Mamusiu, on chce, żebym to dla niego zrobiła Mówi, że wszystkie dobre kobiety to potrafią A ja nie jestem dobra? Naucz mnie Skoro wszystkie potrafią, to powinnam i ja
Do dziś dziwię się, że moja bratanica znalazła sobie męża, i to wszystko przez jej matkę.
Gdy Jagoda była mała, moja siostra nie pozwalała jej chodzić do przedszkola; jako nastolatka nie mogła wychodzić z domu, zamykała się w swoim pokoju, i tak już została pustelniczką. Nawet gdy studiowała w Poznaniu, matka kazała jej wracać do domu przed osiemnastą. Jagoda miała już dwadzieścia lat, a matka dzwoniła do niej o wpół do siódmej z krzykiem, czemu jeszcze nie stoi pod drzwiami. Czysty absurd, po prostu.
Jagoda poznała przyszłego męża na drugim roku studiów spotkai się w bibliotece, on był dwa lata starszy, dawał jej swoje notatki, pomagał w zadaniach, aż pewnego dnia niespodziewanie zakochał się w niej i zaczął ją zapraszać na randki. Wtedy dopiero moja bratanica zaczęła otwarcie łamać matczyne zakazy.
W końcu wyszła za mąż i matka pozwoliła jej rozpocząć nowe życie.
Chciałabym opowiedzieć o czymś, co się niedawno wydarzyło. Siedziałam w kuchni u siostry, kiedy zadzwoniła Jagoda: głos drżał jej od płaczu i śmiechu naraz, trudno było cokolwiek zrozumieć:
Mamo, on chce, żebym to dla niego zrobiła… Mówi, że wszystkie dobre kobiety potrafią A ja nie jestem dobra? Naucz mnie, skoro inne umieją
W tej chwili twarz siostry spoważniała w sekundę, poprosiła córkę, by się uspokoiła, i zapytała, o co właściwie chodzi, co to takiego potrafią wszystkie dobre kobiety.
Zupę, mamo odpowiedziała, a my wybuchłyśmy śmiechem tak głośnym, aż kot uciekł z kuchni.
Przestańcie się śmiać! jęknęła z obrażoną miną. Nie nauczyłaś mnie gotować, a w internecie znalazłam tylko dziwne przepisy, wszystko wychodzi niedobre!
Zabrałyśmy się z siostrą za telefoniczne instrukcje krok po kroku: Weź włoszczyznę, wrzuć do garnka, nie bój się soli, przerywałyśmy sobie śmiechem co chwilę.
Wieczorem zadzwoniła znowu Jagoda i podziękowała nam z ulgą mąż ją pochwalił, powiedział, że była przepyszna, i Jagoda ogłosiła, że wreszcie jest prawdziwą kobietą!



