PLUSZOWY ANIOŁ

Pozdrowienia, mój byłe mężu! Być może nigdy nie przeczytasz tego listu i po co ma to sens? Wszystko już dawno wypowiedziane. Patrząc z perspektywy czasu, widzę młodzieńcze lata zupełnie innymi oczami.

Minęło dwadzieścia lat, odkąd formalnie rozstaliśmy się. Wyraźnie pamiętam ten dzień sędzia nam nakłaniał, by nie spieszyć się z decyzją (mieliśmy czwórkę nastolatków). Ja jednak nie ustąpiłam: Szybciej rozdziel nas od siebie!

Ty milczałeś. Czy to przyznałeś się, czy trzymałeś się swojego zdania, niepewnego, czy otwartego?

Od tej chwili rodzina przestała istnieć. Nasze życia popłynęły równolegle. Stałyśmy się sobie obce, nawet nie rozmawiamy. Po co? Przecież nie mieliśmy nic wspólnego. Sekunda! Nasze dzieci! Nasza Polka nie rozumiała! Dlaczego tata i mama już nie są razem? Przecież nigdy nie było kłótni, nie było nieporozumień. Żyliśmy wesoło, przyjaźnie, w szczęściu kąpaliśmy się w…

Nigdy nie przyznałeś mi się w miłości. Nie było potrzeby. Miłość była w twoich oczach, w czynach. Zawsze przynosiłeś niezwykłe prezenty. Upominki zawsze niosły ze sobą sens.

Pamiętam, w Nowy Rok, powiesiłeś na choince zabawnego pluszowego (gdzie go kupiłeś?) aniołka. Przy dźwiękach zegarów rzuciłeś: Niech ten aniołek będzie symbolem naszej miłości! I przez wszystkie lata małżeństwa ten znak wisiał nad wejściem, a przy każdy Nowy Rok aniołek przelatywał po choince. Strzegł naszego szczęścia. Tak, widać, nie ochronił…

Ja, bez namysłu, zakochałam się! Moja pasja była niczym huragan. Czarna, pożerająca i spalająca wszystko na swej drodze. To było jak diabelskie zauroczenie! Mój wybrany był żonaty, miał dwie córki. Ja i on przeszliśmy przez wszystko i wszystkich! Naszym dzieciom, jego żonie, mojemu mężowi było nie do zniesienia! A my, ogarnięci grzechem, nic nie widzieliśmy, upajani namiętnością…

Moje przebudzenie nadeszło po pół roku szaleństwa. Boże! Jesteśmy przecież różni ludzie! Jak tak i nie! Cóż więc uczyniłam?

Ciągle śnił mi ten sam sen. Jakbym chciała wejść do domu, lecz otoczyło mnie nieprzejściowe bagno. Próbuję iść po nim, a on wciąga mnie. A dom mój coraz dalej i dalej ode mnie…

A kiedy wracałam do siebie, wyczerpała się z otchłani, z przepaści grzechu, ty moja połówka, miał inną rodzinę… Rozumiem i nie oceniam. Każdy pragnie miłości, stabilności i spokoju. Od tamtej chwili minęło wiele wód… Młodość, córka, wnuczka. To wszystko, co nas łączy, i Igor. Mało?

Tylko losy nasze różne.

Wkrótce Nowy Rok Naszego aniołka znów powieszam na choince. Dobrze się zachował. Tylko skrzydełka odpadły

Rate article
Fajna Tajna
PLUSZOWY ANIOŁ