Taksówka zatrzymała się przed bramą cmentarza. Młodzieniec, który z niej wysiadł, podszedł do kobiety sprzedającej kwiaty:

Taksówka zatrzymała się przed bramą cmentarza. Mężczyzna, który z niej wysiadł, podszedł do kobiety sprzedającej kwiaty:

Poproszę dwanaście tulipanów!

Zapłacił i, pochylając głowę, skierował się w głąb cmentarza.

Rok temu Krzysztof uważał się za najszczęśliwszego człowieka na świecie, bo kochał i był kochany. Wszystko zmieniło się jednego dnia, gdy jego ukochana Ola zginęła w wypadku drogowym.

Dopiero po miesiącu Krzysztof otrząsnął się z szoku wrócić do normalnego życia pomogli mu koledzy z pracy.

Przy grobie na ławce siedziała jej matka.

Dzień dobry, ciociu Daniele! powiedział.

Witaj, Krzysztofie! Kobieta rzuciła mu się na szyję, przytuliła mocno i rozpłakała.

On zaś patrzył na nagrobek, z którego uśmiechała się Ola.

Gdy kobieta nieco się uspokoiła, pomogła mu ułożyć kwiaty. Stali długo w milczeniu, aż w końcu zapytała:

Nie ożeniłeś się jeszcze?

Nie. Nie mogę zapomnieć o twojej córce. Czuję, jakby jej serce wciąż do mnie wołało.

Kobieta skinęła głową i smutno opuściła wzrok. To, co wydarzyło się ponad rok temu, pamiętała jak przez mgłę. Szpital córka leżąca na białym stole i oni, klęczący przed nią

Daniela odwróciła się do niego, chciała coś powiedzieć, ale widząc jego zbolałą twarz, zamilkła.

Krzysztof ukończył szkołę policyjną i od dwóch lat pracował, niedawno otrzymał stopień młodszego inspektora. Mieszkał z rodzicami.

Tragedia, która spotkała jego narzeczoną, wywróciła życie całej rodziny do góry nogami. Syn przez rok nie mógł dojść do siebie. Wszystkie wolne chwile spędzał zamknięty w swoim pokoju. I tej soboty wrócił do domu przygnębiony.

Krzysztofie, usiądziesz do obiadu? wyszła do przedpokoju matka.

Skinął głową i skierował się do łazienki. Umył ręce i zasiadł do stołu. Matka od razu zaczęła rozmowę:

Byliśmy dziś z tatą na grobie dziadków urwała, widząc jego posępną minę.

Ja też byłem dziś u Oli.

Synku, minął już rok. Oli nie wrócimy, a ty musisz żyć dalej.

Nie mogę, mamo. Czuję, jakby mnie wołała.

Co ty mówisz?! przeraziła się matka.

Nic. Rozumiem, że wy i tata chcecie, żebym się ożenił, ale na razie nie ma o czym mówić.

Skończył jeść i poszedł do swojego pokoju.

Praca w policji bywa wyczerpująca, czasem trzeba pracować nawet w nocy. Krzysztof położył się na łóżku i nawet nie zauważył, kiedy zasnął.

Śniło mu się, że jego ukochana woła go do siebie. Takie sny miał często, ale teraz było inaczej jakby była w niebezpieczeństwie i błagała o pomoc.

Obudził się nagle i zerwał do przedpokoju.

Synu, co się stało?

Mamo, wyjdę na chwilę.

Wyszedł z klatki, a nogi same niosły go gdzieś dalej.

Dotarł do parku i ruszył w głąb alejek. Zobaczył trzech pijanych chłopaków otaczających dziewczynę. Patrzyła na nich szeroko otwartymi, przerażonymi oczami.

Co tu się dzieje? podszedł do nich Krzysztof.

W jej oczach strach zamienił się w błaganie o ratunek.

A tobie co do tego? rzucił się na niego jeden z nich, ale natychmiast wylądował na ziemi.

Zabierajcie się stąd, póki cało! warknął Krzysztof.

Tamci szybko zrozumieli, że lepiej nie zadzierać, pomogli koledze wstać i odeszli.

Dziewczyna stała nieruchomo, trzymając się za serce, a potem drżącą ręką sięgnęła do kieszeni po tabletkę i włożyła ją pod język. Łzy polały się po jej policzkach.

Już dobrze, uspokój się delikatnie objął ją Krzysztof.

Dziękuję wyszeptała, ledwo mogąc złapać oddech.

Odprowadzę cię do domu.

W drodze dziewczyna nieco się uspokoiła, więc zapytał:

Jak masz na imię?

Kinga.

Ja jestem Krzysztof. Co się właściwie stało?

Zawsze tak spaceruję. Lekarze mi kazali. A te chłopaki próbowała wytłumaczyć.

Rozumiem. Masz problemy z sercem?

Od dzieciństwa. Rok temu prawie przestało działać. Miałam operację. Jest lepiej. Lekarze mówią, że wszystko będzie w porządku.

Krzysztof szedł, słuchając jej, i nagle poczuł, jakby coś w nim zelżało jakby obok niego znów była jego ukochana.

Podeszli do nowego, dziewięciopiętrowego bloku:

Tu mieszkam powiedziała, patrząc na niego smutnymi oczami.

Miło, że się poznaliśmy

Krzysztofie, chodź do mnie. Poznasz moją mamę.

Na pewno to w porządku? Nie mógł ukryć radości.

Oczywiście!

Mieszkanie Kingi było eleganckie, z drogimi meblami. Kobieta, która wyszła z pokoju, zdziwiła się na widok rozpromienionej córki i stojącego obok niej mężczyzny.

Mamo, poznaj! To Krzysztof. Uratował mnie przed chuliganami.

Anna Nowak przedstawiła się i uśmiechnęła. Chodźcie do kuchni, opowiecie, co się stało!

Kobieta zaczęła nakrywać do stołu, a Kinga z przejęciem opowiadała o całym zajściu. Gdy skończyła, matka pokręciła głową.

Nie chodź już tam sama, córeczko potem przyjrzała się Krzysztofowi. A ty jak się tam znalazłeś?

Serce mnie zaprowadziło zażartował.

A czym się zajmujesz? przeszła do rzeczy.

Jestem policjantem.

No to przejrzeli się chuligani po chwili dodała: Żonaty?

Nie odpowiedź ta nie tylko ją ucieszyła, ale też wzbudziła podejrzenia. Ile masz lat?

Za kilka miesięcy dwadzieścia sześć.

Podejrzenia wzrosły. Atrakcyjny, nieżonaty mężczyzna po dwudziestce. Zamilkła. Policjant domyślił się, o co chodzi.

Była dziewczyna opuścił wzrok. Zginęła rok temu.

Krzysztofie, przepraszam

Herbatę pili w milczeniu. Po posiłku wstał:

D

Rate article
Fajna Tajna
Taksówka zatrzymała się przed bramą cmentarza. Młodzieniec, który z niej wysiadł, podszedł do kobiety sprzedającej kwiaty: