Młody kierowca autobusu miejskiego z Warszawy dał wszystkim pasażerom życiową lekcję. To, czego dokonał, naprawdę zasługuje na podziw

Dzisiaj byłem świadkiem niezłego wyczynu 25-letniego kierowcy autobusu PKS typowy Janek z wąsem i sercem jak dzwon. Sytuacja rozegrała się na przystanku przy Biedronce we Wrocławiu.
Wsiadła starsza pani, typowa polska babcia może miała 80 lat, jeśli nie liczyć radości życia. Wyciągnęła z torebki chusteczkę a jakże, było w niej trochę pieniędzy, co wystarczyło na bilet do kolejnego przystanku, akurat przy sklepie. Podchodzi do Janka i prosi, żeby się zatrzymał na wysokości Delikatesów. Janek przytakuje, zatrzymuje autobus jak trzeba. Babcia podaje pieniądze, dziękuje takim Dziękuję, synku!.
Ale Janek tylko machnął ręką pieniędzy nie przyjął. Schował portfel, rzucił przez ramię, że zaraz wraca, i poleciał do sklepu jakby mu grochówki zabrakło. Po trzech minutach wraca cały zadyszany, z torbą wypchaną pod korek: cztery litry mleka, śmietana, bo Polak bez śmietany się nie obejdzie, chleb, makaron i kawał szynki wszystko, co trzeba do życia.
Babcia kategorycznie odmówiła, bo emerytura przecież na wszystko wystarcza, a chleb to ja sobie kupię sama!. Janek na to z lekkim uśmiechem:
Babciu, jeśli pani nie weźmie, oddam to do schroniska dla jeży.
No i babcia się rozpłakała, pogłaskała go po ręce, podziękowała serdecznie, życzyła, żeby mu zawsze w totka szło i zdrowie dopisywało. Janek wrócił na swój stołek i ruszył w trasę.
Wtedy odezwała się pani po czterdziestce z tipsami jak z Mariackiej:
No i co, warto było tracić nasze minuty i swoje złotówki na takie podziękowania?
Janek tylko spojrzał, otworzył drzwi i z pełnym spokojem oznajmił:
Przez takich ludzi jak pani, starsi myślą, że młodzi to tylko egoiści i cwaniacy! Chce pani wyjść? Zapraszam.
Kobieta wysiadła z autobusu czerwona jak barszcz, a wszyscy pasażerowie oddychali z ulgą. Brawo Janek! Polska potrzebuje takich kierowców jak ty z jajem i sercem!

Rate article
Fajna Tajna
Młody kierowca autobusu miejskiego z Warszawy dał wszystkim pasażerom życiową lekcję. To, czego dokonał, naprawdę zasługuje na podziw