To nawet nie podlega dyskusji
Lena będzie z nami mieszkać, to nawet nie podlega dyskusji powiedział Zbigniew, odkładając łyżkę na bok. Mężczyzna nie tknął nawet kolacji, najwyraźniej przygotowując się do poważnej rozmowy. Jest pokój, właśnie skończyliśmy tam remont. Za dwa tygodnie córka się do nas wprowadzi.
O niczym nie zapomniałeś? Policzwszy w myślach do dziesięciu, zapytała Jagna. Na przykład o tym, że pokój przygotowaliśmy dla naszego wspólnego dziecka? A poza tym, chyba pominąłeś fakt, że Lena ma matkę, z którą powinna mieszkać.
Pamiętam, że myśleliśmy o dziecku mruknął Zbigniew z lekkim przygnębieniem. Liczył, że żona przyjmie decyzję bez sprzeciwu i nie będzie już trzeba wracać do tematu. Ale przecież możemy to odłożyć o parę lat. Poza tym musisz jeszcze skończyć studia, teraz nie czas na dzieci. A czym się przejmujesz, Lena nie chce mieć rodzeństwa. A co do jej matki Zbyszek skrzywił się zabieram jej prawa rodzicielskie. Dla małej jest niebezpieczne przebywać pod jednym dachem z tą kobietą!
Małej? Jagna uniosła brwi ze zdziwieniem. Przecież ona ma już dwanaście lat! To już całkiem dorosła dziewczynka. I gdzie tu niebezpieczeństwo? W tym, że nie wolno jej wychodzić po dwudziestej? Albo że musi odrabiać lekcje pod groźbą zabrania telefonu czy odcięcia internetu? Twoja była to prawdziwa święta, jeśli jeszcze nie wzięła się za nią z pasem!
Nic nie wiesz wycedził przez zęby mężczyzna. Lena pokazywała mi siniaki, czytałem pogróżki i wyzwiska wysyłane jej przez matkę! Nie pozwolę zrujnować córce życia!
Właśnie to robisz, ulegając jej kaprysom.
Jagna wstała od stołu, zostawiając prawie nietkniętą zupę. Nie miała apetytu, widok zirytowanego męża przyprawiał ją o ból głowy. Przecież wszyscy ją ostrzegali: nie spiesz się z tym ślubem! Najpierw trochę razem pomieszkajcie, poczujcie, czy to coś trwałego Ale ona, oczywiście, wiedziała najlepiej. I jeszcze ten wyścig z koleżankami…
Dlaczego znajomi byli przeciwni szybkiemu ślubowi? Sprawa była jasna: dla Zbyszka to był drugi związek, był starszy od Jagny o piętnaście lat i miał już prawie nastoletnią córkę, którą kochał ponad wszystko. Trzy powody osobno wydawały się drobiazgami, a razem prawdziwa katastrofa.
Pierwsze dwa powody nie przeszkadzały jej zbytnio wręcz przeciwnie, podobało jej się, że mąż jest starszy i bardziej doświadczony. Wiedziała od samej byłej żony, że rozeszli się w zgodzie i nie mają do siebie pretensji.
Ale trzeci powód Lena. Strasznie rozpuszczone i nieposłuszne dziecko, które niemal przez całe życie było pod opieką babci, bo rodzice harowali, żeby jej zapewnić lepszą przyszłość. Rozwód rodziców jej szczególnie nie przejął, bo wiedziała, że ojciec nigdy jej nie zostawi, nawet gdyby znów się ożenił. Ale ponowny ślub mamy? Na to nie była gotowa.
Nie dość, że ojczym zabrał się poważnie za wychowanie Leny, to jeszcze mama po zmianie pracy częściej będąca w domu całkowicie wspierała nowego męża.
Czas ograniczony, lekcje, korepetycje, bo Lena odstawała w szkole Wszystko to doprowadzało ją do szału, przyzwyczajoną do spędzania czasu przed telewizorem albo komputerem. Tak się buntowała, że zaczęła wymyślać niestworzone historie, żeby wyjątkowo zaniepokoić ojca.
Lena chciała mieszkać z ojcem, bo wiedziała, że przez jego pracę będzie mieć dużo swobody. Jagny nie uważała za żadny autorytet, nie zamierzała słuchać macochy, która była tylko dziewięć lat starsza.
I dla wolnego życia gotowa była na wszystko.
**********************
Lena przyjeżdża dziś. Przygotuj jej pokój i proszę, nie denerwuj jej, dziewczyna i tak wiele przeszła powiedział Zbigniew tonem nieznoszącym sprzeciwu, dobierając krawat do nowego garnituru. Gdybym wcześniej wiedział, że Alina przez nowego faceta zacznie gnębić córkę… Ale teraz nie ma co o tym mówić, czasu nie cofniemy.
Czyli naprawdę nie zmieniłeś zdania? Chcesz zabrać córkę do nas? Jagna do końca miała nadzieję, że mu się nie uda. I kto będzie nad nią czuwał? Przychodzisz do domu najwcześniej o ósmej.
Ty się nią zajmiesz wzruszył ramionami Zbigniew. Nie ma trzech lat, jest samodzielna.
Za chwilę mam sesję, sam mówiłeś, że powinnam się skupić na nauce odgryzła się dziewczyna. Niech Lena będzie cicho i nie przeszkadza mi się uczyć. Mam nadzieję, że umie myć naczynia i podłogi, bo przez najbliższe dwa tygodnie to jej zaszczytny obowiązek.
Ona nie jest sprzątaczką
Ja też nie przerwała Jagna. Ale skoro z nami mieszka, niech pomaga w domu. I radzę ustalić z nią zasady, zanim się zadomowi.
************************
Tato, pozwolisz jej tak ze mną postępować? Nawet z koleżankami się nie spotkam, bo twoja żona całą pracę domową na mnie zwala i sama zadowolona ogląda seriale!
Jagna, przypadkiem słysząc tę rozmowę, uśmiechnęła się kpiąco. Jasne, jeszcze żeby ją do czegokolwiek zmusić! Prędzej niebo zawali się na ziemię.
Porozmawiam z Jagną, obiecuję. Ale ty też powinnaś spróbować się z nią dogadać. Lena, wiem, że ci trudno, ale fizycznie nie mogę być cały czas w domu. Nawiąż z Jagną nić porozumienia, pokaż jej, że jesteś dobrą dziewczyną.
No dobrze, spróbuję… odpowiedziała niechętnie Lena, zrozumiawszy, że i tak nic nie wskóra. A to prawda, że kupiłeś Jagnie samochód?
No tak, a co?
Nic… zupełnie nic! A mi powiedziałeś, że nie masz pieniędzy, żeby wysłać mnie na wakacje za granicę… Tak bardzo o tym marzyłam!
Sama i tak nie polecisz, masz dwanaście lat. Pojedziemy całą rodziną latem.
Nie chcę z całą rodziną! W ogóle mnie nie kochasz, tak? Po co zabrałeś mnie od mamy? Przeszkadzam twojej żonie, ty wiecznie zajęty…
Jagna nie słuchała dalej. Zrozumiała jasno, że Lena wywalczy swoje. I dotyczyło to nie tylko wyjazdu przebiegła dziewczynka chciała pozbyć się rywalki do pieniędzy i uczuć ojca. Najwyraźniej miała do tego talent.
Miała dość pretensji męża i coraz poważniej myślała: jeszcze jedna kłótnia i będzie rozwód. A na koniec zamierzała popsuć Lenie smak wygranej powiedzieć, że po rozstaniu Zbyszek i tak będzie płacił na dziecko. W formie alimentów.
**********************
Tak, miała rację wieczór zaczął się falą pretensji. Jagna wysłuchała wszystkiego i spokojnie oznajmiła, że występuje o rozwód.
Chcę żyć spokojnie, nie wysłuchiwać wiecznie wycieczek pod moim adresem. I ostrzegałam cię, chodzenie na pasku za córką to zła droga dodała, zauważając triumfalny uśmiech Leny, którą postanowiła sprowadzić na ziemię. A ty nie ciesz się zbytnio, bo los, jak to u nas w Polsce mówią, potrafi być przewrotny. Kto wie, może postawię twojemu ojcu ultimatum: jeśli chce mieć kontakt z naszym dzieckiem Jagna pogładziła się po brzuchu to musi odesłać ciebie z powrotem do matki. Albo coś w tym stylu.
Lena próbowała znaleźć słowa, a Zbigniew nie mógł pojąć, co się właściwie dzieje, kiedy Jagna wzięła już spakowaną walizkę i wyszła z mieszkania. W rzeczywistości nie była w ciąży, po prostu chciała zestresować niesforną dziewczynę i dać nauczkę mężowi, który kompletnie nie rozumiał psychologii dziecka.
Czasem warto słuchać intuicji i nie podejmować decyzji pod wpływem emocji czy presji zarówno dla swojego dobra, jak i dla dobra tych, których kochamy.



