Gotowy wybaczyć i przyjąć z powrotem – nie doczeka się

Jest gotowa wybaczyć i przyjąć z powrotem nie poczeka.

Myślisz, że będę biegała za tobą? Mam ich tyle, co grosików w skarbonce.
No to kup sobie swój stos, a ode mnie zostaw mnie w spokoju.
Kto cię w ogóle potrzebuje?

Mówi się, że co ma trzeźwy w głowie, to ma pijany w praktyce.

Jednak Jadwiga Kowalska, całe życie spędzona w nieco zbyt mokrej dzielnicy PragaPółnoc i w domu, w którym alkohol płynął jak woda, przekształciłaby to przysłowie w zupełnie inny wymiar. Brzmiałoby ono mniej więcej tak: co ma trzeźwy w głowie, to pijany w działaniu. Bo po kilku kieliszkach ludzie nie tylko mówią to, co myślą, ale zachowują się zupełnie inaczej.

Alkohol usuwa wszystkie wewnętrzne ramki, więc nie można powiedzieć, że po kilku kieliszkach człowiek gubi się. Raczej staje się sobą w nowej odsłonie.

Weźmy na przykład ojca Jadwigi. Nigdy nic nie ukrywał przed rodziną, nie krzyczał, nie obrażał. Pił spokojnie, cicho, a nawet w stanie upojenia potrafił pozostawić po sobie porządek. Gdy znów wsiadał w swój samochód i ruszał na weekend do domku nad jeziorem w Mazurach, zabierał ze sobą jedynie karton płynu i wchodził w tryb obudził się popił zasnął na cały tydzień. Po tygodniu wracał do mieszkania, jakby nic się nie stało, a rodzina kontynuowała spokojne życie.

Sąsiadka natomiast miała męża, który prawie codziennie kręcił się po domu w stanie podniecenia. Często zdarzało się, że Jadwiga przyjmowała u siebie dwójkę jej dzieci, kiedy kobieta potrzebowała odpoczynku. I wciąż powtarzała, jak bardzo ma szczęście, że mąż niej jest cichy i spokojny.

Jadwiga wie, że przed ojcem jej matka miała innego kochanka, którego porzuciła właśnie z powodu zachowań pod wpływem alkoholu. Mama zawsze mówiła: Jeśli facet się upija, to nie jest tragedia, dziś wszyscy albo piją, albo grają, albo mają inne uzależnienia. Współczesny stres ludzie łagodzą w ten sposób. Lecz kiedy po kilku drinkach ktoś zaczyna robić rzeczy nieodpowiednie, trzeba go od razu wyrzucić bez drugiej szansy.

Jadwiga nie daje szans. Dlatego wokół niej narasta aura kobiety, która nie znosi alkoholu w żadnej formie. Same okazjonalne kieliszki przy specjalnych okazjach nie są brane pod uwagę nie można pić w jej towarzystwie, i to koniec. Dlatego jej trzeci chłopak, po rozstaniu z dwoma poprzednimi z powodu ich pijackich wybryków, twierdzi, że w ogóle nie pije. To przynosi jej spokój, bo Jadwiga od dzieciństwa obserwowała różne stopnie pijaszczyzny.

Jednak nie brakuje mu wątpliwości. Wspólne zamieszkanie pokaże, czy naprawdę nadaje się do życia, a jeśli nie, zawsze można się wycofać nikt nie zmusza do ślubu po pierwszym spotkaniu.

Jadwiga ocenia i odkrywa w Mikolaju Ziębie, że lepiej już nie pił.

Wszystko zaczyna się od spotkania po udanej sesji egzaminacyjnej. Jadwiga kończy ostatni semestr, a Kamil Nowak, który skończył rok wcześniej, ma mnóstwo znajomych w jej grupie i wtrąca się do zabawy. Gdzie studenci, tam napoje, mało przekąsek, a wypite szybko daje pomysły, jak zagrać w kalambury.

Jedna koleżanka z grupy zmusza Jadwigę do śpiewania w karaoke, argumentując, że zawsze odmawiała i nigdy nie brała mikrofonu, nawet kiedy udało się ją wciągnąć do knajpki. Kochani, troszczyłam się o was, ale w Halloween krzywdy nie widać, myśli w duchu.

Mimo wszystko podchodzi do mikrofonu, zaśpiewa jeden wers i nie zostaje przerwana. To wasza wina, sami poprosiliście, nie mój problem.

Grupa organizuje przydzielenie zadania domowego i każdy musi się podzielić notatkami. Kłótliwa Kasia wędruje do swojego pokoju po materiały. Ktoś kwacze, ktoś tańczy przy stole, a atmosfera nagle się zmienia Jadwiga nie pamięta dokładnie, co się stało.

W tym samym czasie Kamil, który do tej pory nie wypił ani kropli, zostaje poproszony przez Marzenę, przyjaciółkę zakochaną w Kamilu, by pocałować Marię. Kamil, wciąż trzeźwy jak szkło, podchodzi do zarumienionej Marii i całuje ją w usta, trzymając ją długo, aż ona odpowie.

Jadwiga obserwuje to z boku, a w jej wnętrzu pęka sprężyna. Nagły podmuch słodko-kwaśnej, już wyczerpanej coli wybucha na parę całujących się, a ona wykrzykuje przekleństwo i z impetem wybiega z pokoju na ulice. Łapie zimny, gorzki wiatr i czuje, że zaraz zapłacze jak małe, zranione dziecko.

Jadwigo! Jadwigo, czekaj! woła Kamil, gdy podjeżdża taksówka.

Wskakuje do tylnego siedzenia, podaje adres rodziców i cieszy się, że w pośpiechu zdążyła chwycić swoją torbę, kartę i telefon.

Mama, widząc roztrzęsioną córkę, nie pyta o szczegóły, tylko nalewa gorącą herbatę i siedzi obok, aż Jadwiga wypije i odetchnie. Wszystko się ułoży, wszystko się przemieli, jak mąka w młynie, powtarza jak mantrę.

Mamo, wracam do domu. Jutro odbiorę rzeczy z jego mieszkania i się przeprowadzę. Czy mogę?

Po co pytasz o pozwolenie? Twój dom, nikt cię nie wypędził. Zawsze możesz wrócić, pokój jest wolny, rzeczy i meble czekają, nic nie stało się, byś musiała się cofać.

Gdyby mama wypchnęła ją z domu, Jadwiga musiałaby wrócić do Mikolaja i spróbować zapomnieć o tym zdarzeniu, ale teraz, z bezpiecznym zapleczem i milczącym poparciem rodziców, czuje się silna i nie zamierza godzić się na takie zachowanie.

Gdzieś spędziłaś całą noc? pierwszy raz mówi Mikolaj, gdy otwiera drzwi kluczem.

To już nie twoja sprawa, odpowiada ostro.

Wchodzi do sypialni, systematycznie wyciąga rzeczy z szafy i wkłada je do dużej, szachownicowej walizki. Dwie walizki wystarczą, a potem zamawia taksówkę i chce zapomnieć o relacji, jak o koszmarze.

Co to, chcesz uciec ode mnie? Nie rozmawiamy po prostu na pożegnanie?

O czym rozmawiać? Cały czas całujesz moją koleżankę z grupy, i to tak długo, że to już zdrada.

Masz w głowie jakieś karaluchy. To tylko pocałunek, a ja miałem zadanie, kto jest winny?

Więc gdyby ktoś poprosił mnie usiąść na kolanach lub zatańczyć w skąpym stroju, to byłby w porządku?

Nie porównuj. Nie dałem ci takiego zadania. To, co mnie spotkało, wykonałem. Nie przesadzaj z reakcjami, wymyślasz sobie problemy i niszczysz wszystko.

Rozbij. Myślisz, że będę za tobą biegała? Mam ich tyle, co grosików w skarbonce.

Kup sobie swój stos i zostaw mnie w spokoju.

Kto cię w ogóle potrzebuje?

Okazuje się, że bardzo. Po pół roku Jadwiga znajduje nowy związek, a tym razem wybrany okazał się naprawdę rozsądny szczęście przychodzi dopiero po czwartym razie

Kamil, spotykając ją przypadkiem na ulicy, wciąż próbuje przekonać ją, że to ona wyolbrzymiła wszystko, że jej odejście zniszczyło go, ale i tak jest gotów wybaczyć i przyjąć ją z powrotem.

A kto naprawdę cierpi? Kamil? Nie, to Jadwiga zrobiła wszystko, co trzeba, i odeszła od niego.

Rate article
Fajna Tajna
Gotowy wybaczyć i przyjąć z powrotem – nie doczeka się