Obietnica – historia Denisa, który po powrocie z udanej delegacji z przyjacielem Kirillem rozmawia o szczęściu oczekującego narodzin dziecka, trosce o żonę Arinę i przyjaźni; dramatyczny wypadek na trasie, ostatnie słowa Denisa proszącego Kirilla o opiekę nad żoną, przyjacielskie zobowiązanie Kirilla, jego wewnętrzne rozterki wobec własnej bezdzietności i oddania pomocnej dłoni osamotnionej Arinie, konflikty w małżeństwie Kirilla z Marciną, narodziny syna, szczerość wobec żony, decyzja o rozwodzie i wybór oddania się wsparciu dla Ariny i jej dziecka, który zmienia ich życie na zawsze.

Obietnica

Dziś wracam myślami do tamtego dnia zdarzeń, rozmów i chwili, która zmieniła moje życie. Prowadziliśmy auto z Przemkiem, moim przyjacielem i współpracownikiem, wracając z delegacji w Poznaniu. Szef wysłał nas służbowo na dwa dni i wracaliśmy pełni satysfakcji.

Przemek, aleśmy dobrze załatwili sprawę! Kontrakt na wielką kwotę podpisany, szef będzie zadowolony powiedziałem i uśmiechnąłem się szeroko.

Ta, szczęście nam dopisało. Nasza spółka rośnie w siłę odparł zadowolony. Pracujemy razem od lat, zgrany duet.

Miło wracać do domu, kiedy ktoś na ciebie czeka westchnąłem. Moja żona, Ola, jest w ciąży ma już spory brzuszek. Narzeka na mdłości, żal mi jej, ale oboje bardzo chcieliśmy dziecka Obiecała, że przetrwa wszystko dla naszego maleństwa.

Dziecko to skarb. U nas z Ewą nie wychodzi. Siedem lat razem, a nie może donosić ciąży. Przed nami druga próba in vitro, pierwsza nieudana Przemek podzielił się ze mną swoim bólem. Wiem, jak bardzo z Ewą marzą o dziecku.

Ożeniłem się późno, po trzydziestce. Spotykałem kobiety, lecz żadna nie zawróciła mi w głowie tak jak Ola. Zakochałem się od pierwszego spotkania, przestałem dostrzegać inne kobiety.

Gdy poznałem Olę z Przemkiem, a potem on był świadkiem na naszym ślubie, wyczuwałem, że trochę mi zazdrości. Ola to piękna, delikatna kobieta, trudno się nie zakochać.

Jesienny kapuśniaczek siąpił na szybę, wycieraczki ledwo nadążały. Gawędziliśmy. Nagle zadzwoniła Ola.

Hej, Ola! Tak, już jedziemy, za dwie godziny będę w domu. Wszystko w porządku? Nie podnoś ciężkich rzeczy, jak wrócę, to wszystkim się zajmę. Całuję, do zobaczenia kochanie!

Przemek słuchał i widział ją oczami wyobraźni. Moja żona, zawsze czeka na mnie z troską, a Ewa, jego żona, nigdy nie dzwoni, nie martwi się o niego uważa, że jest do niej przywiązany na dobre i na złe. Inna, chłodna, wszystko ma poukładane: praca, dom.

Nagle na zakręcie wpadłem w poślizg. Z naprzeciwka wyjechał bus uderzenie było nieuniknione. W ostatniej chwili skręciłem w bok, uderzyliśmy w słup, auto wypadło z trasy. Przemek ocknął się pierwszy. Bolała go głowa, krew płynęła po ręce. Ja leżałem nieprzytomny.

Zbiegli się ludzie, samochody zatrzymywały się na poboczu. Przemek powoli dochodził do siebie, leżał na mokrej trawie. Czekali na karetkę. Wyciągnęli mnie z samochodu. Przemek podszedł do mnie, a ja szeptem poprosiłem:

Zaopiekuj się Olą

Zabrali nas do szpitala. U Przemka stwierdzono złamaną rękę i silne wstrząśnienie mózgu. Był przytomny. Cały czas pytał pielęgniarki:

Co z Olkiem, moim przyjacielem?

Dostał najgorszą wiadomość od pielęgniarki:

Pan Olek zmarł.

Czuł się załamany. Nie był na moim pogrzebie za słaby po wypadku. Ewa opowiadała, że Ola na pogrzebie bardzo płakała. Stała przy mojej trumnie, nie mogąc uwierzyć, że już nie wrócę.

Po wyjściu ze szpitala Przemek z Ewą pojechali na cmentarz. Długo stali przy moim grobie wiem, że przyrzekał w myślach:

Nie martw się, przyjacielu. Twojej żony nie opuszczę, pomogę jej, jak chciałeś.

Po dwóch dniach odwiedził Olę. Otworzyła mu drzwi zapłakana.

Jak mam żyć bez niego? Nie mogę uwierzyć, że Olek nie wróci mówiła drżącym głosem.

Olka, obiecałem mężowi, że ci pomogę. Razem damy radę. Dzwoń, jeśli tylko czegoś potrzebujesz. Będę wpadał, pomagał.

Czas leciał. Ola zaczęła odzyskiwać równowagę, choć bardzo bała się o ciążę emocje mogły jej zaszkodzić, lekarz ją ostrzegał. Przemek odwiedzał ją dwa razy w tygodniu, robił zakupy, odbierał witaminy, czasem podwoził do lekarza. Ola nie wykorzystywała go, prosiła tylko, gdy naprawdę potrzebowała.

Przemek, źle mi, że poświęcasz mi swój czas powiedziała kiedyś nieśmiało.

Nie sprawia mi to problemu, obiecałem Olkowi odparł szczerze.

Przemek miał do Oli mieszane uczucia. To była kobieta, o jakiej zawsze marzył, ale los wszystko pokomplikował.

W tym czasie Ewa i Przemek znów chodzili po lekarzach, kolejne badania, rozczarowania, terminy Bezdzietność była ich codzienną troską. Ewa nie wiedziała, że mąż wspiera Olę nie wyjaśniał jej niczego. W telefonie Ola zapisana była jako Pomoc, by Ewa przypadkiem nie zorientowała się.

Po drugiej nieudanej próbie in vitro narastało napięcie. Ewa obwiniała Przemka, on był coraz bardziej obojętny.

Zauważała, że mąż dziwnie się zachowuje bywał rozkojarzony, rozdrażniony, czasem wychodził załatwiać sprawy. Nie wierzyła, że to zdrada w tej kwestii wszystko było dobre, nie ochłodzili się względem siebie.

Przemek wiedział, że w życiu prywatnym nie układa się najlepiej, ale w pracy było świetnie. Wrócił do projektu nad którym zaczął z Olkiem, zakończył go sukcesem, podpisano bardzo korzystny kontrakt.

Ola była coraz bardziej bezradna rodzice daleko, na północy kraju, w Warszawie nikogo bliskiego. Często bolała ją głowa, puchły nogi, ale nie narzekała Przemkowi.

Pewnego razu zastał ją, gdy stała na drabince i wieszała nowe zasłony.

Umyłam okno, chciałam zawiesić zasłony powiedziała z uśmiechem.

Złaź natychmiast! rozkazał zdecydowanie, widząc jej duży brzuch. Co by było, gdybyś spadła? Nie wolno ryzykować!

Pomógł jej zejść. Byli blisko siebie, poczuł dreszcz.

Dziękuję, Przemek rzuciła i pobiegła do łazienki, bo znów odezwały się mdłości.

Otarł pot spod czoła, myśląc: widzi to Olek z góry? Sam prosił o pomoc

Następnym razem Ola poprosiła:

Przemek, pomożesz mi urządzić pokój dla dziecka? Niedługo nie będę już w stanie. Znalazłam fajne tapety, zobaczyłam na spacerze.

Przemek nie mógł pozwolić, żeby Ola sama się przemęczała. Zabrał się za remont, pracowali razem właściwie Ola głównie wspierała go moralnie. Skończyli pokój, Przemek miał wrażenie, że życie targa nim w dwie strony: żona pogrążona w żalu, Ola u progu macierzyństwa.

Ewa instynktownie czuła, że musi zająć się czymś, by jakoś przetrwać. Pisała artykuły, a potem dostała propozycję prowadzenia kolumny w znanym czasopiśmie. Rzuciła się w wir pracy dla odskoczni i pieniędzy. Gdy dostała duży przelew, wróciła do domu szczęśliwa, z siatką smakołyków i dwoma butelkami wina.

Co to? Świętujemy? zapytał Przemek, wracając z pracy.

Jasne, mam świetny kontrakt i super wynagrodzenie. Trzeba uczcić!

Położyła na stoliku pyszności, otworzyła wino, w telewizji leciał ich ulubiony film popijali czerwone, rozmawiali, szukając dawnego ciepła w związku.

Wtedy zadzwonił telefon Przemka. Ewa zerknęła Pomoc na ekranie. Przemek wybiegł do kuchni.

Co się stało? spytał cicho.

Przemek, przepraszam, ale chyba zaczynam rodzić. Wezwałam już karetkę

Przecież to jeszcze wcześnie

Siedem miesięcy, ale czasem tak się zdarza mówiła przez ból.

Zaraz będę w szpitalu.

Zbierał się w pośpiechu. Ewa patrzyła nieufnie.

Gdzie jedziesz?

Szef zadzwonił, muszę pilnie porozmawiać o działalności charytatywnej Wyjaśnię potem, uwierz, proszę.

Ewa nie wierzyła:

Jaka charytatywność, jaki szef Przemek coś ukrywa.

Wyskoczył z klatki, ruszył do szpitala. Ola była już przewieziona. Czekał dwie godziny, aż pielęgniarka powiedziała mu, że Ola urodziła synka. Odetchnął z ulgą, wrócił wykończony do domu i pomyślał:

Dziękuję Bogu, że wszystko dobrze się skończyło. Bardzo przeżywałem.

Ewa nie spała, patrzyła na niego badawczo. Był wycieńczony i zmartwiony.

Widzę, że ta twoja pomoc cię wykończyła sarknęła.

Przemek opadł na kanapę.

Tak, Ewa, tak Ola właśnie urodziła syna. Obiecałem Olkowi, że jej pomogę. Została całkiem sama przyznał szczerze.

Wszystko jasne. Teraz pewnie będziesz pomagać przy noworodku, prawda?

Tak odpowiedział spokojnie.

Dobrze. Ale wiedz, że nie zgodzę się, byś poświęcał czas cudzym dzieciom, skoro swojego mieć nie możemy i już chyba nie będziemy mieć. Złożę wniosek o rozwód. Wolno ci robić co chcesz. Może spotkam innego i może mi się jeszcze uda zajść w ciążę.

Przemek spojrzał na nią ze smutkiem. Wiedział, że winą za bezdzietność obarcza go.

Twoje prawo, nie będę się tłumaczył. Muszę dotrzymać słowa danego Olkowi.

Minął czas. Ewa złożyła papiery rozwodowe, a Przemek przeniósł się do Oli, pomagał przy małym Janku. Po pewnym czasie wzięli ślub. Po dwóch latach Ola urodziła im córeczkę.

Dziękuję, że przeczytałaś/eś mój wpis, że jesteś ze mną myślami. Trzymaj się ciepło!

Rate article
Fajna Tajna
Obietnica – historia Denisa, który po powrocie z udanej delegacji z przyjacielem Kirillem rozmawia o szczęściu oczekującego narodzin dziecka, trosce o żonę Arinę i przyjaźni; dramatyczny wypadek na trasie, ostatnie słowa Denisa proszącego Kirilla o opiekę nad żoną, przyjacielskie zobowiązanie Kirilla, jego wewnętrzne rozterki wobec własnej bezdzietności i oddania pomocnej dłoni osamotnionej Arinie, konflikty w małżeństwie Kirilla z Marciną, narodziny syna, szczerość wobec żony, decyzja o rozwodzie i wybór oddania się wsparciu dla Ariny i jej dziecka, który zmienia ich życie na zawsze.