Nie jesteś żoną, jesteś tylko służącą. Nie masz dzieci!
Mamo, Halina się tu wprowadza. Mamy remont w mieszkaniu, nie da się tam funkcjonować. Jest przecież wolny pokój, czemu ma siedzieć gdzieś w pyle? powiedział mąż Haliny.
Najwyraźniej jemu ten pomysł nie przeszkadzał, czego nie można było powiedzieć o jego żonie oraz matce. Teściowa nie trawiła swojej synowej.
Muszę pracować, nie mogę tu cały czas być wyszeptała Halina.
Halina pracowała zdalnie i potrzebowała spokoju. Marek spędzał całe dnie w pracy, więc życie pod jednym dachem z teściową nie należało do najłatwiejszych. A Halina przyzwyczaiła się do samotności i ciszy, nikt jej nie przeszkadzał w codzienności.
Spojrzała na teściową, w głowie pustka nie mogła zebrać słów. Teściowa jasno dawała do zrozumienia, że nie życzy sobie Haliny u siebie w domu, ale nie było innego wyjścia. Zasiedli razem do kolacji.
Halina, podaj swoją słynną sałatkę rzucił Marek.
Marku, nie jedz tego sztucznego świństwa. Przygotowałam ci inną, znacznie zdrowszą westchnęła teściowa.
Halina spochmurniała. Jej mąż miał uczulenie na pomidory jak teściowa mogła o tym zapomnieć? Kiedy Marek był dzieckiem, jego matka zbywała ten problem. Twierdziła, że nie ma po co latać po lekarzach, wystarczy tabletka i już.
Przecież on ma alergię. Czemu dałaś pomidory do tej sałatki? powiedziała Halina.
Przestań przesadzać, to tylko jeden pomidor, nic mu nie będzie odburknęła teściowa.
On źle się po tym poczuje.
Halina, już ci starczy. On nie jest uczulony. Matka zna swojego syna najlepiej na świecie.
Ale ja jestem jego żoną. Dbam o mojego męża.
Ty nie jesteś żoną, jesteś tylko służącą. Dzieci nie masz! Jak będziesz miała, pogadamy.
Halina wstała od stołu i uciekła do sypialni. Teściowa zawsze trafiała w najczulszy punkt. Marek zaraz za nią poszedł, żeby ją pocieszyć.
Marku, przepraszam. Wolę iść do rodziców. Albo nawet wrócę do biura. Nie mogę mieszkać z twoją matką.
Daj mi z nią porozmawiać. Uspokoi się, obiecuję.
Nie, przecież przerabialiśmy to już setki razy. Nie dogadamy się, jeśli będziemy mieszkać razem.
Musieli w końcu wynająć mieszkanie na jakiś czas, żeby nie dopuścić do kolejnej rodzinnej awantury. Oczywiście teściowa miała pretensje, ale jej zdanie nie miało już znaczenia. Halina wreszcie mogła odetchnąć i docenić, że trafiła na wyrozumiałego i troskliwego męża.



