Kobieta usiadła na tylnym siedzeniu i zdała sobie sprawę, że jej syn już tam się nie zmieści.

Słuchaj, kochana, muszę Ci opowiedzieć, co nam się przydarzyło w zeszłym tygodniu, kiedy wybraliśmy się na wakacje do Chorwacji. Miałem wtedy z Anną i dwoma chłopcami Kacprem i Filipem zarezerwowaną wycieczkę, bo chcieliśmy zobaczyć miejsca, do których nie da się dojść pieszo. Dzień wycieczki poświęciliśmy właśnie na zwiedzanie.

Kupiliśmy cztery bilety, po jednym na każde miejsce, więc każdy miał własne siedzenie w autokarze. Po nas do środka wchodziła pulchna pani z niemowlęciem w wózku. Była w podobnym rozmiarze i ledwo zmieściła się między rzędami. Pani usiadła na tylnym siedzeniu i od razu zauważyła, że jej synek nie zmieści się tam. Wstała więc, szukając wolnego miejsca dla dziecka.

Rozejrzała się po naszych małych chłopcach i postanowiła posadzić swojego synka obok nich. Marek natychmiast wtrącił się, mówiąc, że już zapłaciliśmy za te miejsca i nie ma sensu przestawiać dzieci. Pani nie dała za wygraną, zaczęła nawet spierać się z przewodnikiem.

Próbowała nas przekonać, że powinniśmy zrobić miejsce dla innych, a nawet zasugerowała, że możemy zrezygnować z wycieczki i zwrócić bilety. Inni turyści dołączyli, zaczęli robić nam zdjęcia i komentować sytuację. Dzieci w końcu wstały, bo nie chciały dłużej siedzieć w tym zamieszaniu, a kierowca czekał, aż rozwiązemy spór. Atmosfera już na pewno została zepsuta.

Teraz się zastanawiam czy mieliśmy rację? Po co mieliśmy zmuszać nasze dzieci do podróżowania w tak ciasnych warunkach, skoro już zapłaciliśmy za bilety? Co o tym myślisz?

Rate article
Fajna Tajna
Kobieta usiadła na tylnym siedzeniu i zdała sobie sprawę, że jej syn już tam się nie zmieści.