Rodzinne Serce
Rozwód zmiótł Katarzynę jak walec. Uwielbiała swojego męża i nie spodziewała się takiego ciosu w plecy. A jednak zdradził ją z jej najlepszą przyjaciółką. W jednym dniu straciła dwie osoby, którym powierzyła swoje serce. Jej wiara w mężczyzn legła w gruzach. Kiedyś, gdy słyszała, że wszyscy mężczyźni zdradzają, wzruszała ramionami: Mój Jakub nie jest taki. Teraz zdrada wypaliła ją od środka i przysięgła sobie, że nigdy więcej nie otworzy duszy przed nikim.
Katarzyna sama wychowywała córkę, Zosię. Były mąż regularnie płacił alimenty, od czasu do czasu widywał dziecko, ale bez żadnej chęci bycia ojcem. Katarzyna pogodziła się z losem samotnością aż do końca. Miała w tym nawet gorzką satysfakcję życie bez mężczyzny wydawało się prostsze. Ale los uwielbia burzyć plany.
Podczas urodzin koleżanki z pracy w małej kawiarni w Krakowie Katarzyna poznała Tomasza brata jubilatki. On też przeszedł przez rozwód i, ku jej zaskoczeniu, jego syn, Kacper, mieszkał z nim, a nie z matką. Tomasz wytłumaczył: chłopak wybrał ojca, a jego była żona, pochłonięta nowym związkiem, nie protestowała. Nastolatek tylko przeszkadzał.
Ten wieczór obudził w Katarzynie zapomniane ciepło. Jak młoda dziewczyna poczuła motyle w brzuchu uczucie, którego nie doświadczyła od lat. Tomasz też nie pozostał obojętny. Oboje, naznaczeni przez swoje rozwody, bali się nowych uczuć, ale między nimi błysnęła iskra, której nie dało się zignorować.
Tomasz zdobył numer Katarzyny od siostry i, zbierając odwagę, zadzwonił. Unikając słowa randka zbyt dziecinnego w ich wieku zaproponował po prostu spotkanie na rozmowę. Wybrali przytulną knajpkę, rozmawiając do zamknięcia, nie zauważając upływu czasu. Było kolejne spotkanie, i jeszcze jedno
Pewnego dnia, gdy Zosia została z ojcem, Katarzyna zaprosiła Tomasza do siebie. Po tej nocy wiedzieli, że nie chcą się już rozstawać. Ich miłość, dojrzała i czuła, wydawała się wybawieniem od przeszłości. Ale był jeden problem: ich dzieci.
Oboje mieli nastolatków. Kacper, syn Tomasza, był rok starszy od Zosi. Różne charaktery, pasje, przyjaciele. Na początku Katarzyna i Tomasz widywali się tylko we dwoje, czasem z dziećmi, ale z goryczą zauważyli, że Zosia i Kacper nie tylko byli wobec siebie obojętni ledwo ukrywali antypatię.
Po półtora roku Tomasz nie wytrzymał. Oświadczył się Katarzynie. Kochał ją tak bardzo, że czuł się jak chłopiec, ale pragnął prawdziwej rodziny, nie takiej jak w pierwszym małżeństwie. Ukrywane spotkania przestały mu wystarczać. Katarzyna, zaskoczona, przytaknęła. Ona też marzyła, by zasypiać obok ukochanego, przygotowywać razem śniadanie i oglądać wieczorem filmy.
Omówili wszystko. Życie w ich małych kawalerkach w Warszawie było niemożliwe nastolatki przeciwnej płci potrzebowały osobnych pokoi. Sprzedali swoje mieszkania, dodali oszczędności Tomasza i kupili przestronny dom na obrzeżach Krakowa. Pozostało najtrudniejsze: powiedzieć dzieciom.
Zdecydowali się rozmawiać osobno. Nie chcę mieszkać z Tomaszem i jego synem! zaprotestowała Zosia. Spotykajcie się jak dotąd! Po co ten ślub i ten dom? Katarzyna rozumiała córkę, serce ściskało jej się z żalu. Przez nią Zosia musiałaby przyzwyczaić się do obcych. Ale wiedziała, że za kilka lat córka opuści gniazdo, a wtedy co? Pustka? Wokół niej matki poświęcały się dla dzieci, by później żądać tego samego w zamian. Katarzyna nie chciała takiego losu. Spokojnie, ale stanowczo odparła: To już postanowione. Ale zawsze cię wysłucham, i będziesz moim priorytetem.
Zosia się obraziła, ale nie dyskutowała. Jej ojciec, niedawno ponownie ożeniony, dzwonił coraz rzadziej, a ona czuła się porzucona. Po długiej rozmowie zgodziła się niechętnie, pocieszając się, że matka jej nie zdradzi.
Z Kacprem rozmowa była równie trudna. Dlaczego mam mieszkać z tą dziewczyną i jej matką? burknął. Bo kocham Katarzynę odparł spokojnie Tomasz. W takim razie jadę do mamy! rzucił syn. Jak chcesz odpowiedział Tomasz. Ale będzie mi przykro, jeśli uciekniesz, gdy zrobi się trudno. A poza tym, tam będziesz się tłoczył w jej kawalerce, a tu mamy dom. Chciałem nawet postawić bramkę, żebyśmy mogli pograć w piłkę. Kacper w końcu ustąpił. Ale nie licz, że będę ją traktował jak siostrę. Wystarczy szacunek zakończył Tomasz.
Zosia też oznajmiła, że nie ma zamiaru rozmawiać z Kacprem. Ślub był skromny, w gronie rodziny. W restauracji dzieci siedziały z ponurymi minami, wyraźnie pokazując, co myślą o tym pomyśle.
Tydzień później rodzina wprowadziła się do nowego domu. Pokój Zosi ozdobiono w pastelowych barwach, Kacpra w surowych, industrialnych. Ona wstawała o świcie, kręciła się po domu, gdy reszta spała. On zasypiał nad komputerem i w weekendy budził się koło południa. Zosia nienawidziła ryb, Kacper jadł je trzy razy dziennie. Ona kochała K-pop i anime, on słuchał punka i oglądał filmy akcji. Zero wspólnego. Ich rozmowy szybko zamieniały się w kłótnie.
Ale Zosia niespodziewanie polubiła Tomasza. Jej ojciec niemal zniknął z jej życia, a brakowało jej męskiej uwagi. Tomasz, choć stanowczy, traktował ją jak własną córkę, czasem nawet bardziej rozpieszczał niż Kacpra. To dziewczyna mówił. Kacper za to zbliżył się do Katarzyny. Jego matka nigdy się nim nie zajmowała, a teraz, zajęta nowym związkiem, zupełnie o nim zapomniała. Katarzyna potrafiła słuchać bez osądzania i chłopak zaczął powierzać jej sekrety.
Katarzyna i Tomasz mieli nadzieję, że dzieci się zaprzyjaźnią, ale po pół roku nic się nie zmieniło. Wracali osobno, w szkole trzymali się innych grup, wieczory spędzali zamknięci w pokojach. Rodzice pogodzili się: nie potrzeba przyjaźni, tylko podstawowej uprzejmości.
Wszystko zmieniło się pewnego popołudnia. Natrętny



