywali się na sekretarki.
Kocham cię. to zdanie okazało się najważniejsze, które należało wypowiedzieć, zanim zgaśnie światło.
Rzeczywistość, jeśli encyklopedii wierzyć, to istniejące teraz, ten moment zawieszony między wczoraj a jutro.
Nie warto odkładać na potem, chować na pawlacz, kisić do może kiedyś tego, co już dziś może przynieść radość, uśmiech, przyjemność.
Jutra nie ma. Jest tylko dzisiaj, nie mniej niepowtarzalne niż sylwester czy jakieś tam Ósmego Marca.
Dlatego pośpieszmy się. Pogodzić się. Zobaczyć Bałtyk. Pobawić się z synem, przytulić córkę, kupić mamie jeszcze jeden flakon Pani Walewska by używała nie tylko od święta, lecz codziennie.
Należy zdążyć. Przeczytać. Zjeść zupę z raków albo pieczone świerszcze. Obejrzeć ulubiony film i zapomnieć o górze naczyń w zlewie.
Kupić cioci Danucie nowy serwis i zorganizować huczną kolację.
Pośpiesz się powiedzieć, że kochasz zanim wyświetlą się napisy końcowe.
U cioci Reni stłukł się serwis. Na zawsze. Ślubny serwis na dwanaście osób. Żegnajcie, złote brz…



