Gdy ciocia nalewała zupę z garnka, wyjęłam z torebki chusteczki antybakteryjne i zaczęłam czyścić widelce – przyłapała mnie na gorącym uczynku

Dziś chciałbym zapisać w swoim dzienniku pewne wspomnienie, które ostatnio szczególnie mnie poruszyło. Odwiedziłem ciotkę Zofię w Krakowie, bo musiałem jej przekazać ważne dokumenty. Tak naprawdę widujemy się głównie przy okazji Wigilii albo Wielkanocy, ale teraz pojawiła się pilna sprawa, niecierpiąca zwłoki. Ciotka żyje raczej skromnie i wcale nie chodzi o pieniądze, bo ja sam uważam, że nie luksusy, a czystość i porządek świadczą o człowieku. Można nie mieć dużo, ale porządek przecież kosztuje tylko trochę chęci.

A jednak, już od samego progu witało mnie to samo, co zawsze stosy kurzołapaczy na półkach: porcelanowe aniołki, dzbanki, tuzin słoików po ogórkach poustawianych jeden na drugim. W łazience od razu rzuciła mi się w oczy kuweta dla kota ciotka czyści ją chyba tylko w niedzielę. Podłoga usiana papierkami i okruszkami, a od śmietnika czuć było niemiły zapach. W domu unosił się ciężki aromat stęchlizny i resztek starego jedzenia.

Usiedliśmy w kuchni, a ciotka, jak to ona, od razu zaczęła szykować coś do jedzenia, ciągle powtarzając, żebym nie był głodny. Zacząłem jej pomagać nakrywać do stołu i zauważyłem, że talerze i sztućce były niedomyte. Kiedy ciotka nakładała do miski jakąś zupę, ja po cichu sięgnąłem do swojej torby po chusteczki antybakteryjne i zacząłem wycierać widelce oraz łyżki. Ciotka zaraz to zauważyła i spojrzała na mnie z lekkim wyrzutem.

Gdy zacząłem jeść bardzo ostrożnie, podniosła brwi i zapytała:
Michał, nie smakuje Ci, czy nie jesteś głodny?

Zamurowało mnie na chwilę. Jak jej powiedzieć, że nie chodzi o jedzenie, tylko o porządek? Niezręcznie mi było przyznać, że trudno mi jeść widząc taki bałagan wokół. Zastanawiam się teraz, ilu z nas było w podobnej sytuacji gdzie miłość do kogoś ściera się z naszym poczuciem estetyki i czystości.

Na koniec tej historii przychodzi mi jedna myśl: warto nauczyć się czasem odpuścić i być wyrozumiałym wobec bliskich, nawet jeśli nasz światopogląd na porządek jest zupełnie inny. W relacjach liczy się ciepło i szacunek, a nie tylko czystość widelców.

Rate article
Fajna Tajna
Gdy ciocia nalewała zupę z garnka, wyjęłam z torebki chusteczki antybakteryjne i zaczęłam czyścić widelce – przyłapała mnie na gorącym uczynku