**Dziennik osobisty**
Moja matka i siostra widziały we mnie tylko portfel nigdy tak naprawdę nie interesowały się tym, kim jestem. Dorastałem w rodzinie, która nie przypominała prawdziwego domu. Było nas tylko troje: matka, starsza siostra i ja. Ojciec? Duch przeszłości, jedynie nazwisko w akcie urodzenia. Nigdy go nie poznałem, a za każdym razem, gdy próbowałem o nim rozmawiać, matka zmieniała temat, jakby jego istnienie było zakazane.
Zostaliśmy więc we trójkę ja, matka i siostra, Kasia. Miała pięć lat więcej, ale to ja zawsze byłem bardziej dojrzały i odpowiedzialny, podczas gdy ona była rozpieszczoną księżniczką.
Matka ją uwielbiała. Kasia dostawała najładniejsze ubrania, najdroższe prezenty, wszystko, czego zapragnęła. Ja? Musiałem nosić jej stare, wytarte ciuchy, często za duże. Pamiętam te swetry z za długimi rękawami, które matka niezdarnie podwijała, mówiąc: *Jeszcze przez rok czy dwa się przyda*.
Jeśli Kasia była głodna, mogła jeść, ile chciała. Gdy ja prosiłem o dokładkę, słyszałem, że matka już i tak poświęca się dla nas za bardzo.
Urodziny? Święta? Dla mnie nie istniały. Żadnych prezentów, żadnych ciepłych słów. Tylko westchnienia matki, które przypominały mi, że jestem kolejnym ciężarem na jej zmęczonych barkach.
Zrozumiałem jedno: dla nich nigdy nie byłem dzie



