Tak to się potoczyło, że wychowała go babcia, choć mama była żywa.

**Dziennik osobisty**
Tak się złożyło, że wychowała go babcia, choć mama żyła. Tak się stało, że Krzysia wychowywała babcia, mimo że jego matka wciąż była przy nim. Trzeba przyznać, że jego mama była wyjątkowa piękna i o dobrym sercu. Jednak pracowała jako śpiewaczka w filharmonii, więc rzadko bywała w domu. Z powodu częstych wyjazdów rozstała się nawet z mężem, ojcem chłopca. Tak więc Krzysiem opiekowała się tylko babcia.
Odkąd pamiętał, wracając do swego bloku, zawsze podnosił wzrok ku górze i na czwartym piętrze, przez okno, widział zarys ukochanej babci, która niecierpliwie wyglądała jego powrotu. A gdy babcia wyprawiała go gdziekolwiek, zawsze machała przez okno, a on koniecznie odpowiadał tym samym.
Ale gdy Krzysztof skończył dwadzieścia pięć lat, babcia odeszła. Teraz, wracając do domu i nie widząc w oknie jej sylwetki, czuł się niewypowiedzianie smutny i pusty. Nawet gdy mama była w domu, Krzysiek czuł samotność. On i mama od dawna nie rozmawiali szczerze, nie mieli wspólnych tematów ani zainteresowań. Nie rozwiązywali nawet codziennych spraw razem, jakby byli obcymi ludźmi.
Minęło kilka miesięcy od śmierci babci, gdy Krzysztof nagle postanowił wyjechać do innego miasta. Tym bardziej że jego zawód specjalista IT był poszukiwany wszędzie. W internecie znalazł firmę, która oferowała wysokie wynagrodzenie i opłacała mieszkanie. Mama tylko się ucieszyła. W końcu syn był dorosły i powinien sam szukać swojego miejsca, z dala od niej.
Zabrał ze sobą tylko ulubiony kubek babci na pamiątkę i trochę ubrań. Wyszedł z podróżną torbą na ramieniu, ostatni raz spojrzał na kuchenne okno, ale nikogo tam nie zobaczył. Mama nawet nie podeszła, by pomachać mu na pożegnanie. Taksówka szybko zawiozła go na dworzec, a wkrót w

Rate article
Fajna Tajna
Tak to się potoczyło, że wychowała go babcia, choć mama była żywa.