Jeszcze nie wrócił. Ostatnio był przytłoczony pracą i wracał coraz później.
Kasia położyła dzieci spać i poszła do kuchni zaparzyć sobie herbatę. Jan jeszcze nie dotarł do domu. Ostatnio miał mnóstwo pracy i był wykończony, więc często się spóźniał. Kasia mu współczuła i starała się odciążyć go od domowych obowiązków. W końcu to on zarabiał na utrzymanie rodziny.
Tuż po ślubie zdecydowali, że Kasia zajmie się domem i przyszłym potomstwem, a Jan zapewni rodzinie dostatnie życie. Tak na świat przyszło kolejno troje dzieci. Jan cieszył się z każdego i mówił, że nie zamierza na tym poprzestawać.
Kasia jednak była zmęczona niekończącymi się pieluchami, mlekiem modyfikowanym i nieprzespanymi nocami. Postanowiła zrobić przerwę w rodzeniu dzieci.
Jan wrócił po północy, lekko podchmielony. Na pytanie o powód spóźnienia odparł:
Kasia, zakopaliśmy się w pracy, więc wyszliśmy gdzieś się zrelaksować.
Kochanie! uśmiechnęła się. Chodź, nakarmię cię!
Nie trzeba. Zjadłem skrzydełka z kurczaka i straciłem apetyt. Wolę iść spać.
Zbliżał się Dzień Kobiet. Kasia, poprosiwszy matkę o pomoc z dziećmi, wybrała się do galerii. Chciała uczcić ten dzień wyjątkowo romantyczną kolacją we dwoje. Matka zgodziła się zająć wnukami.
Oprócz produktów i prezentów Kasia postanowiła kupić coś dla siebie. Dawno niczego nie nabyła wstydziła się prosić Jana o pieniądze na ubrania, a i tak nie miała gdzie ich nosić. Ostatnim zakupem był dres domowy, ale na zaplanowany wieczór się nie nadawał. Weszła więc do sklepu z odzieżą, wybrała kilka sukienek i udała się do przymierzalni.
Właśnie przymierzała drugą sukienkę, gdy usłyszała znajomy głos męża z sąsiedniej kabiny:
Mmm, nie mogę się doczekać, aż ci to zdejmę!
Rozległ się dźwięczny śmiech.
Cierpliwości, urwisie! Idź i wybierz coś dla swojej żony!
Po co jej to? Jest całkowicie zajęta dziećmi. One nie dbają, w co jest ubrana, byle były nakarmione, przewinięte i miały zabawki! Kupię jej multicooker! Albo maszynę do chleba niech się cieszy!
Kasia poczuła, jak ogarnia ją lodowaty dreszcz. Mechanicznie kontynuowała przymierzanie, ale skupiła się na głosach z sąsiedztwa.
A jeśli spyta, gdzie wydałeś tyle pieniędzy? Multicooker i maszyna do chleba aż tyle nie kosztują zaśmiała się dziewczyna.
Dlaczego mam się tłumaczyć, jak wydaję swoje pieniądze? To ja pracuję, ona siedzi w domu! Daję jej ustaloną kwotę na dom i to wystarczy! Powinna mi za to dziękować!
Widocznie przymiarka się skończyła, bo głosy oddaliły się. Kasia ostrożnie wyjrzała i zobaczyła swojego ukochanego męża przy kasie, płacącego za zakupy w towarzystwie blondynki. Po zapłacie nie zawahał się pocałować dziewczynę, na oczach kasjerki.
Wszystko w porządku? zapytała sprzedawczyni, zauważywszy Kasię wciąż w kabinie.
Tak, tak, wszystko dobrze! odparła, odsuwając zasłonę i podając ubrania.
W domu Kasia odprawiła matkę i ułożyła dzieci na drzemkę. Zaczęła snuć plany. Nigdy nie spodziewała się takiej zdrady ze strony męża. Nie dlatego, że ją zdradzał, ale dlatego, że lekceważył ją i to, co robiła dla rodziny. W jednej chwili wszystko, co zbudowali, straciło wartość. Chciała natychmiast uciec i żądać rozwodu, ale zatrzymała się, by przemyśleć sytuację.
Jeśli się roz



