„Łysa, pobudka!” – Jak mój mąż zaczął mnie rano budzić po mojej odważnej decyzji o ogoleniu głowy, by walczyć z problemami skórnymi i wypadaniem włosów, ku zdziwieniu mojej rodziny i szkole mojej córki.

Goździk, wstawaj! głos mojego męża rozbrzmiewał o świcie, przerywając ciszę naszego mieszkania w Krakowie.

Tamten rok stał się dla mnie czasem wielkiej zmiany. Już wcześniej zaczęłam zauważać niepokojące rzeczy na całej głowie wyskakiwały mi swędzące krosty, podrażniona skóra nie dawała mi spokoju, a na szczotce zostawało coraz więcej włosów.

Odbyłam mnóstwo wizyt u dermatologa i trychologa bez rezultatu. Lekarka uparcie twierdziła, że żadne suplementy nie mają sensu, więc odpuściłam. Zrozpaczona, natrafiłam w magazynie na artykuł o sile golenia głowy ponoć miałoby to pobudzić cebulki do życia. Długo gryzłam się z tą myślą. Mój syn, Kuba, niemal się rozpłakał, kiedy powiedziałam mu, że mogę zostać łysą mamą, ale decyzja już we mnie dojrzewała

Poprosiłam męża, Marka, by najpierw przesunął po mojej głowie maszynkę do strzyżenia, potem wziął się za golarkę. Patrzył na mnie z powątpiewaniem, ale wykonał moją prośbę. Kiedy spojrzałam w lustro na swoją gładką czaszkę, przeszło mnie lekkie zdumienie miałam naprawdę idealny kształt głowy!

Prawdziwy problem pojawił się, kiedy wychodziłam na miasto bez chustki było mi zimno, a odrastające włosy drapały poduszkę, co doprowadzało mnie do furii.

Od tej pory o poranku towarzyszył mi żart Marcina: Goździk, pobudka! śmiałam się tak głośno, że cała kamienica pewnie słyszała. Z dnia na dzień stałam się najbardziej łysą osobą w rodzinie. Dzieci patrzyły na mnie szeroko otwartymi oczami, ale już po kilku dniach Kuba uparł się, żeby też mieć stylowego jeża.

Mama po jednej rozmowie przez wideorozmowę stwierdziła, że póki nie odrosną mi włosy, mam do niej nie przychodzić, bo nie wytrzyma tego widoku. Córka Zosia błagała mnie, żebym założyła czapkę na zebranie w szkole, a Marek z kamienną twarzą stwierdził, że gdybym przyszła z gołą głową, wszyscy zapomnieliby, po co przyszli, a mamy koleżanek Zosi doszłyby do wniosku, że jestem najmodniejsza w całym Krakowie.

Faktycznie, razem z goleniem włosów zniknęły wszystkie krosty. Zosia ciągle się ze mnie naigrawa i mówi, że nie ma pojęcia, czym jeszcze ją zaskoczę. Ostatnio usłyszałam, jak szepcze do Kuby, że pewnie zrobię sobie kiedyś tatuaż na łysinie

Życie bywa przewrotne, a ja nauczyłam się, że czasem warto postawić wszystko na jedną kartę nawet jeśli oznacza to zimny wietrzny poranek i rozbawione spojrzenia w tramwaju.

Rate article
Fajna Tajna
„Łysa, pobudka!” – Jak mój mąż zaczął mnie rano budzić po mojej odważnej decyzji o ogoleniu głowy, by walczyć z problemami skórnymi i wypadaniem włosów, ku zdziwieniu mojej rodziny i szkole mojej córki.