Prezent z serca.

Prezent z serca

Jadwiga od zawsze była w swojej wsi znana jako niebywała piękność. Pracowała całe życie pod słońcem, dźwigała ciężary, nie spała, bo rodzina była liczna, krowy w zagrodzie, ogródek pełen buraków a mimo to nie straciła urody aż do podeszłego wieku. Po tylu latach wiejskiego trudu nie zatraciła swego blasku.

W młodości Jadwiga przyciągała wzrok nie tylko w jednej, ale i w kilku okolicznych wioskach: delikatnie zaokrąglona sylwetka, długie, kręcone ciemne włosy splecione w grubą warkocz, zielone oczy lekko skośne i naturalnie pełne usta. Wielu młodych mężczyzn starało się o jej przychylność, nawet odważni z sąsiednich wsi próbowali zdobyć serce dziewczyny. Rodzice, zamożni gospodarze, nie poświęcili jej poślubienia, lecz wysłali ją do szkoły w Krakowie, by została nauczycielką, a co wakacje wracała do rodzinnego dworku i udawała, że rozważa wybór lokalnego pana.

Pewnego letniego popołudnia, Jadwiga przechadzała się po kamienicach, gdy nagle wzdłuż drogi pojawił się chłopak, jakby przypadkiem, szukający uwagi (właśnie zdążył wyciągnąć spod spodni ostatni guzik i otrzepać twarz od sadzy). Uśmiechnął się szeroko, mrugnął i udawał, że nie pozwoli jej przejść.

Jadwigo, dziś w klubie będą tańce, odprowadzę Cię do domu! Będziesz szczęśliwa zawołał.

Jadwiga potrząsnęła głową, odeszła na bok, a w domu przy matce rozmawiała o kolejnym śmiałku.

Dzisiaj przywiózł mnie syn Seliwianów, taki nieporadny! A wczoraj przyjechał jakiś bystry z okolic, w starym Fiacie, przechodził od sklepu po dom, chwalił się znajomością wójta, że wkrótce i on przy nim będzie pracował mówiła.

Córeczko, nie ma jeszcze takiego, co Ci się spodoba? Skończysz naukę, będziesz musiała wybierać odpowiedziała matka.

Wszystko puste, zarozumiałe, aż mdło. Patrzą na mnie jak na jakąś legendę, a ja nie mogę upaść od ich śmiałości westchnęła Jadwiga.

Seweryn, nieco starszy od Jadwigi, nie patrzył na nią wprost, lecz cicho obserwował, jak przechodzi obok ich skromnych wrot, i wzdychał smutno. Najpierw nie odważył się myśleć o miłości, ale pewnego dnia, jakby potężny młotek uderzył w jego podświadomość wiosna, ptaki, kwiaty, a Jadwiga szła niczym nieziemska, lśniąca.

Mężczyzna, jakby wyrwany z dachu, postanowił zdobyć jej względy za wszelką cenę, poszedł po radę do matki, by nie został odrzucony i nie odleciał w pierwszym locie. Matka spojrzała na syna, zamyśliła się i pokręciła głową.

Synu, spójrz w lustro, przejrzyj kieszeń jesteś dobrym, łagodnym człowiekiem, ale nie królewiczem z bajki, i choćbyś był przystojny, ona nie patrzy na biedaka. Widzisz, jacy zalotnicy ją otaczają rzekła.

Wiem o swoich zaletach. A ty, gdybyś była młodą, piękną dziewczyną, jakiego wybrałabyś? spytał.

Nie pytano mnie bardzo, oddano mnie za twojego ojca. Żyliśmy dobrze, Bóg dał zgodę Gdyby jednak zapytano, byłabym córką wójta Wybrałabym więc ten prezent, co serce rozgrzeje, nie taki, co na targu kosztuje trzy krowy, a taki słodki, którego nie znajdziesz w sklepach, a jedynie w sercu odpowiedziała.

Co to za prezent, mamo? dopytał Seweryn.

Tylko Bóg wie, Sewerynie! Gdzie mój wiaderko? Zaczęłam rozmawiać z tobą, a już krowa ryczy w oborze… odparła, a w tle rozległa się rykająca krowa.

Seweryn przypomniał sobie niedawny, tajemniczy szept matki z babcią.

Córeczko, chodź, pokażę ci coś. Sąsiadka przywiozła z miasta dwa kawałki wielkiego mydła, które teraz tylko oni w pełni używają. Popatrz, jaka to piękność A pachnie

To… Czuję westchnęła Jadwiga. Czy wy naprawdę wszystko myjecie? zapytała.

To prawdziwe, gospodarstwo… Piszemy to prosto na nim… odparła matka.

Miała w rękach szary kawałek, owinęła go w starą gazetę i położyła na półce razem z nowymi kosztownościami, wierząc w słowa teściowej. Marzyła, że w najbliższy dzień kąpieli wypróbuje to cudowne mydło, użyje go oszczędnie, by nie zjadły go myszy lub nie zniknęły, nie daj Boże!

Szkoda, że w sklepie nie kupi się takiego

Seweryn obserwując matkę, zrozumiał, że to właśnie ten przedmiot sprawi, że serce rozpromieni się niczym w sklepie promocyjnym w centrum handlowym, którego nie znajdziesz nawet w wielkim mieście. Gdybyś go użył, od razu odmłodniejesz i staniesz się piękniejszy tak rozumiał po słowach matki. To właśnie idealny prezent dla Jadwigi, nic lepszego nie znajdziesz.

Wszyscy w wiosce byli zdumieni jaką piękność mogła wybrać za męża Seweryna, tak niepozornego chłopa? Był niższy od niej, szczupły, twarz bladą, jakby zmarzła, pokryty pieprzykami, jakby krowa kichnęła, a do tego biedny jak mysz kościelna ojciec zmarł wcześnie, a matka sama wychowywała trzech synów. Ludzie jeszcze rozmawiali i zazdrościli tej radosnej rodzinie

Po ślubie legenda o tej historii krążyła po wszystkich gospodarstwach, aż do najstarszych mieszkańców.

Widzę, że idzie Szymon w tak uroczysty sposób, co jeszcze potrzebne? On nigdy nie patrzył w moją stronę, a przy tych wszystkich “zalotnikach” tonął jak herbata w garnku. Ale patrząc, nie drży, idzie pewnie, jakby sztandar niósł na Rynku Głównym, uśmiechnięty tak, że zaraz mu się twarz rozpadnie

Jadwiga poczuła się zagubiona zwykle chłopcy się nachalnie przygarniali, obmacywali, obiecywali, ale on podszedł z kawałkiem gospodarczego mydła, jakby wyciągnął z kieszeni koronę z szmaragdami i podał jej.

To nie żart nasze mydło nie jest rzadkością, ale w oczach Szymona płonęło szczęście, zachwyt, że przyniósł mi najcenniejszy dar z domu Nie miał słów

Weź, Jadwinko, od serca prezent! Będzie chronić Twoją urodę aż do starości, a jeśli zechcesz, znajdę ci jeszcze cały wiaderko tego mydła! powiedział, podając kawałek z napisem Gospodarskie.

Jadwiga, zdezorientowana, trzymała w dłoniach mydło, nie wiedząc, co odpowiedzieć wybuchła śmiechem, bo nie chciała urazić chłopaka, ale nagle pomyślała: tyle zalotników kręci się wokół niej, a żaden nie wymyślił prezentu z duszą. Wszyscy gadają głupoty, a on myśli o niej, nie o sobie. Zauważyła w Sewerynie dobroć, wielką radość i zaradność postanowiła, że życie z takim nie będzie nudne, będzie dbał o nią, rozbawia i cieszy…

Nie popełniła błędu. W rodzinie zdarzały się różne perypetie, ale mąż i żona żyli w zgodzie, jakby nie leżeli na poduszce, bo w wsi się tak nie leży, lecz wszędzie pomagali sobie przy dzieciach, w pracach domowych, nie wstydząc się podjąć kobiecych zadań. Przez lata trwali w harmonii.

Mieszkańcy czasem się zdumiewali, jak ta kobieta zachowuje piękno przez tyle lat, wciąż przyciągając spojrzenia mężczyzn. Którzy pamiętali tę historię, śmiali się serdecznie.

Ona myje się gospodarczym mydłem, to jej sekret! mówili z uśmiechem.

Rate article
Fajna Tajna
Prezent z serca.