Myślimy, że życie jest trudne, a i tak je jeszcze bardziej komplikujemy.
Już w szkole Urszula (Ula) widziała, że Marek ją lubi było to tak oczywiste, że nie musiał tego ukrywać. Po lekcjach w dziesiątej klasie czekał na nią i szedł obok, niczym wierny rycerz. Opowiadał coś, a ona śmiała się głośno. Jednak traktowała go po prostu przyjaźnie.
Koledzy z klasy początkowo podkopywali zarówno Marka, jak i Ulę. Gdy nie było go w pobliżu, pytali:
A dlaczego idziesz sama, gdzie twoja ochrona?
Nie wiem odrzucała się i śmiała.
Ula rozumiała, że Marek jest w niej zakochany, i potrząsała nim, kiedy chciała. Siedzieli razem na lekcjach, Marek pomagał jej przy sprawdzianach, uczył się bardzo dobrze, w przeciwieństwie do niej, której oceny ciągle oscylowały wokół trójek.
Z przyjaciółką Krystyną dzieliła się tym, że Marek to prawdziwy i uczciwy chłopak, że z niego może wyjść dobry mąż.
Och, Krystyno, nie podoba mi się, że Marek jest taki skromny i mieszka z matką. Co z niego wziąć? Będzie zwykłym domowym facetem. A ja chciałabym namiętności i ognia powiadała w jedenastoklasistce.
Ulu, myślisz, że z Antka wyjdzie prawdziwy mąż? pytała przyjaciółka. Nie wolno tak otwarcie pokazywać chłopakowi, że ci się podoba. W klasie wszyscy, w tym Marek, wiedzą, że tęsknisz za nim.
Skąd wiesz, jak się zachowywać z chłopakami, skoro jeszcze z nikim nie byłaś? odpowiedziała Krystyna. A po co się ukrywać? Antka też o tym wie i nawet wymieniamy spojrzenia.
Skąd? Czytam, oglądam filmy odpowiedziała Krystyna. Mama zawsze mówi, żeby to facet biegł za tobą, a nie ty za nim.
Ula i Krystyna były przyjaciółkami od dzieciństwa, nie miał w nich żadnych tajemnic. Ula była szybka i odważna, a Krystyna skromna i cicha.
Szkolna miłość
Na balu maturalnym Antoni nagle zobaczył Ulę w pięknej sukni, smukłą i prawie eteryczną. Podszedł, wziął ją za rękę i poprowadził na środku sali. Tańczyli, para wyglądała cudownie, wielu podziwiało ich. Tylko Marek stał w kącie smutny, a Krystyna przyglądała się mu, rozumiejąc jego ból.
Potem Antoni zaproponował Uli:
Chodźmy się spotykać. Dziś patrzę na ciebie zupełnie inaczej. Jesteś piękna, a twój uśmiech promienieje.
Zgoda od razu przyjęła, próbując ukryć radość, ale nie udało jej się była w siódmym niebie.
Antoni od dawna wiedział, że Ula mu się podoba, ale wokół było wiele dziewczyn i trudno było wybrać, a on miał szerokie i kochające serce. Tej nocy tańczyli z całą klasą do rana, a potem we dwójkę Antoni odprowadził ją do domu. O Marku nie pomyślała, a on już wcześnie poszedł do domu, bo matka była chora i nie tylko to. Po co myśleć o Marku, gdy jest Antoni? Tak to bywa w życiu, nie bez powodu mówią: Rani się tych, którzy nas kochają, dobrego nie rozpoznają
Od tego dnia Ula snuła plany, marzyła o wspólnym życiu z Antonim, choć przed nią była jeszcze nauka. Czy w tym czasie myślała o studiach, kiedy taką miłość? Opowiadała Antoniemu, jaka będzie ich przyszłość, a on słuchał i przytaknął.
Antoś, zamierzam studiować w medycznym liceum, a ty? zapytała.
Ja nie planuję wcale iść do szkoły. Wiesz, ledwo zdałem świadectwo zaśmiał się. Nauczyciele się pożegnali, kiedy w końcu opuściłem szkołę. Zostanę kierowcą z wojska i pójdę służyć w armii.
Tak, będziesz musiał służyć, ale poczekam, nie wątpisz obiecała Ula, przytulając się do ukochanego.
Nie wątpię. Służę, wrócę i żenię się z tobą mówił, mocno ją obejmując, dając do zrozumienia, że chce bliskości.
Antoś, nie rób tak namawiała go wrócisz, złożymy wniosek i wtedy będę twoją. Tak mnie wychowała mama.
Antoni zgodził się, nie naciskając mocno, ale Ula nie wiedziała, że po jej odejściu idzie do innej, bardziej wyluzowanej Anki i wraca do domu dopiero rano.
Ula odprowadzała Antoniego do wojska i czekała wiernie. Marek podchodził do niej wielokrotnie.
Ula, nie to Antoni, którego potrzebujesz w życiu. Uwierz i zrozum mówił, ale ona się śmiała i liczyła go po prostu przyjacielem.
Marek był jedynym synem matki, która leżała i nie wstawała od dawna. On sam się nią opiekował, radził sobie, choć czasem wołał sąsiadkę Wierzbę, by umyła matkę.
Kiedy postawię matkę na nogi, będę miał więcej czasu mówił znajomym, ucząc się w miejscowym liceum, nie musiał wyjeżdżać na studia do innego miasta.
Oczekiwanie i rozczarowanie
Minęło trochę czasu, Antoni wrócił z armii. Ula po szkole pobiegła do niego na oślep. Wpadła do jego domu i zamarła, widząc go w objęciach innej dziewczyny. Śmiali się głośno. Stres wzięła pod uwagę i jakby poparzona wróciła do domu, nie zwracając uwagi na drogę.
Matka ją pocieszała.
Córeczko, mówiłam ci, że Antoni nie jest dla ciebie, a Marek zawsze ci to powtarzał. Jesteś uparta, wbiłaś sobie, że oprócz Antoniego nie potrzebujesz nikogo.
Po pewnym czasie Ula dowiedziała się, że Anka, z którą przyłapała Antoniego, czeka dziecko i wkrótce ma wziąć ślub. Wtedy sama podeszła do Marka i zaproponowała małżeństwo, na przekór Antonowi. Być może Marek już domyślał się tego.
Dwa lata minęły. Ula i Marek żyli spokojnie, nie kłócili się. Zmarła matka Marka, więc zostali w jego domu. Ula czuła, że mąż kocha ją całym sercem i oczekuje od niej czegoś więcej niż szacunku, ale nie potrafiła się przebić. Zamknęła się w swojej skorupie, żyjąc własnym życiem, od czasu do czasu wychodząc z niej. Narzekała na cały świat.
Pewnego dnia, wracając z rynku, niespodziewanie spotkała Antoniego. skinęła głową, chciała przejść obok, a on chwycił ją za rękę.
Cześć, Ula. Przepraszam, że cię zraniłem.
Co, już wybaczyłam odparła nasze drogi się rozeszły. Muszę iść chciała uciec. Antoni stał się jeszcze ładniejszy, odrośnieł, a ona bała się, że nie dźwignie tego ciężaru.
Poczekaj. Posłuchaj mnie. Zrozumiałem, że kocham tylko ciebie. Wiem, że czekałeś na mnie po wojnie i nie spotykałeś nikogo. Z Anią się rozstaliśmy. Dziecko nie było moje. Ona mnie oszukała mówił szczerze i ona uwierzyła.
Czy to prawda, Antoś? nie mogła uwierzyć Ula.
To prawda, nie mam powodu cię okłamywać.
Zamknęła drzwi i jeszcze bardziej skomplikowała sobie życie.
Świat Ulki wywrócił się do góry nogami. Myślała tylko o Antonim. Szczerość wyznała Markowi.
Spotkałam Antoniego, rozwiodłam się. Kocham go.
Ula, co robisz krzyczała matka pożałujesz milion razy. Marek naprawdę cię kocha, a ten Antoni nie jest wart ciebie.
To samo powtarzał Marek.
Ula, ogarnij się, on już cię zdradził raz, po co znów?
Wy z mamą nic nie rozumiecie. Kocham go odpowiedziała i poszła do Antoniego.
Minęło trochę czasu. Ula uznała się za najszczęśliwszą osobę w całym wszechświecie. Antoni czasem wracał z pracy podupity, a ona zamykała na to oczy, bo wciąż nosiła różowe okulary. Pewnego wieczoru jednak wszystko się załamało. Antoni wrócił do domu o świcie, na jego ubraniu były odciski obcej szminki.
Antoś, wyjaśnij mi, co to jest wcisnęła mu odcisk w nos i zapytała, gdzie był rano.
Nie wiem skąd to wzięło się udawał niewinnego może ktoś chciał nas po prostu pokłócić odparł i odszedł do pracy.
Takie życie Antoniego trwało dalej często wracał w stanie podupity i z szminką. Ula w końcu wzięła wniosek rozwodowy i odszedła. On już nie szukał jej, nie dzwonił. Odszedł i żyła u matki.
Ostrzegała mnie mama, ostrzegał Marek. Nie słuchałam, miłość mnie zgubiła! myślała nocą. A teraz gryzę łokcie, po co zdradziłam Marka? Jaka jest moja los?
Chociaż, po co winić los, gdy sama jestem winna, sam zamknęłam drzwi w małżeństwie. Teraz krzyczę z urazy.
Coraz częściej myślała o Marku, marzyła, że pójdzie i przyzna się mu, ale dumą się powstrzymywała. Pewnego dnia zobaczyła Marka na progu domu.
Wiesz, Ula, może to dobrze, że tak się stało. Teraz naprawdę rozumiesz, kto cię kocha szczerze powiedział, nie patrząc w oczy.
Ula rzuciła się do niego:
Dziękuję, kochanie. Wszystko zrozumiałam, dziękuję, że przyszedłeś.
Ponownie pobrali się. Ula się zmieniła, była wdzięczna mężowi. Żyła prawdziwymi uczuciami. Urodził się syn Gocian (Gosia), obaj nie mieli w nim wątpliwości. Mąż pomagał we wszystkim, czuła jego miłość i troskę.
Nieszczęście przyszło niespodziewanie
Jednak nie zawsze wszystko jest gładkie. Gdy Gocian miał pięć lat, Ula wracała z przedszkola, gdy spotkała ją znajoma kobieta.
Ula, nie zauważyłaś, że Marek cię zdradza?
Jak to? Nie, nigdy nie zauważyłam. On nie potrafi na to
Mężczyźni nie potrafią A tak, twojego Marka widziałam już kilka razy u mojej sąsiadki Weroniki, jej córeczki. Był z nią, nawet z dzieckiem się bawił. Wychodził z jej domu. Uważaj na swojego męża powiedziała i odleciała.
Ula nie mogła ruszyć się z miejsca, choć Gocian trzymał ją za rękę.
To niemożliwe, nie może tak być Będę go obserwować. Gdzieś go widziałam
I obserwowała. Zobaczyła Marka z małą dziewczynką. Ból był ogromny. Bez słów zabrała syna i wyjechała. Zatrzymała się u przyjaciółki Krystyny w małym mieście, od razu złożyła wniosek o rozwód. Nie mogła pojąć, jak Marek mógł zrobić coś takiego.
Trzeci raz pobrali się, tym razem na zawsze
Minęło trochę czasu. Marek nie od razu znalazł ich z synem. Nawet matka nie wiedziała, gdzie jest Ula. Był chudy i przygnębiony, zatrzymał ją przy domu, w którym tymczasowo mieszkała.
Ula, musimy porozmawiać.
O czym? Nie chcę nic słyszeć
Wszystko źle zrozumiałaś Tak, jestem winny, powinienem od razu ci wszystko wyjaśnić, ale bałem się, że nie uwierzysz. Kobieta, z którą byłem, była żoną mojego przyjaciela Igora. Igor zginął w wypadku, a ona zachorowała na nowotwór. Prosiła mnie, żebym opiekował się ich córką, kiedy nie mogła jej odebrać z przedszkola. Gdyby już nie było jej, chciała oddać dziewczynkę do domu dziecka sama była w takim domu wychowana. Kiedy wyjechałaś z Gocianem, postanowiłem, że wezmę Alinkę do siebie. Dlatego cię znalazłem, by wszystko wyjaśnić. Trochę za późno
Ula była w szoku, ale uspokoiła się, objęła byłego męża. Troje wróciło do domu. Rozwiedli się po raz trzeci, na zawsze.
Alinkę adoptowano, dorosła razem z Gocianem, brat i siostra żyli w zgodzie. Dzieci dorosły, skończyły szkoły i założyły własne rodziny. Teraz Ula i Marek mają liczne wnuki, często spotykają się wszyscy w ich domu. Ula zawsze dziękuje losowi, który dał jej miłość, szczęście, ukochanego męża i dzieci, choć nie od razu. Trzy razy wyszła za mąż i to trzy razy za tego samego mężczyznę. Takie są niekiedy życia.



