Podkład – Klucz do doskonałego makijażu!

Marzena, czy to ty? zdziwiłam się, gdy moja dawna koleżanka ze szkoły otworzyła drzwi. Nie widziałyśmy się od około roku, a ona zadzwoniła i zaprosiła mnie do swojego mieszkania w Warszawie. Marzena nigdy nie wyróżniała się smukłą sylwetką zawsze była pulchna i nie przejmowała się tym: wyszła za mąż za ukochanego, urodziła syna, nigdy nie zaznała ubóstwa. Tym razem stała przede mną szczupła, wyczerpana, z ciemnymi kręgami pod oczami.

Ile kilogramów już schudłaś? zapytałam.
Dwadzieścia, wchodź pokazała na kuchnię. Waga wciąż spada. Myślisz, że jestem z tego zadowolona? Dlatego cię wezwałam.
Jeśli sama nie wiesz, co jest przyczyną, nie ja, a nasza dr Zofia powinna przyjść. odparłam.
Ja już się badałam nalewała herbatę i patrzyła na mnie ze smutkiem. Wszystkie wyniki w normie, nic nie wykryto. Pamiętasz, jak opowiadałaś mi kiedyś o swojej koleżance z uczelni, Jadwidze? Co się z nią stało? Lekarze też nic nie znaleźli?
Tak, pamiętam odparłam. Było to poważne, ale nie wierzyłaś wtedy w takie rzeczy, prawda?
Kiedyś nie wierzyłam, a teraz Nie wiem już, w co wierzyć, a w co nie.

Opowiadaj, nie mogłam się doczekać, co naprawdę przytrafiło się Marzennie.

Wszystko zaczęło się pół roku temu zaczęła koleżanka. Stałam w kuchni, kroiłam ogórki do sałatki i nagle poczułam, że czas się zatrzymał. Kroję i kroję, a ogórek się nie kończy. Wiesz, że nie wierzę w rzeczy niematerialne a przynajmniej tak kiedyś myślałam.
ciekawy początek pomyślałam, uwielbiając tajemnice.

Zanim się obejrzałam, rozległ się dzwonek. Spojrzałam w wizjer nikogo. Otworzyłam drzwi i leżała tam paczka. Delikatnie odsunęłam ją stopą, ale coś w środku kazało mi zajrzeć do środka. Otworzyłam znalazłam starą ikonę.

W moich oczach widał się niepewny znak zapytania, a Marzena odparła:
Stara, naprawdę stara, nie wątpisz. Mój wujek Paweł, który prowadzi antykwariat w Krakowie, potwierdził autentyczność. Zaproponował mi sporo złotych, by ją odłożył.
A ty? zapytałam, wiedząc, że Marzena nigdy nie chodziła do kościoła.
Przypomniałam sobie, jak babcia opowiadała o cudownej ikonie przy świętym źródle. Mówiła, że ta ikona samej pojawiała się przy źródle, trzy razy przenoszona do kościoła, a potem wracała z powrotem. Postanowiłam, że skoro ikona wybrała mnie, zostanie u mnie.

Niesamowite zachwyciłam się. Nigdy nie słyszałam, by w dzisiejszych czasach ikona sama znalazła właściciela.

Po tygodniu zaczęły się dziwne rzeczy westchnęła Marzena. Najpierw nasz kot, Rudy, zniknął. Był młody, zdrowy, szczepiony, zawsze gonił sztuczną mysz na podłodze. Rano go wołałam, a go nie było. Pogrzebaliśmy go na cmentarzu zwierząt. Jeszcze nie zdążyłam się otrząsnąć, gdy zadzwoniła moja mama z oddziału urazowego i powiedziała, że upadła na dworcu i złamała nogę. Dzwoniłam do męża, prosiłam, by przywiózł ją do domu, a on przyznał, że dziś zwolniono go z dobrej pracy i ma ofertę za niską pensję.

Marzeno, nie wydaje ci się, że razem z tą ikoną do twojego domu wpadły kłopoty? zaniepokoiłam się.
Wszyscy tak mówili, a ja nie wierzyłam. Kiedy proponowano mi pozbycie się ikony, byłam wściekła, sądziłam, że wszyscy mi zazdroszczą, że znalazłam tak cenny przedmiot przypadkiem.
Przypadkiem? wątpiłam. Pakunek pod drzwiami to podkład!
Czy pod ikoną da się zrobić podkład? drążyła Marzena. Na niej jest wizerunek Królowej Niebios.
To właśnie musimy wyjaśnić pomyślałam. A teraz opowiadaj, co dalej?

Potem syn zachorował, leżał miesiąc w szpitalu. Ja zaczęłam chudnąć, myśląc, że to stres, że wszystko na mnie spada. Musiałam biegać od domu do lekarza, od sklepu po przygotowanie jedzenia. Praca nie przestała istnieć, więc kręciłam się jak w kołowrotku. Mąż podjął nową pracę, ale zarabiał o połowę mniej. Wypisali naszemu chłopcu, Vasiliuszowi, lekarzowi, i wszystko wróciło do normy. Ja jednak nadal traciłam na wadze, jakby zniknęła na zawsze. Przypomniałam sobie historię Jadwigi, której lekarze też nic nie znaleźli.

Nie mogli potwierdziłam. Posłuchaj.

Przed obroną dyplomu ja, moja przyjaciółka Teresa i jej kuzynka Jadwiga postanowiliśmy zrobić piknik nad Wisłą. Każda z nas miała chłopaka, który zgodził się spędzić noc w namiotach przy brzegu. Po drodze zgubiliśmy się w lesie. Jadwiga jako pierwsza pobiegła i znalazła jedwabny szalik na gałęzi. Zawiązała go sobie na szyję i od razu natrafiła na ścieżkę prowadzącą do rzeki.

To nie zwykły szalik zaśmiała się.
Lepiej nie brać cudzych, nie wiadomo, czyj to jest obawiała się Teresa.
Ktoś po prostu go zgubił odpowiedziała Jadwiga. Jest piękny, zachowam go.

Odpoczęliśmy, złowiliśmy ryby, kąpaliśmy się, ugotowaliśmy zupę, zaśpiewaliśmy przy ognisku i wypiliśmy trochę wódki. Rano, gdy szykowaliśmy się do wyjścia, Jadwiga poczuła się słabo, bolała ją głowa. Przeżyliśmy ostatni odcinek drogi, a jej chłopak, Kacper, niósł ją na rękach. Jadwiga zaczęła słabnąć, nie zdała egzaminów, studia zawiesiła. Badania nie wykazały nic. Poszłam do babci Urszuli, znanej zielarki w Krynicy, która leczyła chorych, gdy lekarze się poddawali. Pokazałam jej szalik, a ona powiedziała:

To nie zwykły szalik, to podkład. Choroba nie jest fizyczna, lecz energetyczna. Dlatego lekarze nic nie widzą. Musisz spalić szalik pod drzewem, a potem wypić wywar z ziół.

Urszula spaliła szalik, podała wywar, Jadwiga wypiła i zaraz się rozpromieniła. Wkrótce wróciła do zdrowia i opuściła szpital.

Może powinniśmy z tą ikoną pojechać do Urszuli? podniosła głowę Marzena.
Niestety, Urszuli już nie ma, a my przybyliśmy na jej pogrzeb. Spotkaliśmy tam jej córkę, siostrę zakonną Marię, która przytrzymała ikonę w świętej wodzie, odmówiła i poleciła, byśmy oddali ją do kościoła.

Marzena posłuchała. Ikona została umieszczona w parafialnym ołtarzu, a wszystkie nieszczęścia przestały ją dręczyć. Ona znów odzyskała zdrowie, przybrała na wadze i wkrótce urodziła dziewczynkę, którą nazwała Małgosią.

Ta historia uczy, że nie zawsze to, co wydaje się przypadkiem, jest jedynie przypadkiem. Czasem los podsuwa nam podkład, który wymaga spojrzenia poza to, co widoczne, i otwarcia serca na niewidzialną pomoc. Dzięki odwadze i zaufaniu do tego, co niewidzialne, możemy odnaleźć drogę do uzdrowienia i spokoju.

Rate article
Fajna Tajna
Podkład – Klucz do doskonałego makijażu!