Mamy dwoje dzieci, ale kochamy tylko jedno.

Mamy dwoje dzieci, lecz kochamy tylko jedno.

Zawsze czułem, że Rodzice bardziej darzą sercem moją siostrę Jadwigę niż mnie. Wojciech i Zofia nie zostawili tego wątpliwości, kiedy przyjęli pod swój dach Jadwigę, jej męża Stanisława i ich małe dzieci, a mnie wyrzucili z domu, mówiąc: Z twoją pracą zdalną powinieneś samemu opłacić mieszkanie.

Gdy Jadwiga studiowała na Uniwersytecie Warszawskim, rodzice podążali za nią jak cień załatwiali wszystkie sprawy w dziekanacie, przychodzili na wykłady, a teraz pilnują jej pociech. Ja nigdy nie otrzymałem takiej pomocy, a teraz mam opuścić rodzinny dwór.

Mój ojciec twierdzi, że jako mężczyzna powinienem sam się utrzymać, lecz jakimś cudem nie dopuszcza, by mąż Jadwigi nie zapewnił rodzinie byt. On jest starszy ode mnie i ma więcej doświadczenia, a jednak to on ma zapewnić wszystko.

W bójce o wyprowadzkę wypowiedziałem głupie słowo, że mam taki sam udział w mieszkaniu jak siostra, że przysługuje mi część posiadłości. Zofia odrzuciła to, nazywając mnie świnią i zarzucając, że chcę wyrzucić Jadwigę i jej dzieci z lokum. Jadwiga odparła, że właśnie o to mi chodzi wyrzucić ją z domu.

Prawo nie daje nam wyjścia; obawiam się, że rodzice w pośpiechu spisać mogą testament i mnie wykluczyć.

Czy naprawdę rodzina może rozpaść się o jedynie cztery cztery ściany? Jestem ich synem, a oni traktują mnie jak obcego. Po co więc mieć dwoje dzieci, kiedy już jestem zbędny?

Rate article
Fajna Tajna
Mamy dwoje dzieci, ale kochamy tylko jedno.