Na progu stał nieznajomy.
Wiktor był zakochany w Jagodzie jeszcze od czasów podstawówki. Pisał jej liściki, robił wszystko, by zwrócić jej uwagę.
Jednak Jagodzie podobał się Damian, wysoki blondyn, z którym grała w siatkówkę w szkolnej drużynie.
Na niezdarnego Wiktora, który do tego miał kiepskie oceny, nie patrzyła wcale.
Wkrótce jednak Damian zaczął spotykać się z Olgą, dziewczyną z równoległej klasy.
Po skończeniu liceum Wiktor jeszcze raz spróbował zdobyć zainteresowanie Jagody.
Nawet oświadczył się jej podczas studniówki…
Ale dziewczyna odpowiedziała ostro Nie!. Nie chciała nawet o nim myśleć.
Po studiach Jagoda zatrudniła się jako księgowa, a jej szef był przystojnym brunetem, starszym od niej o dziesięć lat.
Jagoda podziwiała jego profesjonalizm, urodę, intelekt.
Między nimi pojawiło się uczucie, a Jagodzie nie przeszkadzało, że wybranek miał żonę i małego synka.
Waldemar Borowiecki obiecywał, że się rozwiedzie, przysięgał, że kocha tylko Jagodę.
Minęły lata, a Jagoda przywykła do samotnych weekendów i świąt. Wciąż czekała, aż jej ukochany się rozwiedzie i będą razem.
Aż pewnego dnia zobaczyła Waldemara z żoną w Biedronce.
Żona była w ciąży, a on czule trzymał ją za dłoń. Potem wziął reklamówki i razem poszli do auta.
Jagoda przez łzy patrzyła na tę idyllę.
Następnego dnia złożyła wypowiedzenie…
Zbliżał się Sylwester, a kobieta nie miała serca ani na zakupy, ani na strojenie domu, ani na świętowanie.
Pewnego dnia, wracając do domu, odkryła, że w środku jest zimno. Okazało się, że kocioł nie działał. Jagoda mieszkała w domku jednorodzinnym.
Dzwoniła do fachowców, żeby naprawili piec, ale przed świętami każdy chciał bajońską sumę, szczególnie, gdy okazywało się, że trzeba jechać na peryferie Krakowa.
Już niemal zupełnie się poddała i zadzwoniła do przyjaciółki. Jej mąż pracował przy takich rzeczach, może on mógłby pomóc.
Łucja obiecała, że od razu porozmawia z mężem.
Po dwóch godzinach Jagoda usłyszała dzwonek do drzwi.
Na progu stał nieznajomy, ale przyjrzawszy się, rozpoznała w nim Wiktora, kolegę z klasy.
Cześć, Jagoda, co tu się u ciebie stało?
Eee… Skąd wiedziałeś?
Szef zadzwonił, kazał przyjechać na ten adres, bo podobno tu lodówka. Odpowietrzyłaś kaloryfery?
Nie, ja nawet nie wiem jak
No ładnie. Tak można bez ogrzewania zostać. Dobrze, że nie ma srogiego mrozu.
Wiktor zręcznie spuścił wodę z systemu, grzebał coś przy piecu, a potem pojechał.
Godzinę później wrócił z potrzebnymi częściami.
Wkrótce w domu Jagody zrobiło się ciepło. Wiktor umył ręce i spytał:
Jagoda, kran ci cieknie i żarówka miga… Twój mąż nie może tego naprawić?
Nie mam żadnego męża
Dlaczego? Wciąż czekasz na księcia z bajki?
Ach tam… Nie mam nikogo przyznała kobieta.
To czemu wtedy odmówiłaś? uśmiechnął się Wiktor.
Nie odpowiedziała…
Po naprawieniu kranu i wkręceniu żarówki poszedł do domu.
Jagoda przypomniała sobie dzieciństwo, młodość, pulchnego chłopca, który kiedyś się w niej kochał.
Wiktor bardzo się zmienił, stał się wysokim, szczupłym mężczyzną o piwnych oczach. Ale uśmiech miał ten sam.
Nawet nie zdążyła zapytać, czy jest żonaty.
A 31 grudnia ktoś znów zadzwonił do drzwi.
Jagoda zdziwiona poszła otworzyć nikogo się nie spodziewała.
Na progu stał Wiktor. Miał nowy garnitur, w rękach trzymał bukiet tulipanów.
Jagoda! Zapytam raz jeszcze. Wyjdziesz za mnie, czy zamierzasz czekać na królewicza do starości?
Kobieta rozpłakała się i skinęła głową z radością.
Za drugim razem oświadczyny zostały przyjęteWiktor wyciągnął do niej rękę, a ona chwyciła ją tak mocno, jakby trzymała się ostatniej nadziei.
Chodź, Jagoda powiedział cicho. Zacznijmy ten rok razem, od nowa.
Wyszli na ośnieżony ganek, gdzie śnieg skrzypiał pod butami. Gdy wybiła północ, gdzieś w oddali rozbłysły fajerwerki, a nad ich domem zatańczyły kolorowe światła. Jagoda uśmiechnęła się przez łzy.
Po raz pierwszy od dawna czuła ciepło nie tylko od grzejników, lecz także w sercu. Wiktor objął ją mocno, a w jego spojrzeniu była obietnica nie bajka, lecz prawdziwe życie, zwyczajne i piękne.
I choć nie było to zakończenie jak w filmach, właśnie taka przyszłość miała smak najprawdziwszego szczęścia.



