Zdradziwszy żonę i dzieci dla nowej miłości, nawet nie przypuszczał, jaką lekcję przygotuje mu los.
Gdy Zygmunt dowiedział się, że został ojcem bliźniąt, ogarnęło go dziwne uczucie zagubienia. Przed ciążą Bronisławy naprawdę marzyli o dzieciach, wspólnie planowali przyszłość i szykowali się do nowego etapu życia.
Lecz gdy tylko żona wyjechała do szpitala, zostawiając mu nieoczekiwaną wolność, Zygmunt nagle zrozumiał: może to był błąd.
Pierwszą dobę spędził w nudnym lenistwie, lecz następnego dnia postanowił wybrać się do ulubionej kawiarni gotować nie znosił. Tam, wśród zapachów świeżego pieczywa i kawy, spotkał JĄ Jadwigę, kobietę swoich marzeń. To zrozumienie przyszło nagle, gdy tylko przekroczyła próg lokalu. Rozejrzała się po wnętrzu, rozpromieniła uśmiechem i z gracją usiadła przy wolnym stoliku.
Serce Zygmunta zabiło mocniej. Rozmawiali, a wieczorem Jadwiga była już w jego domu. Rano mężczyzna zadał sobie pytanie: czy to, co czuł do Bronisławy, było prawdziwe? Czy słusznie zdecydowali się na dzieci?
Dźwięk telefonu przerwał ich spokojny poranek. Jadwiga zmarszczyła brwi:
Kto tak wcześnie przeszkadza? Nawet się nie wyspałam
Zygmunt spojrzał na ekran dzwonili ze szpitala. Niechętnie odebrał:
Słucham. Tak, jestem ojcem. Dwóch synów.
Fe, pieluchy, nieprzespane noce, zero życia! Po co ci to? prychnęła Jadwiga.
Zygmunt wzruszył ramionami:
Szczerze? Sam już nie jestem pewien.
Wieczorem zadzwoniła Bronisława. Zygmunt starał się udawać radość, ale widocznie nie przekonał jej zbytnio.
Kochanie, coś się stało? Wydajesz się nie cieszyć.
Ależ skąd! Po prostu zaproponowano mi ważną posadę, a dzieci Boję się, że przeszkodzą w k


