Gala i jej nowe szczęście: miłość po trudnym wyborze – Idealne prezenty dla pary

Zuzanna i jej nowe szczęście: miłość po trudnym wyborze

Zuzanna była kochanką. Małżeństwo nie udało jej się. Przez trzy dekady wiała się w towarzystwie dziewczyn, aż w końcu postanowiła odnaleźć mężczyznę. Nie wiedziała, że Paweł jest już żonaty, a gdy mężczyzna w końcu nie ukrył prawdy, Zuzanna poczuła się przywiązana i zakochała się w nim.

Zuzanna nie wypowiedziała Pawełowi żadnej krytyki. Zamiast tego obwiniała samą siebie za tę relację i słabość wobec niego. Czuła się gorsza, bo nie znalazła męża na czas, a zegar nieubłaganie odliczał sekundy.

Choć nie była olśniewającą pięknością, Zuzanna miała przyjemny, lekko zaokrąglony kształt, co dodawało jej lat. Związek z Pawłem nie prowadził donikąd. Zostać kochanką nie chciała, ale porzucić Paweła nie potrafiła strach przed samotnością był silniejszy niż wszystko.

Pewnego dnia przybył w nieoczekiwanym gościu jej kuzyn Szymon, który przejeżdżał przez Warszawę w ramach delegacji. Zatrzymał się na kilka godzin, by odnowić dawne więzi. Rozmawiali przy kuchennym stole, wspominając dzieciństwo, codzienne troski i dzisiejszy świat. Zuzanna otworzyła przed Szymonem serce, opowiedziała o swoim życiu i zapłakała trochę.

Nagle drzwi otworzyła sąsiadka, wpadła, by pokazać nowe zakupy, a Zuzanna poszła na chwilę do łazienki. W tym czasie dzwonek rozbrzmiał w drzwiach. Szymon podszedł, myśląc, że Zuzanna wróciła, ale drzwi nie były zamknięte Na progu stał Paweł, zdezorientowany, widząc w mieszkaniu ogromnego mężczyznę w dresie i koszulce, który przeżuwał kanapkę z kiełbasą.

Gdzie Zuzanna? zapytał Paweł, nie znajdując sobie słów.
W łazience odparł Szymon, jakby znał odpowiedź.
Przepraszam, kim pan jest? zagubił się Paweł.
Jestem jej mężem, nieformalnie. Na razie A pan po co? Szymon podszedł i chwycił Pawła za barki. Czy to nie ten żonaty facet, o którym Zuzanna mi opowiadała? Słuchaj, jeśli jeszcze raz cię tu zobaczę, zrzucę cię ze schodów, rozumiesz?

Paweł, uwolniony z uchwytu, pobiegł w dół. Wkrótce wróciła Zuzanna, a Szymon opowiedział jej o nieproszonej wizycie.

Coś znowu naprawiłeś? Kto cię przyprowadził? zapłakała Zuzanna. Już nie wróci.

Usiadła na kanapie, zasłoniła twarz dłońmi.

Nie wróci, i to dobrze. Przestań narzekać. Mam dla ciebie idealnego pana rzekł Szymon. W naszym miasteczku jest wdowiec, który nie chce już kobiet po śmierci żony. Szuka kogoś, kto zostanie przy nim na stałe. Po delegacji przyjadę znów, bądź gotowa. Jedziemy razem, poznasz go.

Zuzanna drgnęła z szoku.

Nie, Szymonie, nie mogę. Nie znam go, nie wiem, co się dzieje. To wstyd.

Szymon odparł, że nie warto wstydzić się snu o obcym mężczyźnie, a raczej spotkać kogoś wolnego. Obiecał, że wkrótce przyjedzie, bo urodziny jego żony Łucji są blisko.

Kilka dni później Zuzanna i Szymon już byli w małej wiosce pod Krakowem. Żona Szymona, Łucja, rozłożyła stół w ogrodzie przy bani. Na rodzinny obiad przybyli sąsiedzi, przyjaciele i wdowiec Aleksander. Zuzanna znała mieszkańców, ale Aleksandra zobaczyła po raz pierwszy.

Po serdecznych rozmowach Zuzanna wróciła do miasta. Pomyślała, że Aleksander był niezwykle cichy i skromny. Pewnie martwi się o żonę, biedny człowiek. rozważała.

Tydzień później, w sobotni poranek, zadzwonił dzwonek. Zuzanna nie spodziewała się gościa. Otworzyła drzwi i zobaczyła Aleksandra z torbą w ręku.

Proszę, Zuzanna, przyjechałem w pobliżu na rynek i pomyślałem, że cię odwiedzę oświadczył nieśmiało.

Zuzanna zaprosiła go do środka, podając herbatę, choć wciąż nie mogła uwierzyć, że to nie przypadek.

Czy wszystko kupiliśmy? zapytała, udając zwykłą gospodynię.

Tak, w aucie. A to dla ciebie wyciągnął mały bukiet tulipanów.

Zuzanna wzięła kwiaty, a jej oczy rozbłysły. Usiedli przy stole, rozmawiając o pogodzie i cenach na rynku. Gdy herbata już się skończyła, Aleksander podszedł do okna, powoli założył płaszcz i buty. Zatrzymał się na progu, odwrócił się i powiedział:

Nie mogę odejść, nie wybaczę sobie, że cię zostawiłem. Cały tydzień myślałem tylko o tobie. Przyjechałem, bo wziąłem adres od Szymona

Zuzanna zarumieniła się i spuszczała wzrok.

Nie znamy się tak dobrze odpowiedziała.

Nic, nic. Czy nie jestem ci dokuczliwy? Może przejdziemy na ty? zapytał, przyznając, że nie jest ideałem. Mam małą córkę, osiem lat, teraz u babci.

Zuzanna, wzruszona, odparła:

Dziecko to szczęście. Zawsze marzyłam o córce.

Aleksander, podbudowany jej słowami, wziął Zuzannę za ręce, przyciągnął ją do siebie i pocałował. Po pocałunku spojrzał w jej oczy, w których lśniły łzy.

Czy jestem ci nieprzyjemny? zapytał cicho.

Nie, wręcz przeciwnie. Nie spodziewałam się takiej czułości

Od tego czasu spotykali się co weekend. Po dwóch miesiącach Zuzanna i Aleksander wzięli zaślubny ślub i zamieszkali w tej samej wiosce. Zuzanna podjęła pracę w przedszkolu, a rok później urodziła córkę Zofię. Dwie dziewczynki rosły w domu pełnym miłości, równomiernie dzieląc uwagę i czułość rodziców. Aleksander i Zuzanna starzeli się razem, a ich uczucie dojrzewało niczym dojrzałe wino.

Szymon przy rodzinnych uroczystościach często mrugał do Zuzanny:

No i jak, Zuzanno, jakiego męża ci podsunąłem? Codziennie stajesz się piękniejsza. Nie doradzę ci nic złego słuchać brata!

Rate article
Fajna Tajna
Gala i jej nowe szczęście: miłość po trudnym wyborze – Idealne prezenty dla pary