Na podłodze leżały damskie ubrania, a gdy weszłam do sypialni, zobaczyłam go z inną kobietą…
Polska
Przez ponad trzy lata byłam z Pawłem byliśmy szczęśliwą parą, pełną zaufania. Znaliśmy już swoich rodziców, planowaliśmy ślub, a życie wydawało się poukładane. Marzyłam, że będę mieć z nim dzieci i razem dożyjemy sędziwych lat…
Pewnego dnia, kiedy wracał z delegacji, postanowiłam go zaskoczyć. Wzięłam wolne w pracy, upiekłam sernik z bakaliami i pojechałam do jego mieszkania. Miałam własny komplet kluczy, więc cichutko weszłam, kiedy jeszcze spał. Nawet zdążyłam nastawić kawę, żeby wszystko było gotowe, gdy się obudzi.
Otworzyłam drzwi do sypialni niemal bezszelestnie i nagle o mało się nie potknęłam o coś na podłodze. W pokoju panował półmrok, więc rozświetliłam ciemność telefonem. Na dywanie rozrzucone były damskie ubrania, zupełnie jakby spadły z prześcieradła na maskaradzie. Wsunęłam się głębiej w senne cienie… wtedy zobaczyłam Pawła, śpiącego w objęciach nieznanej kobiety.
Nie zrobiłam afery po cichu zamknęłam drzwi, odłożyłam jego ulubiony sernik oraz klucze na szafkę i wymknęłam się na zewnątrz. Wiatr szczypał po policzkach, nie chciałam jednak wracać do rodziców. W końcu usiadłam na ławce w parku otoczonym mgłą i zaczęłam płakać.
Po pewnym czasie przysiadł się do mnie nieznajomy, miał na imię Wojciech. Zapytał cicho, co się stało, ale nie wyznałam prawdy. Słowa jednak same płynęły, w rozmowie jak z innego świata. Jakoś się stało, że razem poszliśmy do jego mieszkania, gdzie z powietrza unosił się zapach mięty i herbaty.
Teraz mieszkamy razem z Wojciechem. Planujemy ślub i wierzę, że los poprowadził mnie przez te dziwne sny i koszmary do właściwej osoby. Bo w życiu nic nie jest przypadkiem.



