Podróż ku szczęściu: Nowy początek dla dwojga zakochanych.

Podróż ku szczęściu: Nowy początek dla dwojga zakochanych.

Alicja leciała ku ukochanemu mężczyźnie, niemal unosząc się na skrzydłach radości. Wreszcie jej syn skończył liceum i dostał się na studia. Teraz ona i jej mąż mogli zamieszkać razem po tylu latach czekania.

Gdy tylko odprowadziła syna na uczelnię, jeszcze tego samego dnia kupiła bilet autobusowy i wyruszyła do Wojtka. Ich małżeństwo trwało zaledwie dwa lata, ale znali się tak, jakby minęła cała wieczność.

Ich związek nie był łatwy. Zaczęli z trudem, przeszli wiele, ale los obiecywał im wspólną przyszłość. Przynajmniej Alicja była tego pewna.

Poznali się osiem lat temu. Wtedy ledwo podniosła się po rozwodzie z pierwszym mężem i nie dopuszczała nikogo blisko. Aż spotkała Wojtka. Nawet z nim była początkowo nieufna. Musiał włożyć wiele wysiłku, by przekonać ją, że nie jest jak jej były, Marek.

Sześć miesięcy się spotykali, zanim postanowili zamieszkać razem. Wojtek wprowadził się do niej, bo w jego kawalerce cała rodzina byłaby stłoczona. Alicja miała dziesięcioletniego syna. Chłopiec był grzeczny, ale nie od razu znalazł wspólny język z ojczymem.

Po trzech latach wspólnego życia Wojtek zaczął mówić o ślubie, ale Alicja wcale nie była zachwycona.

Wydawało jej się, że te papiery nie mają sensu. Co więcej, nie chroniły przed zdradą, niezależnie od tego, czy byłeś mężczyzną, czy kobietą.

Była szczęśliwa tak, jak było nie chciała zmian.

Wojtek początkowo zaakceptował jej punkt widzenia, ale w końcu zrozumiał, że to mu nie wystarcza. Chciał widzieć Alicję jako swoją żonę w każdym calu. W końcu postawił jej ultimatum: albo ślub, albo rozstanie.

Alicji nie podobała się jego stanowczość i uznała, że lepiej się rozstać. I tak zrobili na pół roku.

W tym czasie Wojtek przeprowadził się do innego miasta, gdzie przyjaciel zaoferował mu dobrze płatną pracę. Wracał rzadko, tylko co dwa miesiące, by odwiedzić rodziców. I podczas jednej z tych wizyt znów spotkał Alicję.

Szła przez park i wyglądała, jakby życie układało jej się wspaniale. Była tak radosna i beztroska, aż ich spojrzenia się spotkały.

W jej oczach wyczytał dokładnie to, co sam czuł w sercu. Wciąż go kochała. I nie potrafiła tego ukryć.

Wznowili związek, ale tym razem na odległość. Czasem ona przyjeżdżała do niego, czasem on do niej. Każde spotkanie było starannie zaplanowane, ale zawsze pełne ciepła i namiętności.

Widywali się zwykle raz w miesiącu, rzadziej dwa razy. Wojtek często proponował, by się do niego przeprowadziła. Udało mu się kupić dwupokojowe mieszkanie w tamtym mieście, choć wciąż spłacał kredyt.

Alicja marzyła o tym z całego serca, ale wtedy nie mogła tak nagle zmienić życia. Jej syn był nastolatkiem, potrzebował uwagi. A matka chorowała, wymagała opieki. Przez ponad dwa lata Alicja starała się postawić ją na nogi, ale w końcu stan matki się poprawił.

Trzymajcie się! powiedział lekarz z uśmiechem przy wypisie.

Anna Kowalska już nie trzymała córki przy sobie, ale Kacper zaczynał starsze klasy. Nie chciał zmieniać szkoły i błagał matkę, by poczekała, aż skończy. Musiała pójść na kompromis.

Latem przed rozpoczęciem przez Kacpra drugiej klasy maturalnej Alicja i Wojtek wreszcie się pobrali. Widząc, jaką radość to przyniosło mężowi, żałowała, że nie zgodziła się wcześniej, ale po co rozpamiętywać przeszłość?

Teraz nie tylko się spotykali. Ich związek mógłby nazywać się małżeństwem weekendowym, gdyby nie setki kilometrów między nimi.

A teraz Kacper dostał się na studia. Alicja była dumna z syna i uświadomiła sobie, że może wreszcie ułożyć życie po swojemu. Nie powiedziała Wojtkowi, że się do niego przeprowadza chciała zrobić mu niespodziankę.

On coś przeczuwał, ale nie znał dokładnej daty.

Alicja spakowała walizkę, wsiadła do autobusu i pojechała do niego. Chciała, by ten dzień zapisał się w jego pamięci. Już widziała siebie w koronkowej bieliźnie, rozsypującą płatki róż na świeżo posłanym łóżku, przygotowującą wykwintną kolację i czekającą, aż ukochany wróci z pracy.

Śniła o tych wszystkich szczegółach, jadąc autobusem. Była pewna, że Wojtek będzie zachwycony niespodzianką. Ale to ona miała zostać zaskoczona.

Otworzyła drzwi jego mieszkania swoim kluczem i zastygła w osłupieniu. Para błękitnych oczu wpatrywała się w nią uważnie piękna młoda dziewczyna o rudych włosach.

Kim jesteś? zapytała nieznajomą.

Jestem Kinga. Och, ty chyba jesteś Alicja? Przepraszam, zaraz znikam!

Jak to znikasz? Kim jesteś? w głosie Alicji zadrżała złość.

Proszę, nie złóć się. Jestem dziewczyną twojego męża.

Co? Dziewczyną mojego męża?!

Alicja zamknęła drzwi w milczeniu, zostawiając za sobą wszystko, co uważała za swoje, gotowa zacząć od nowa sama.

Rate article
Fajna Tajna
Podróż ku szczęściu: Nowy początek dla dwojga zakochanych.