Aż Pali Się do Zamążpójścia! Alinka Bardzo Chciała Znaleźć Szczęście w Małżeństwie — Jedno Już Miała Za Sobą, Ale Tym Razem Szukała Prawdziwej Miłości. Syn, Artem, Ma Już 20 Lat, a Za Sobą Burzliwy Rozwód po Zdradzie. Przez 10 Lat Samotności Została Doktorem Filologii i Kierowniczką Katedry na Pedagogicznej Uczelni. Zalotników Nie Brakowało, Ale Nikt Nie Poruszył Jej Duszy. Aż Pewnego Dnia Pojawił się Wajid — Dawny Student, Właściciel Stacji Benzynowej, Czarujący Algierczyk. Zaczęła Się Prawdziwa, Choć Skazana na Niepowodzenie Miłość — Wajid Miał Wracać do Algierii, Gdzie Czekała na Niego Rodzina i Wybrana Przez Matkę Narzeczona. Alinka Pożegnała Swoją Wielką Miłość, Ale Zyskała Siłę do Nowego Życia. Syn się Ożenił, a Ona Zgodnie z Prośbą Nazwała Wnuczkę Alią — Na Pamiątkę Tego Płomiennego Uczucia. Pogodziła się z Byłym Mężem, a Jej Druga Młodość Przyszła z Drutami i Motkiem, Gdy Dla Małej Alii Zaczęła Wyszywać Kolorowe Skarpetki z Orientalnym Wzorem…

Kasia bardzo pragnęła wyjść za mąż po raz drugi i tym razem szczęśliwie. Nieszczęśliwie już spróbowała. Miała dwudziestoletniego syna, Mateusza.

Dawno temu jej pierwszy mąż dopuścił się niewybaczalnej zdrady. Kasia wróciła z delegacji dzień wcześniej niż planowała i zastała męża zaskoczonego w sypialni przerzucał pościel na łóżku, rozebrany, podczas gdy jej najlepsza przyjaciółka krzątała się w kuchni w jej własnej halce, parząc kawę. Klasyka! Rozwód nastąpił bardzo szybko, a zdradziecka przyjaciółka zniknęła z jej życia na zawsze. Kasia nie zaprzątała sobie głowy brudnymi szczegółami skoro był grzech, musiało być i ukaranie. Męża wystawiła za drzwi z walizkami i zabroniła synowi kontaktować się z ojcem. Wtedy miała jeszcze niecałe trzydzieści lat.

Od tamtej pory minęło ponad dziesięć lat. W tym czasie Kasia zdobyła najpierw doktorat, później habilitację. W wieku czterdziestu lat została doktorem habilitowanym filologii polskiej. Kierowała katedrą na uniwersytecie pedagogicznym. Bardzo ją ceniono. Przez dziesięć lat samotności nie traciła nadziei, że znajdzie odpowiedniego partnera. Uznała, że jeszcze za wcześnie, żeby dziergać skarpetki i wyszywać makatki.

Kandydatów było wielu, ale żaden nie zatrzymał się na dłużej przy brzegu jej duszy. Jeden adorator już po pierwszym spotkaniu zaproponował ślub. Pożyczył od Kasi kilkaset złotych (Bo my już prawie rodzina…) i tyle go widziano. Drugi szukał matki dla swoich dzieci wdowiec. Zaprosił ją do siebie, poprosił, by przygotowała obiad dla całej rodziny. Kasia nie była na to przygotowana, ale jednak ugotowała, dzieci nakarmiła. Było ich troje: jeden mniejszy od drugiego. Wróciwszy do domu, rozpłakała się. Żal jej było tych dzieci i tego ojca, który sam wyglądał jak sierota. Ale z takim ciężarem Kasia nie mogłaby sobie poradzić. Może jestem egoistką tłumaczyła się przed samą sobą.

Z każdym rokiem było coraz mniej możliwości. A gdy już całkiem straciła nadzieję, uznając, że pora postawić kropkę nad swoimi miłosnymi niepowodzeniami, nagle pojawił się On.

Student z Tunezji. Nazywał się Sami, miał 28 lat. Kiedyś był studentem w jej grupie. Kasia go uczyła. Po ukończeniu studiów Sami został w Krakowie, otworzył mały biznes. Pewnego dnia Kasia podjechała zatankować samochód na stacji benzynowej okazało się, że to stacja Samiego.

Zagadali się, powspominali studia, pośmiali się. Sami dał jej wizytówkę. Może się przyda Od tego czasu Kasia zaglądała tam raz w tygodniu niby zatankować, ale głównie, żeby spotkać Samiego. Ten coraz jawniej okazywał jej sympatię. Zapraszał do restauracji, na koncert muzyki poważnej. Kasia czuła się zawstydzona i nie do końca wierzyła w szczerość byłego ucznia. Odmówiła wszystkim zaproszeniom.

Sami jednak był uparty. Kasia pamiętała jego z czasów studiów: wyróżniał się pilnością, pracowitością i świetnie mówił po polsku. Był bardzo przystojny wszystkie dziewczyny z wydziału oglądały się za nim z rozmarzeniem. Jeszcze na uniwersytecie Sami podarował Kasi rzeźbioną szkatułkę. W środku była karteczka. Kasia przeczytała ją, zarumieniła się ze złości i podarła na drobne kawałeczki. Sami napisał: Pani Kasiu! Kocham Panią!. Kasia uznała to za kiepski dowcip, wręczyła mu z powrotem szkatułkę i uciekła.

Następnego dnia Sami pojawił się w jej gabinecie:
Pani Kasiu, przepraszam, nie chciałem urazić. Bardzo mi się Pani podoba.
Kasia przyjęła przeprosiny:
W porządku, Sami. Idź już na zajęcia.

Do końca studiów Sami trzymał dystans, tylko czasem spoglądał tęsknie w jej stronę. Teraz historia zaczęła się powtarzać. Kasia była rozdarta przyjąć te starania, czy je odrzucić? Jestem już dla niego nikim, po prostu mężczyzną i kobietą. A może warto spróbować? rozważała w duchu.

W końcu oddała się losowi.

Zaczęła się krótka, szalona miłość. Pierwsza randka z Samim była niezapomniana. Udało mu się Kasię zaskoczyć: był czuły, wesoły, romantyczny. Takiego adoratora dotąd nie spotkała. Różnica wieku nie miała znaczenia. Kasia mogła być znów wesołą dziewczyną, Sami dojrzałym mężczyzną. Sama nadała mu po polsku imię Szymon, jemu to nie przeszkadzało. A on nazywał ją na swój sposób Zosią. Kasia była przeszczęśliwa, po raz pierwszy w życiu poczuła się naprawdę kochana. Miłość zapłonęła tak, że nie dało się jej zgasić

Sami nie mówił o ślubie. Plany miał wrócić do Tunezji, ale nie miał śmiałości sprzeciwić się rodzinie. Jego matka dawała znać, że odpowiednia kandydatka już jest wybrana. Miała siedemnaście lat, pochodziła z porządnej rodziny. Kasia nawet nie brała pod uwagę, by zostawić kraj, syna i matkę, by wyjechać za granicę. To byłoby niemożliwe. Rodzina Samiego raczej nie przyjęłaby starej Polki. Po co mieć takie kłopoty?

Lepszy swój kapeć od cudzych klapków pocieszała się Kasia polskim przysłowiem.

Postanowiła więc całą swoją czułość i miłość podarować Samimu, póki mogła. A potem niech się dzieje, co chce!

Ile mi jeszcze zostało tego kobiecego szczęścia? Okruchy. Ale będę kochać, aż trudno mu będzie oddychać! zwierzała się Kasi matka.

Mama była stanowczo przeciwko obcokrajowcowi.
Kasiu! Po co ci ten cudzoziemiec? Naszych Szymków nie ma? Nie dam ci matczynego błogosławieństwa! Twój były mąż ciągle koło ciebie się kręci. Wybaczysz mu, a będziecie znów rodziną! Syn dobrze go wspomina przekonywała mama.
Mama, Tomek mnie zdradził! odpierała Kasia.
Ale już sto razy żałował! Poza tym, sama sobie winna z tymi pracami naukowymi całkiem go odsunęłaś, a facet bez opieki szybko mu się trafi pokusa nie ustępowała matka.
Dlaczego sama nie wybaczyłaś ojcu? Też przepraszał.
Dziecko, ty porównujesz? Ojciec odszedł, zanim się urodziłaś! I miał już troje innych dzieci na boku Zresztą, czy mogłam go odebrać trójce dzieci? Nie! A twój Tomek chodzi jak cień od dziesięciu lat i czeka. Mateusz go bardzo lubi.

Oj, mamo, przecież ja nie zamierzam brać ślubu z Samim. Jestem za stara. Poczekam, aż sam mnie zostawi. Sama nie umiem zamyśliła się Kasia.

Eh, córka! I stara kobyła owsa łaknie westchnęła mama.

Po trzech latach Sami pożegnał się z Kasią.
Będę w kontakcie, kochanie powiedział tylko.
Kasia była przygotowana na taki finał, ale i tak strasznie bolało oddać Samiego młodej wybrance. Na pożegnanie podarował jej tamtą rzeźbioną szkatułkę, od której wszystko się zaczęło. W środku ukrył niezwykły pierścionek dwa aniołki trzymające serce z brylancikiem.
Sercem zostaję z tobą, Zosiu Sami gorąco pocałował Kasię.
Wyjechał do Tunezji.

Po roku Sami wysłał jej zdjęcie ze ślubu z podpisem Moja żona, Fatima. Rok później następne: Moja druga żona, Latifa. Opowiadał Kasi, że w Tunezji wielożeństwo jest legalne.

Patrząc na te raporty z życia osobistego Samiego, Kasia nie czuła nawet odrobiny zazdrości. Cóż wy wiecie o miłości, drogie dziewczęta? myślała. Smutny wzrok Samiego na zdjęciach trochę ją pocieszał. Może tęskni? Może nadal kocha? Choć stara miłość rdzewieje, kiedy nowa zawiewa.

Bajka się skończyła. Strona zamknięta. W tym czasie syn Kasi też się ożenił i przyprowadził do domu synową. Gdy urodziła się wnuczka, Kasia poprosiła, by nazwali ją Zosia. Chciała zachować w sercu wspomnienie tej gorącej miłości.

Byłego męża, Tomka, Kasia w końcu przebaczyła (a może po prostu pożałowała). Tomek działał przez teściową, aż wreszcie matka przekonała Kasię, że warto spróbować od nowa:

Dawno już zrozumiał, jak bardzo zawinił. A kto z nas bez grzechu? Nie każdemu udaje się ustrzec od pokus.

Kasia i Tomek znów mieszkają razem. Starają się trzymać blisko siebie. A Kasia skończyła kurs robótek ręcznych i teraz robi dla wnuczki Zosi skarpetki z tunezyjskim wzoremCzasem wieczorami Kasia otwiera rzeźbioną szkatułkę. Trzyma ją na dnie szuflady, obok zdjęć z dzieciństwa Mateusza i laurki od wnuczki. Gładzi palcem aniołki symbol tego, że nawet najbardziej nieoczekiwana miłość zostawia w życiu trwały ślad. Bywa, że uśmiecha się do własnych wspomnień. Wie, że szczęście przychodzi w różnych postaciach czasem z upalnej Tunezji, czasem z rodzinnego Krakowa, a czasem z domowej kuchni, w której Tomek dzielnie uczy się robić jajecznicę według jej przepisu.

Najważniejsze, że którychś ramion nie zabraknie chociażby nie były już tak młode jak dawniej. Gdy za oknem cichnie miasto, Kasia przytula się do Tomka. On szepcze do niej sennie: Dziękuję, że dałaś mi drugą szansę.

A ona odpowiada w myślach: Moje życie nie było bajką. Ale zaczyna się każdego dnia na nowo. I w tym właśnie jest jego magia.

Rate article
Fajna Tajna
Aż Pali Się do Zamążpójścia! Alinka Bardzo Chciała Znaleźć Szczęście w Małżeństwie — Jedno Już Miała Za Sobą, Ale Tym Razem Szukała Prawdziwej Miłości. Syn, Artem, Ma Już 20 Lat, a Za Sobą Burzliwy Rozwód po Zdradzie. Przez 10 Lat Samotności Została Doktorem Filologii i Kierowniczką Katedry na Pedagogicznej Uczelni. Zalotników Nie Brakowało, Ale Nikt Nie Poruszył Jej Duszy. Aż Pewnego Dnia Pojawił się Wajid — Dawny Student, Właściciel Stacji Benzynowej, Czarujący Algierczyk. Zaczęła Się Prawdziwa, Choć Skazana na Niepowodzenie Miłość — Wajid Miał Wracać do Algierii, Gdzie Czekała na Niego Rodzina i Wybrana Przez Matkę Narzeczona. Alinka Pożegnała Swoją Wielką Miłość, Ale Zyskała Siłę do Nowego Życia. Syn się Ożenił, a Ona Zgodnie z Prośbą Nazwała Wnuczkę Alią — Na Pamiątkę Tego Płomiennego Uczucia. Pogodziła się z Byłym Mężem, a Jej Druga Młodość Przyszła z Drutami i Motkiem, Gdy Dla Małej Alii Zaczęła Wyszywać Kolorowe Skarpetki z Orientalnym Wzorem…