Samotność: Odkrywanie Tajemnic Najgłębszych Uczuć w Polskim Świecie emocji

Hej, kochana! Słuchaj, muszę Ci opowiedzieć o Kaji, co wciąż boryka się z samotnością. Od lat szukała męża, a kiedy w końcu znalazła kogoś facet się zaliczył, a ona odpisała. Mówiła, że lepiej mieć choćby darmową usługę na starcie życia niż nic.

Co z Ciebie, Kaju? Człowiek nie powinien być sam, a kobieta przy mężczyźnie musi się trzymać. Inaczej to po prostu nie gra A w końcu nikt nie spojrzy na samotnego, wtrącała złośliwa Kaja, zmęczona własnymi wpadkami.

Samotność to przerażenie! parsknęła jej siostra Małgosia, nie zwracając uwagi na nieporozumienie w rozmowie. To jak chcieć wody podać komuś, a dzieci cię nie widzą!.

Gdzie? pytała Kaja, nie łapiąc rytmu.

Gdzie, gdzie w Karczmie! w końcu zrozumiała, że siostra podnosi pod nosem, a Małgosia przygrywała jej. Ty wszystko chcesz robić sama, a ja za Ciebie walczę. Jeden to ciężko, ale dusza potrzebuje wsparcia. Poznajmy się, co?.

Kaja już od dziesięciu lat była w rozwodzie. Mąż Kostek, jej dobrodziej przybył na wieś, kiedy w jej życiu brakowało wszystkiego. Pojawił się raz, ale głównie tylko w przelocie. Kaja, jak się dowiedziała, od razu wzięła spokój, zorganizowała dwie sypialnie i wpadła na dwie kwiaty. Nawet kiedy mąż próbował jej wmówić, że raz na rok wystarczy i nic strasznego nie zdarzy się, jeśli nie ma nikogo obok, Kaja nie dała się zwieść.

Mąż, po przejściu na łagodniejszy tor, zostawił kwiaty byłą żonie i dwójce dzieci pod poduszką. Dzieci wyrosły, rozeszły się w różne strony. Starszy syn pracuje w Gdańsku, córka szybko wyszła za mąż i wyjechała za granicę. Kaja została sama w przytulnym dwupokojowym mieszkaniu w centrum Warszawy.

Jednoosobowe życie jej wcale nie przeszkadzało. Założyła własny warsztat, pracowała jako projektantka, a zarobki pozwalały jej żyć po swojemu. Przyjmowała gości dzieci i Małgosię i chociaż nie była najbystrzejsza, zawsze znajdowała coś do roboty, więc nie nudziła się. Czytała dużo, pływała, chodziła na jogę, uwielbiała podróże, czasem wstawała wczesnym rankiem na rynek z przyjaciółmi. Po prostu żyła swoim rytmem.

Aż w końcu Małgosia zasugerowała:

Słuchaj mnie, Kaju. Facet w porządku, dopiero co skończył 61 lat. Siedem lat różnicy w waszym wieku. Dom duży, wspaniały, ziemia własna, krowy, kozy, świnie, kury i niczego nie brakuje! To zdrowe jedzenie, mleko, jajka, mięso. Dożyjesz setki lat, wiesz? Facet też przystojny, wykształcony, gada po książkowo Spróbuj, co? Poznajmy się! zachęcała siostra przy kawie, gdy Kaja jeszcze wahała się.

Dobrze, Małgo, przedstawiam ci swojego sąsiada balaguer, tak to będzie. Ale nie obiecuję nic.

Sprawy nie zmieniają się same, jak mówią, a Małgosia nie zwlekała, od razu zorganizowała spotkanie z mężczyzną.

Mężczyzna okazał się wcale nie byle kim. Był zdrowy, muskularny, schludnie ubrany, zadbany. Ręce pracowite, paznokcie w porządku. Mówił spokojnie, ale z pewną pewnością. Jego imię brzmiało Jan Kowalski.

Po pierwszym spotkaniu ich rozmowa przeskoczyła na drugie. Kaja zaczęła przyglądać się Janowi. Myślała, że może i ona potrzebuje przytulnej duszy. Jan natomiast starał się zawiązać związek, a Kaja miała wątpliwości.

Kaja napisała Jana wiadomość, gdzie zaznaczyła, że nie chce iść w małżeństwo, bo nie potrzebuje kolejnego pracy. Jan, nie chcąc się wycofywać, próbował jej przekonać, że nie szuka tylko żony, ale partnerki do życia. Kaja wolała zostać samodzielna.

Po kilku tygodniach Kaja wpadła do lasu po zakupy i zobaczyła, że Jan ma własne gospodarstwo pola, krowy, kozy, świnie, kury. Wszystko rośnie, choć nie zawsze widać. Pracowników ma dwóch, pochodzących z azjatyckich rodzin. Jan prowadzi sprzedaż mięsa, mleka i jaj, a Kaja czuje, że to część jego interesu.

Jan rzekł:

Widzisz, Kaju, tyle mam spraw. Gospodarstwo potrzebuje pomocy. Pracownicy są dobrzy. Chcesz zrobić coś po swojemu, to zrób. A żona? Niech cię nie przeraża. Potrzebujesz rąk, krowy do doi, kozy, jajka, a dom bez obowiązków to już jest.

Kaja wróciła do domu i zastanowiła się, po co to wszystko. Ma przydomową chatkę, małą działkę, na której latem sadzi warzywa, a zimą hoduje króliki. Posiada własny samochód pięcioletni Fiat i już planuje, co zrobić w ogródku, jak sprzątać stodołę i dbać o zwierzęta.

Musi jeszcze przygotować obiad dla męża, zrobić zakupy, położyć na stole faktury, a potem ogarnąć dom w czystości. Dochód z gospodarstwa jest przyzwoity, ale Kaja nie żyje na bogactwo. Myśli o emeryturze, o ciepłym kocu i przytulnym fotelu.

W końcu Kaja zadzwoniła do Małgosi:

Maju, nie obrażaj się, ale odrzucam propozycję Jana. Może kiedyś znajdzie się mężczyzna, który będzie pracowity, ale ja zostanę w swoim samotnym świecie. Małgosia dodała, że Jan nie przyjmie odmowy i szuka żony, ale Kaja już ma swoją drogę.

Po wszystkim Kaja wstała rano, wypiła kawę z bułką, spojrzała przez okno i pomyślała, że nie widziała dzieci od dawna trzeba zadzwonić do syna i odwiedzić córkę na urodziny. Musi też kupić nową torbę i ciepły płaszcz. Poza tym ma umówić się z Leną na spotkanie przy herbacie.

I tak Kaja doszła do wniosku, że warto być trochę egoistyczną, kiedy chodzi o własne szczęście. To zdrowy, kobiecy egoizm, który pozwala jej iść do przodu.

Ściskam Cię! Mam nadzieję, że te wszystkie szczegóły pomogą Ci poczuć, jak Kaja radzi sobie z samotnością i jak szuka swojej drogi w polskim świecie. Do usłyszenia!

Rate article
Fajna Tajna
Samotność: Odkrywanie Tajemnic Najgłębszych Uczuć w Polskim Świecie emocji