A wtedy też zrozumiała, że teściowa wcale nie jest taką złośliwą kobietą, za jaką ją miała przez te wszystkie lata.
Poranek trzydziestego grudnia nie różnił się niczym od innych już od dwunastu lat, odkąd Jadwiga z Władkiem byli razem. Wszystko było po staremu: Władek wyjechał z samego rana na polowanie i miał wrócić dopiero trzydziestego pierwszego w porze obiadowej, syn został u babci, a Jadwiga ponownie została sama w domu.
Przez lata już się do tego przyzwyczaiła Władek był zapalonym wędkarzem i myśliwym, każdą wolną chwilę spędzał w lesie, święta czy nie, pogoda nie grała roli, a ona czekała na niego w domu. Ale tego dnia dopadła ją wyjątkowa, trudna do opisania samotność i smutek. Zazwyczaj taki dzień poświęcała na sprzątanie, gotowanie, zajęcia domowe. Sylwester miał być jak zawsze u teściowej, jak od lat nic nowego. Tym razem jednak na nic nie miała ochoty wszystko jej leciało z rąk.
Telefon od przyjaciółki przyszedł więc w samą porę Jadwiga ucieszyła się. Jej najbliższa kumpela jeszcze z czasów liceum, Irenka, była rozwódką, zawsze tryskała energią i często zapraszała znajomych do siebie. I tego dnia zadzwoniła:
Co, znowu sama w domu? nawet nie pytała, tylko stwierdziła Władek pewnie znowu wyjechał na polowanie? Przyjdź do mnie wieczorem, zbiera się fajna paczka. Co będziesz samotnie siedzieć jak sójka za morzem?
Jadwiga nie obiecywała, nie zamierzała nigdzie wychodzić, ale im bliżej wieczora, tym bardziej opanowywał ją smutek. Wspomnienia wzięły górę, a rano jakoś szczególnie docierało do niej, że przez tyle lat jej życie sprowadzało się tylko do domu, pracy i syna. Z Władkiem nigdzie nie wychodzili, jemu gościny nudziły, w głowie miał tylko polowania i ryby, sama nie chciała bywać. Przez to nigdzie razem nie wyjechali urlopy spędzali u jej mamy na wsi. Cieszyła się, że mąż dogaduje się z teściową, ale marzyła też o morzu, o świecie.
Wieczorem jednak postanowiła wyjść co tam, raz się żyje. U Irenki rzeczywiście było wesoło, zebrało się licealne grono i Jadwiga bawiła się świetnie. Najbardziej zaskakujące było spotkanie z Grzegorzem, jej pierwszą szkolną miłością. Jakoś wyszło tak, że tę noc spędzili razem. Sama nie wiedziała, jak do tego doszło nie wypiła przecież wiele, ale wspomnienia zawróciły jej w głowie.
Rankiem była zawstydzona, czuła się fatalnie najlepiej byłoby wszystko wymazać z pamięci. Uciekła z mieszkania Grzegorza wprost do domu.
Tam czekała ją niespodzianka pierwsze, co zobaczyła po wejściu do mieszkania, to ubranie Władka, co znaczyło, że wrócił wcześniej niż zwykle. Nogi się pod nią ugięły ze strachu. Gdyby mąż się dowiedział, co się wydarzyło, wyobrażała sobie już burzę i wyjście Władka z domu. Wiedziała, że by jej tego nie wybaczył ona sama by nie wybaczyła.
Zaczęła się na siebie w duchu wściekać jak mogła jednym głupim wybrykiem zniszczyć rodzinny spokój, skoro przecież kochała męża? Wtem zadzwonił telefon stacjonarny.
To była teściowa, Karolina, której pomocy Jadwiga by się najmniej spodziewała:
Nie wiem, co tam się u was dzieje, ale w nocy dzwonił Władek, nie mógł się do ciebie dodzwonić. Powiedziałam mu, że jesteś u cioci Hanki, bo jej się nagle zrobiło słabo. Byłaś tam, pamiętaj Nie zawiedź mnie dziewczyno.
Nie spodziewała się wsparcia z tej strony. Z Karoliną miały, delikatnie mówiąc, poprawne kontakty nie kłóciły się, ale teściowa nie pałała do niej ciepłymi uczuciami. Od początku była przeciwna ich ślubowi uważała, że są za młodzi. Po ślubie utrudniała życie, bo pierwsze lata mieszkali razem. Dopiero po przeprowadzce kontakt ograniczył się do spotkań rodzinnych.
Tym razem jednak była wdzięczna Karolinie już nie bała się, co będzie dalej, najważniejsze, że Władek nie dowiedział się prawdy.
Wieczorem pojechali razem do teściowej i Jadwiga, kiedy zostały same w kuchni, poruszyła ten temat. Chciała przeprosić i podziękować. Ale Karolina tylko machnęła ręką:
Daj spokój, przecież też jestem człowiekiem. Myślisz, że nie wiem, jak to jest żyć z facetem, który widzi tylko swoje hobby? Sama święta nie jestem Mój Piotrek, wskazała głową na teścia, całe życie biegał po lasach. Myślisz, że mnie to nie bolało? Tylko pamiętaj, żeby to się nie stało twoim nawykiem, rozumiesz mnie chyba?
Jadwiga dobrze rozumiała, ale jeszcze lepiej pojęła, że teściowa wcale nie jest taką jędzą, jak jej się kiedyś wydawało po prostu wszystko rozumiała.
Tak zakończyła się ta historia dobrze, a Jadwiga postanowiła, że więcej bez męża nie zamierza nigdzie wychodzić.



