Okradasz mojego syna, on nawet żarówki nie jest w stanie sobie kupić! – Rodzinne urodziny Igora, tablet za dwa tysiące i teściowa z żądaniem pieniędzy: trzy minuty na wyproszenie całej rodziny mojego męża z domu

Okradasz mojego syna, on nawet żarówki nie jest w stanie sobie kupić.

W niedzielny poranek leżałem pod kocem na kanapie. Moja żona pojechała do swojej matki, żeby wymienić żarówki. Oczywiście powód zaproszenia córki był inny:
Córciu, pamiętasz, że Wiktor ma dzisiaj urodziny?

Moja żona to prawdziwa rozrzutna dusza. Jej wypłata wystarcza jej ledwie na kilka dni życia. Dobrze, że oddaje mi pieniądze na rachunki i zakupy spożywcze. Cała reszta wyparowuje na kolejne książki, kursy i drobiazgi, które akurat jej się zachciało. Nie robię z tego problemu, bo uważam, że lepiej, żeby sobie radziła w ten sposób, niż miała chodzić po barach czy wydawać na bzdury. Poza tym gdzieś usłyszałem, że pierwsze czterdzieści lat dzieciństwa to najtrudniejszy okres w życiu każdego człowieka.

To wszystko opisuję nie po to, żeby ktoś mi współczuł, ale żeby wyjaśnić, czemu ona zawsze świeci pustkami w portfelu. Ja takich problemów nie mam. Umiem oszczędzać i nawet czasem pożyczam żonie, jeśli bardzo potrzebuje. Zawsze jednak odmawiam, kiedy pieniądze miałyby pójść na jej matkę, siostrzeńców czy siostrę.

Oczywiście przypomniałem sobie o urodzinach Wiktora i tydzień wcześniej kupiłem mu prezent. Zanim żona wyruszyła do rodziny, wręczyłem jej upominek, a sam rozsiadłem się z kawą i obejrzałem mecz. Nie pojechałem z nią, bo ze swoją teściową i całą tamtą rodziną od dawna mamy na pieńku.

Twierdzą, że nie kocham jej wystarczająco, bo nie pozwalam, żeby wydawała na nich pieniądze, odmawiam pilnowania jej siostrzeńców. Raz zgodziłem się przysiąść z dzieciakami szwagierki na chwilę, ale zabrali je dopiero po długich godzinach, przez co spóźniłem się do pracy. Pozwoliłem sobie wyrazić niezadowolenie za to matka i siostra żony uznały mnie za bezczelnego i nieuprzejmego. Od tamtej pory każdą prośbę o opiekę kwituję stanowczo odmową. Nie przeszkadza mi jednak, gdy żona spędza czas ze swoimi bratankami o ile nie wciąga w to mojej osoby.

Po jej wyjeździe nie minęło wiele czasu, gdy do naszego mieszkania wpadła cała jej rodzina, razem z dzieciakami. Teściowa przemaszerowała przez salon w kurtce i obwieściła tonem nieznoszącym sprzeciwu:
Ustaliliśmy, że skoro Wiktor ma urodziny, dostanie tablet, taki, jaki sobie wybrał. Koszt to dwa tysiące złotych. Jesteś winien tysiąc za prezent. Proszę, dawaj.

Może i kupiłbym chłopakowi tablet, ale na pewno nie za taką kwotę.

Naturalnie, nie dałem ani grosza. Nawet wtedy własna żona zaczęła robić mi wyrzuty o skąpstwo. Włączyłem laptopa i zawołałem Wiktora w kilka minut razem znaleźliśmy prezent, który mu się spodobał, i który od razu kupiłem on-line.

Chłopiec pobiegł podekscytowany do matki, która czekała złością na korytarzu. Szwagierka zawsze lubiła coś sobie przywłaszczyć, więc miałem oczy szeroko otwarte. Teściowej oczywiście nie zadowolił mój gest wręcz przeciwnie, nagle stała się jeszcze bardziej oburzona.

Nikogo nie interesuje twój prezent, miałeś dać pieniądze. Żyjesz z moją córką, a ona zawsze bieduje jak żebrak nawet na żarówkę nie ma. Proszę, dawaj natychmiast jeszcze tysiąc złotych, przecież to są pieniądze mojej córki!

Zaczęła grzebać przy mojej torbie leżącej na regale. Spojrzałem na żonę i przez zaciśnięte zęby powiedziałem:
Masz trzy minuty, żeby ich wyprosić!

I wtedy żona chwyciła matkę i wygoniła całą rodzinę z mieszkania. Trzy minuty w zupełności jej wystarczyły.

Dlatego wolę, kiedy moja żona wydaje swoją wypłatę na te kursy i książki, bo kiedyś wszystko zabierała jej mama. Lepiej już, niech sobie sama dogadza, niż by ci naciągacze mieli na niej pasożytować.

Siedzę teraz i myślę, że może lepiej byłoby, gdybym ożenił się z sierotą!

Rate article
Fajna Tajna
Okradasz mojego syna, on nawet żarówki nie jest w stanie sobie kupić! – Rodzinne urodziny Igora, tablet za dwa tysiące i teściowa z żądaniem pieniędzy: trzy minuty na wyproszenie całej rodziny mojego męża z domu