Już w siódmej klasie ostrzegała koleżanki, że ten chłopak zostanie jej mężem.

Już w siódmej klasie ostrzegła koleżanki, że ten chłopak zostanie jej mężem.
Wiktoria jeszcze w podstawówce oznajmiła przyjaciółkom, że Kacper jest jej chłopakiem i kiedy przyjdzie czas na pewno się pobiorą. Nikt nie śmiał się z nią sprzeczać.

Teraz dziewczyny bały się nawet spojrzeć na Kacpra, bo babcia Wiktorii uchodziła za wiedźmę. Mieszkała na wsi, zajmując się mrocznymi praktykami, a Wiktoria uczyła się czarnej magii w mieście, czasem odwiedzając staruszkę.

A Kacper? Kacper w ogóle nie zwracał uwagi na Wiktorię. Cały wolny czas spędzał na podwórku z Martą. Marta od dzieciństwa była niepełnosprawna i poruszała się na wózku.

Nie wiadomo dlaczego, ale to właśnie Marta skradła serce Kacpra. Może przez jej skromność, może przez dobroć ale coś w tej dziewczynie go urzekło. Poza tym, Marta była bystra i rozmowa z nią nigdy się nie nudziła. Od lat spędzali razem każdą wolną chwilę.

Pewnego dnia Kacper wyszedł z domu i skierował się na podwórko, gdzie czekała Marta. Z drogi wyszła mu Wiktoria.

Cześć, Kacprze.
Cześć odparł krótko, próbując ją wyminąć.
Może przejdziemy się po mieście? zapytała.
Dzisiaj nie ma mowy odparł stanowczo. Wybacz.
Wiktoria zacisnęła usta, patrząc, jak Kacper podchodzi do Marty, wita się i zaczynają rozmawiać, śmiejąc się jak dawniej. Ciemna fala złości i zazdrości zalała jej serce. Płakała, gdy nikt nie widział.

Minął rok. Kacper woził Martę nad rzekę, do lasu, na łąki pełne stokrotek. Każdą wolną chwilę spędzali razem.

Wiktoria przeobraziła się w piękną brunetkę. Wszyscy chłopcy wpatrywali się w nią jak zahipnotyzowani była tak olśniewająca i subtelna. Ale Kacper wciąż widział tylko Martę. Teraz ich miłość była już dojrzała, nie taka dziecięca jak kiedyś.

Aż pewnego dnia, gdy Kacper szedł do Marty, znów zastąpiła mu drogę Wiktoria.

Cześć, Kacprze. Znowu do swojej kaleki idziesz? Co ty w niej widzisz? Lepiej zabierz mnie. Tylko ze mną będziesz szczęśliwy. Wiesz przecież, że kocham cię od szkoły.

Wiem odpowiedział Kacper. Ale ja kocham Martę.
Czym ona jest lepsza ode mnie, ta kulawa kura?
Nie wiem. Ale że lepsza to pewne.

Kacprze, wiesz, że nie musiałabym się nawet starać, żebyś mnie pokochał. Moja babcia jest najpotężniejszą znachorką. Ale nie chcę tego. Chcę, żebyś pokochał mnie sam. Co mam zrobić? Powiedz, a zrobię wszystko.

Kacper zatrzymał się i spojrzał na nią.
Spraw, żeby Marta zaczęła chodzić. Wtedy się z tobą ożenię rzucił twardo.

Od tamtej pory Wiktoria spędzała całe dnie z Martą. Wychodziła do niej o świcie i wracała późnym wieczorem. Kacper niemal nie miał już okazji spotkać się z Martą. A Marta nie protestowała. Robiła wszystko, co kazała jej Wiktoria. Piła ziołowe wywary, smarowała nogi maściami, męczyła się ćwiczeniami.

Kacper, obserwując poświęcenie Wiktorii, zrozumiał, jak bardzo go kocha, skoro dla niego to wszystko znosi.

Minęły cztery miesiące.

Pewnego wieczoru Kacper jak zwykle poszedł na podwórko, gdzie Wiktoria zajmowała się Martą. Zauważył, że niemal całe osiedle wyszło na balkony, wpatrując się w

Wiktoria, trzymając Martę za ręce, prowadziła ją coraz dalej od wózka. Tego dnia obie były najszczęśliwszymi dziewczynami na świecie. Zmęczone, ale szczęśliwe, usiadły na ławce. Kacper podszedł do nich, oszołomiony tym, co zobaczył.

Kacprze, mogę cię o coś zapytać? Wiktoria odsunęła się od Marty.
Kacper przystanął przed nią.
Już czas? spuścił wzrok.
Jaki czas? zdziwiła się.
Na ślub szepnął.
Nie, Kacprze zaśmiała się cicho. Chciałam tylko przeprosić za moje natręctwo. Magia jest bezsilna wobec miłości.
W ogóle magia nic nie zmieni w życiu, jeśli człowiek tego nie chce.

Teraz Marta i Wiktoria są najlepszymi przyjaciółkami. W rodzinie Marty i Kacpra urodziła się córeczka. Wiktoria znalazła sobie chłopaka, którego nie znosi i którego nikomu nie pokazuje. Mówi, że jest pilotem

Rate article
Fajna Tajna
Już w siódmej klasie ostrzegała koleżanki, że ten chłopak zostanie jej mężem.