Znalazłem powód, by się oświadczyć. Opowieść o sąsiedzkiej przyjaźni, marzeniu o rasowym psie dla córki, niespodziewanym ratowaniu zwierząt, nieoczekiwanej miłości i szczęściu w nowej, polskiej rodzinie z kotem, psem i gromadką dzieci

Słuchaj, muszę Ci coś opowiedzieć, bo taka historia się wydarzyła, że do dziś ciepło mi się robi na sercu, jak o niej myślę.

Wiesz, jak dziękowałam wszystkim za wsparcie, lajki, komentarze pod moimi opowiadaniami, za każdą złotówkę dla mnie i mojej pięcioosobowej kociej brygady no, niech im się szczęści! Naprawdę, podziel się, gdzie chcesz tym opowiadaniem, bo każdy taki gest, to dla mnie wielka radość.

A teraz do sedna kiedyś sąsiad, pan Andrzej, pyta moją koleżankę z klatki:

Twoja córka, to by jeszcze chciała jakiegoś rasowego psa, co?

Oj chciała, ale skąd, pieniędzy nam brakuje, same we dwie jesteśmy, bez wsparcia westchnęła pani Basia. Ale Andrzej tylko się uśmiechnął:

Weź sobie za darmo, jedźmy zaraz zobaczyć.

A jak na złość, jej córka, Malwinka, już była z powrotem ze szkoły, zaraz usłyszała i przyczepiła się:

Mamo, no jedźmy, no przecież za darmo! Ja obiecuję, będę z nim chodzić, sprzątać po nim i tylko piątki przynosić!

Basia przewraca oczami i już do Andrzeja marudzi:

Andrzej, no weź, rozbudziłeś dzieciaka, a teraz ja się muszę martwić.

A on na to:

Basiu, spójrz na mnie najpierw, zanim się złościsz! Porządny facet jestem, pracowity, uczciwy, tylko samotny…

Ty się lepiej nie wygłupiaj, Andrzej, ja się do ciebie mam przyglądać? Przecież starsza jestem od ciebie z siedem lat, kończyłam liceum, jak ty byłeś w podstawówce!

No ale teraz to już się prawie wyrównało! Roześmiał się Andrzej i objął Basię Zobacz Malwina, jaki jestem silny w porównaniu z twoją mamą!

Przynajmniej rozumem mocniejsza jestem Basia z trudem się wywinęła z objęć.

No i widzisz, brakuje mi takiej mądrej baby, więc się za tobą uganiałem Andrzej mrugnął do niej.

Malwinka, już prawie się popłakując:

No mamo, pojedziemy po tego pieska czy nie?

No widzisz, gdzie ty znajdziesz takiego psa? A tu za darmo, słodki, z łatkami. A historia, jaka się z nim przytrafiła, to już w ogóle! Jedźmy, pokażę wam mówi Andrzej, tajemniczo.

Malwinka prawie urwała mamie rękę z ekscytacji:

No mamo, obiecałaś!!!

Basia zmartwiona, Andrzej nie daje za wygraną:

No i co, mam już odpalać auto? To zaraz za rogiem jest, nie pożałujecie!

Pani Basia westchnęła i do córki mówi już łagodniej:

Dobra tam, mówią mały piesek, a jak przyniesiesz tróję ze szkoły…

Malwinka za cały czas w aucie wypytuje: jaki ten piesek jest, wesoły? Jak się wabi? I kiedy dojadą? Andrzej aż się śmieje.

Dojeżdżają w końcu do starej kamienicy.

To mieszkanie po mojej świętej pamięci mamie, wynajmowałem je, ale trafiłem na nieuczciwych ludzi. Przepraszam za syf, wczoraj dopiero odkryłem, jak chciałem czynsz odebrać…

I faktycznie, bałagan był niemały.

Pośród rozsypanych paczek kaszy gryczanej, pustych pudełek po ciastkach i pogiętych puszek po konserwach, siedziały przytulone do siebie szara kotka z bursztynowymi oczami i kudłaty piesek.

Brudne, potargane, ale jak się potem okazało nie poddały się tej okrutnej sytuacji, na którą narazili je poprzedni lokatorzy.

Wyobraź sobie, wpadłem po kasę, a tu taki widok! Andrzej spokojnie, ale z przejęciem opowiada Sąsiedzi potem mówili, że dwie dziewczyny mieszkały tu, wyprowadziły się po cichu ze dwa tygodnie temu, nawet nie zapłaciły. Kotkę i psa po prostu porzuciły.

I tak siedziały biedaczyska, zamknięte, bez jedzenia, bez wody.

Malwinka prawie z przerażeniem:

Jak one przeżyły?!

Wszędzie ślady walki o przetrwanie, pusto było, ale zjadły, co znalazły ciastka, cukierki, potem makarony, potem nawet suchą owsiankę. Jakimś cudem otworzyły konserwy z kluczykiem, wypiły mleko zagęszczone w kartonie, co zostało po uciekinierkach. Wszystko zjadły!

Ale woda była najważniejsza kotka otworzyła kran w łazience, pewnie przypadkiem. Szczęście, że nie na maksa, bo by sąsiadów zalało chociaż wtedy by je szybciej uratowali.

Andrzej wiedział, co robi Malwinka od razu zaczęła przytulać oba zwierzaki i karmić przywiezioną karmą. Nawet Basi łezka się zakręciła…

Widzisz Basiu, nie myliłem się, jesteś dobra kobieta, taka najprawdziwsza szepnął Andrzej, gdy Malwinka ściskała najedzoną kotkę i psa, No to co, bierzemy oba do domu? A może za mąż za mnie pójdziesz, Basieńko? Bo ja się jeszcze nie ożeniłem, bo takiej jak ty nie znalazłem. Wyjdź za mnie, będzie nam dobrze i Malwince mieszkanie zostawimy, jak dorośnie! Drugie wynajmiemy, tylko porządnych ludzi trzeba znaleźć, nie takich cwaniaków jak te poprzednie. Co ty na to? Może jeszcze dzieci wspólne nam się trafią, życie sobie ułożymy, mamy już nawet kota i psa, jak przystało w porządnej rodzinie, Basiu, zgódź się!

Zgódź się, mamo! Malwinka nie do końca rozumiała, o co chodzi, ale dopingowała Andrzeja.

Andrzej aż się roześmiał:

Patrzcie, wszyscy są za, decyzja należy do Ciebie!

No przestań, Andrzej, żartujesz chyba? Basia się speszyła.

A przecież był miły, sympatyczny, troskliwy… No i tak sobie Basia pomyślała, że to wcale niegłupie marzenie. A Andrzej jeszcze ją objął, a jej serce aż podskoczyło.

Daj mi pomyśleć, jeśli to nie żarty, ty kusicielu!

To my nie dumni, masz czas ja zabieram kotkę do siebie, wam zostawiam pieska. Jutro z Misią po odpowiedź przyjdę, a ty, Bryś, pilnuj porządków Andrzej pogroził psu, a ten aż szczeknął z zadowoleniem.

Basia się w końcu zgodziła i Andrzej ją przekonał do ślubu.

I wyobraź sobie, miesiąc później cała klatka schodowa świętowała wesele! Gotowali u Basi, stoły rozstawili u Andrzeja, u niego było więcej miejsca. Misia i Bryś nie odstępowały nowych właścicieli na krok zwierzęta czują dobrych ludzi.

Po roku Basia i Andrzej doczekali się bliźniaków to była Zosia i Alek.

Misia i Bryś mieli zajęcie pilnowali dzieciaków. W takiej dużej rodzinie każdy ma swoje zadanie.

A co najważniejsze w dużej, zgranej rodzinie miłości i szczęścia naprawdę jest co niemiara.

Dzieci szczęśliwe, zwierzaki też.

Zwłaszcza jak się ma i kota, i psa!

Rate article
Fajna Tajna
Znalazłem powód, by się oświadczyć. Opowieść o sąsiedzkiej przyjaźni, marzeniu o rasowym psie dla córki, niespodziewanym ratowaniu zwierząt, nieoczekiwanej miłości i szczęściu w nowej, polskiej rodzinie z kotem, psem i gromadką dzieci