Nie otwieraj sobie ust na cudzy chleb! tak wykrzyknęła gniewna Jadwiga, nie kryjąc rozdrażnienia. A przed kim teraz grać? Wszystkie postaci już opuściły dom. Przecież wiedziałaś, jak bardzo potrzebujemy tego mieszkania! Nam! A nie temu
To, nawiasem mówiąc, moja siostra zmęczony westchnął Marek. Miał już dosyć słuchania narzekań żony po raz trzeci. I ona jak nikt zasłużyła na tę kamienicę! To Irena opiekowała się babcią, kiedy ta ledwo stała na nogach. Irena chodziła na zakupy, płaciła rachunki, woziła babcię do szpitala. A ja proponowałem ci się tym zająć! Ty i tak siedzisz w domu
Mam troje dzieci! Troje! A ty chcesz mi na staruszkę narzucać! obrażona odezwała się kobieta, krzyżując ręce na piersi.
Dwaj chodzą do szkoły, trzeci do przedszkola drwił Marek. A ty cały dzień domem się zajmujesz. Mogłabyś choć na chwilę wpaść do babci, zobaczysz, i mieszkanie byłoby nasze. Więc przestań już cierpieć! I przestań liczyć cudze pieniądze! Nie podoba ci się nasz dom? Może więc w końcu wyjdziesz do pracy? wtedy będziemy mogli kupić coś większego.
No i co ty za mężczyzna! Nie potrafisz sam zarobić, więc żonę na etat wypychasz! zadziwiła się Jadwiga. W rzeczywistości jednak jej mąż zarabiał przyzwoicie. Po prostu żona nie potrafiła oszczędzać i nie chciała, szczerze mówiąc.
To sprawa zamknięta! wbił dłoń w stół i odsunął talerz z zupą, którego nie dotknął. Straciłem apetyt. I zapamiętaj, nie chcę już słyszeć, że mojej siostrze dopadło nieprawdopodobne szczęście. Ona uczciwie wywalczyła spadek, rozumiesz?
Jadwiga przy ostatnich słowach męża nie odparła nic, tylko tylko zmarszczyła brwi. Tak, uczciwie! Dwudziestoletnia dziewczyna dostała trzypokojowe mieszkanie w centrum miasta, z nowym układem! Po co jej te cztery mury? A Tomasz miał troje dzieci i przytulny, ale solidny dom, kupiony przez męża jeszcze przed ślubem.
Ile razy żona mawiała, że dzieci potrzebują więcej miejsca! Każde z nich potrzebuje własnej sypialni, zwłaszcza najstarsza dziewczynka ma już trzynaście lat! A jednak musi się dzielić pokojem z młodszą siostrą, co ma dopiero pięć lat. Czy mały dziecko zrozumie, że nie wszystkie rzeczy są do zabawy? Oczywiście, że Łucja też ma w tym swój udział, rozrzucając wszystko po domu
Jadwiga bardzo chciała przeprowadzić się do tego lokum. Dzieci rodziła właśnie po to, by mieć pretekst do zamieszkania w większym mieszkaniu, mając nadzieję, że starsza babcia da im je do użytku. Nie wyszło.
Potem dowiedziała się, że babcia poważnie zachorowała i zostało jej zaledwie rok życia. Nadzieja zapłonęła na nowo! Ale opiekę nad chorym Tomaszem odrzuciła z impetem, jakby nie miała nic innego do roboty.
Czyż nie zdziwiła cię, że testament jest na Irenę? przyłączyła się przyjaciółka Tomasza, stając po stronie babci. Serio? A po co ci miałoby przypadnąć to mieszkanie? Nic na to nie zrobiłaś! Mówiłam ci, wezwij babcię i zajmij się nią. Może już byś przeprowadziła się.
No i co, przyjmiesz jeszcze jedną osobę? wyraziła oburzenie kobieta, licząc na poparcie przyjaciółki. Babcia odmówiła nam wstępu, twierdzi, że chce ciszy i spokoju.
Ja na jej miejscu bym odmówił. Pięciu gości w jednym mieszkaniu, z czego troje to dzieci, to już przesada. Lepiej wyjdź do pracy, w naszej firmie jest wolne miejsce. Będą dodatkowe pieniądze, weźmy kredyt hipoteczny.
Pomyślę wymamrotała Jadwiga i odetchnęła. Rozmowa poszła nie tak, jak planowała. Zamiast konstruktywnej rady usłyszała oskarżenia. Pracować? Ona nie chce pracować! Woli jeszcze jednego malucha wyhodować
Postanowiła porozmawiać z Ireną. Może uda się ją przekonać, żeby zrezygnowała z mieszkania? Albo przynajmniej wymienić się lokacjami Irena przeprowadzka do domu, a oni do mieszkania.
Jednak Irena nie chciała już słuchać Jadwigi. Z suchą twarzą oznajmiła, że spełni ostatnie życzenie babci wprost i dosłownie.
Jadwiga próbowała jeszcze raz pogadać z mężem, ale wpadła w kłótnię. Marek po raz pierwszy krzyczał na żonę tak, że dzieci się przestraszyły. Mała Krysia zapłakała i nie mogła się uspokoić, a Łucja patrzyła na rodziców ze zdumieniem w oczach.
Dość! Mam już dosyć twoich głupich pomysłów! Nie dam już ani grosza! Produkty i ubrania dzieci kupię sam, a na własne zachcianki zarabiaj sama!
Tego dnia Marek wyjechał do rodziców i nie wrócił do domu, tak bardzo wkurzony na żonę. Co jej brakuje? Dobry dom, wszystkie wygody, duży ogród Dlaczego chce się wpakować do kartonu z sąsiadami ze wszystkich stron?
Tomasz też się rozgniewał. Mąż powinien stać po stronie żony inaczej to nie rodzina! A jeśli żona chce mieszkania, to musi je dostać! I dla tego celu można posunąć się naprawdę daleko
—
Irena wracała do domu. Było już późno, nieliczni przechodnie i ciemne witryny sklepów nie wprowadzały spokoju.
A oto Irka! wyłonił się z rogu zdrowy, nieco krępy facet z uśmieszkiem. Cześć, co myślisz, czego ode mnie potrzebuję? Nie drżeć, proszę! zaśmiał się mężczyzna. Twoje wdzięki mnie nie interesują. Do zobaczenia, przynajmniej na razie.
Czego chce pan? Pieniędzy?
Pieniędzy zapłacił już inny człowiek. Ten zaś potrzebuje, żebyś zrezygnowała z tej wspaniałej mieszkania. Widzisz, o czym mówię.
Irena mogła tylko skinąć głową. Stała sama na ciemnej ulicy, nikt nie spacerował z psem! Gdyby zaczęła się popisywać, nie wiadomo, co by się stało
No i mądra, uśmiechnął się facet i pogłaskał ją po policzku. Jeśli naprawdę zrobisz, co trzeba, już się nie spotkamy. A jeśli nie to spokojnie spędzimy razem trochę czasu. Tak mówię.
Irena pobiegła w stronę domu, przekonana, że facet ją ściga i zaraz dopadnie. Czy Jadwiga naprawdę się na to odważyła? A Marek? Czy wiedział? To przecież jego brat, więc jak mógłby na coś takiego pójść?
Olek! Powiedz, że też w tym bierzesz udział? szlochając, krzyknęła dziewczyna, gdy brat odebrał telefon. Potrzebujesz też tego mieszkania? Oddam wam wszystko! Tylko zostawcie mnie w spokoju!
Ir, co się stało? mężczyzna przestraszył się na poważnie. Słyszysz mnie? Gdzie jesteś?
W domu Olek
Już jedzie.
Mężczyzna przybył w rekordowe dziesięć minut. Po drodze kilka razy przejechał na czerwonym, ale było mu to jedno. Siostra była dla niego ważniejsza niż mandaty! Gdy Irena uspokoiła się i opowiedziała o spotkaniu, Marek od razu zrozumiał, co się dzieje Wiedział, dlaczego żona była tak szczęśliwa.
Złóż zawiadomienie powiedział stanowczo mężczyzna. Na każdym rogu są kamery, tego faceta szybko znajdziemy, a on, myślę, odda Tomkowi sprawę w mig.
Ale zdezorientowana machnęła ręką dziewczyna. Nie posadzą jej, ale
To nie twoja sprawa! Niech zbiera co sieje. Ja się z nią rozwodzę! Nie mogę pozwolić, by moje dzieci wychowywała taka kobieta. Czego ich nauczy?
—
Na Jadwigę wszczęto postępowanie karne, choć ona zaprzeczała wszystkim zarzutom. Nie wiedziała, że facet wynajęty do tej delikatnej roboty nagrał wszystkie rozmowy Dzieci odmówiły z nią rozmawiać, a rozwód poszedł gładko.



