Randka w ciemno: Odkryj miłość w nieoczekiwanym miejscu

Po kłótni z Julią Kamil czuł się trochę winny. Po rozwodzie z żoną spotykał się z Julią, koleżanką z pracy, ale nie dało się ukryć, że ich relacja była raczej burzliwa niż spokojna. Julia była impulsywna i zawsze znajdowała pretekst do sprzeczki.

Mogłem nie rozwijać tej sprawy, ale już mam dość kaprysów Julki myślał, wracając samochodem z biura. Gdybyśmy pokłócili się w cztery kąty, to byłoby w porządku, ale ona robi to przy wszystkich w gabinecie, a koledzy tylko się śmieją. Choć wszyscy zdumieni, co w niej znalazłem. Dobrze, że usunąłem jej numer

Wieczorem Kamil postanowił się zrelaksować: zjadł kolację, wciągnął się w telefon i co jakiś czas zerkał na telewizor leżąc na kanapie. Czuł się nieco przygnębiony

Zuzanna już spała, kiedy jej telefon zadzwonił. Dzwonił nieznany numer, a ona, jeszcze sennie, przyjęła połączenie.

Tak?

Cześć odezwał się męski głos, nieznany jej czy wciąż jesteś poirytowana?

Nie odpowiedziała, choć jeszcze w półśpiewie, już wyczuła, że to nie ona.

Spokojnie, przepraszam, że się rozjuszyłem. Wiesz, robić kłótnię przy wszystkich to nieład, a ja i tak poczułem się zraniony. Od razu usunąłem twój numer, ale potem przypomniałem sobie, że znam go na pamięć. Może wpadnę do ciebie?

Teraz? spojrzała na zegarek, był pierwsza godzina nocna.

Zuzanna nie miała ochoty tłumaczyć, że pomyłka, bo to zajęłoby trochę czasu. Po prostu rzuciła:

Jedź, kończąc.

Mężczyzna odłożył słuchawkę. Zuzanna nawet nie zdążyła pomyśleć o nim, uśmiechnęła się lekko, myśląc, że pewnie pojechał do swojej dziewczyny i zasnęła.

Rankiem, po wypiciu kawy i odstawieniu filiżanki do szafki, zadzwonił telefon.

O nie, kto dzwoni tak wcześnie? Muszę iść do pracy O, to ten sam nieznany numer, który dzwonił w nocy pomyślała.

Cześć usłyszała ten sam głos.

Cześć.

W nocy wyrzuciła mnie moja dziewczyna i zamknęła drzwi przed nosem odezwał się żartobliwie.

A widzę, że się nie zmartwiłeś od razu przeszli na ty.

Tak, masz rację Ale jako porządną dziewczynę powinnaś mi zrekompensować moralny szkodnik.

Zuzanna wybuchła śmiechem, po czym zapytała:

Ja? Co ja mam tutaj zrobić? Powinienem numer lepiej zapamiętać.

Dlaczego nie od razu powiedziałeś, że się pomyliłeś?

Bo chciałem spać. Grzeczni ludzie nie dzwonią do dziewczyn w środku nocy.

Może się z tobą zgadzam, ale musisz mi kupić randkę

To już za dużo, marzymy

Dlaczego nie? Przecież poznaliśmy się nocą, nie na darmo.

Nie poznaliśmy się wcale.

Więc ja Kamil. A ty?

Zuzanna odpowiedziała bez entuzjazmu.

Świetnie, podoba mi się twoje imię roześmiał się Kamil Spotkajmy się dziś wieczorem w kawiarni Szczęśliwy Numerek, godzina szósta.

O Boże, nie widziałeś mnie, a już proponujesz spotkanie Może już jestem starą czarownicą jak Baba Jaga.

Z głosu brzmisz młodo, pięknie zaśmiał się Kamil Ja też jestem w pełni sił. Poza tym, jestem jasnowidzem i wszystko widzę Już mnie lubisz.

Zuzanna roześmiała się.

Po co wtedy imię pytałeś?

No wiesz, jasnowidze też się mylą. Co powiesz na randkę? Czekam w Szczęśliwym Numerku.

Nie, nie zamierzam się z tobą spotkać, jesteś zbyt pewny siebie i zarozumiały odparła.

Nie namawiam, ale gorąco polecam, masz czas do wieczora odłączył się Kamil.

Zuzanna pojechała do biura, lekko zakłopotała się.

Co to było? Kto to był?

Cały dzień kręciła się w biurze z dokumentami, jak wiewiórka w kołowrotku, bo wszyscy przygotowywali się do kontroli i musieli doprowadzić wszystko do porządku.

Zuzannie trzydzieści trzy i dwa lata po rozwodzie nic nie pozostało nie miała dzieci, mąż nie chciał ich mieć, choć ona nalegała. W końcu zdała sobie sprawę, że nie znosił dzieci. Gdy odwiedziła ją młodsza siostra z bliźniaczkami, mąż od razu wyprowadził się z domu, wrócił wieczorem, rozgniewany:

Nie mogę znieść tych małych, piszczących, krzyczących dzieci Powiedz siostrze, żeby nie przychodziła, kiedy jestem w domu.

Po tym rozwiedli się, bez żalu po obu stronach. W biurze nie było czasu, by pomyśleć o Kamilu i jego porannym telefonie. Nie brała tych znajomości do serca, tym bardziej nie zamierzała iść na randkę na ślepo.

Zuzanna, przynieś mi te dokumenty, które wczoraj mi pokazałaś zawołał szef, zaglądając do gabinetu. Trochę się wahałem

Zuzanna była w firmie uznawana za solidną specjalistkę, więc szef przydzielał jej trudne zadania, licząc na premię. Koleżanki, zwłaszcza te z sekcji, szeptały:

Co ona tak robi, że nasz pan Borys, czyli nasz szef, podsuwa jej papiery, a i premię wyciąga?

Najbardziej oburzona była Rita, a jej odpowiedź płynęła od Tymoteusza:

Zazdrość to czarna magia, Rito, sam nie potrafisz nic dobrze policzyć. Szef ma oczy jak sokół, widzi, kto na co stać się potrafi.

O, i ty tam Co, w tej polskiej glebie światło się spotkało?

Tymoteusz nigdy nie kłócił się z kobietami, po prostu tłumaczył sytuację sprawiedliwie.

W końcu dzień się skończył, Zuzanna westchnęła z ulgą był bardzo produktywny. Wsiadła do swojego samochodu i ruszyła w drogę. Nieplanowanie zjechała w stronę kawiarni Szczęśliwy Numerek i zatrzymała się, nie wysiadając.

Patrzyła na ludzi wchodzących do lokalu. Przed wejściem stał młody mężczyzna z bukietem białych róż, skręcając w połowie drogi, patrząc na przejście, jakby czekał, że dziewczyna wyjdzie od razu.

W końcu odwrócił się i zobaczył ją Zuzanna.

To Kamil, moja pierwsza miłość! wykrzyknęła.

Od tego dnia nie spotkała go już nigdy.

Kamil był jej pierwszym zauroczeniem w liceum. Był w klasie pierwszej, a ona w czwartej. Wokół niego było mnóstwo dziewczyn, ale on nie zwracał na nią uwagi, bo była młodsza. Wtedy przyjaźnił się z Lizą, piękną i zarozumiałą dziewczyną, której ojciec był burmistrzem, więc wszystko jej szło po łatwiejszej.

Ciekawe, czy Kamil na mnie czeka, czy kogoś innego Nie pamiętam jego głosu, nie rozmawialiśmy. Po szkole wyjechał na studia. Nie spotkałam go od tamtej pory pomyślała Zuzanna. Dobra, zobaczę, kogo czeka.

Kamil kręcił głową, wyczekując kogoś, nerwowo się mieszał. Zuzanna wysiadła z auta i podeszła do kawiarni. Gdy zobaczył ją, szeroko się uśmiechnął.

Nie pomyliłem się pomyślał to naprawdę ona. Taką wyobrażałem sobie.

Podszedł i podał jej róże.

Zuzanna, dla ciebie.

Skąd wiesz, że to ja? I skąd wiesz, że lubię białe róże?

Wyobrażałem cię tak, a przy okazji przypominałaś mi kogoś, zaśmiała się Zuzanna. Co do róż, to intuicja, od razu wybrałem białe.

Nie przypominasz mi się, ale wiem, że to ty, Kamil, i że chodziliśmy razem do szkoły, tylko ja byłam młodsza. Nie patrzyłeś na mnie wtedy.

Zuzanna, byłaś naszą najlepszą siatkarką w szkole, pamiętam twoje serwisy, które rzadko ktoś odbijał. Byłaś mała w sensie wieku ale piękna, długie i smukłe nogi zawsze miałeś w pamięci, dodał, a ona zdziwiona, skąd pamięta jego nogi, pomyślała, że to przez siatkówkę, kiedy razem graliście za szkoły.

W kawiarni siedzieli do późna, potem pojechali własnymi autami i umówili się na kolejny wieczór. Od tego czasu spotykali się, rozmawiali i trochę żałowali straconego czasu.

Po pół roku Kamil i Zuzanna wzięli ślub, a po roku urodziła się ich piękna córeczka, a potem syn. Byli szczęśliwi i często wspominali szkolne lata. To nocne spotkanie na ślepo doprowadziło ich do szczęśliwego małżeństwa, choć w rzeczywistości znali się od dawna. Życie je rozdzieliło, ale los w końcu połączył ich znowu.

Rate article
Fajna Tajna
Randka w ciemno: Odkryj miłość w nieoczekiwanym miejscu