Rita pakuje swoje rzeczy i odchodzi. Kiedy pytasz dokąd, odpowiada: ‘Co cię to obchodzi? Ty też się wyprowadzaj, to mieszkanie jest moje i taty. Wynajmę je. Nie potrzebuję tutaj żadnych lekkoduchów. Szukaj sobie nowego lokum.’

Kasia pakuje swoje rzeczy i wychodzi od ciebie.
Gdzie?
Co cię to obawbia? Ty też się wyprowadzaj, to mieszkanie jest moje i taty. Będę je wynajmować. Nie potrzebuję tutaj pachołków. Szukaj sobie lokum.

Kasia wróciła z pracy i znów zobaczyła, że jej mąż jest w towarzystwie. Nie był sam, tylko z kolegami. Przy stole siedział sąsiad Paweł i jego brat, Mateusz. Mateusz przyjechał w odwiedziny i już trzeci dzień świętowali jego urlop.

Marek, mąż Kasi, rzadko imprezował. Tylko od raz na jakiś czas, nie zawsze nawet przy okazji. Ale teraz przyjazd przyjaciela, dobra kompania. Marek sam rozumiał, że źle postępuje, ale nie umiał odmówić kolegom.

Przyjaciel czy nie przyjaciel? powtarzał ciągle Mateusz.

Marku, odprowadź kolegów i idź spać. Ledwo stoją na nogach.

Zamknij się, kobieto! warknął Mateusz.

Kasiu, zaraz idziemy cicho powiedział Paweł i wstał od stołu.

Jak ty się zwracasz do mojej żony?

Uspokój się. Wszyscy do domów. Wynocha.

Kasia wypchnęła gości za drzwi, męża na kanapę i zabrała się za sprzątanie. Wkrótce miała przyjść teściowa. Niech zobaczy, czym zajmuje się jej syn!

Kasia zdążyła posprzątać przed przyjazdem Haliny Stanisławównej. Nawet przygotowała kolację w pośpiechu, bo goście zjedli wszystko, co było gotowe. Resztki ze stołu wylądowały w śmietniku.

Halino Stanisławówno, Marysiu, jak ja za wami tęskniłam.

Mamusiu, babcia ma kotka. Jest rudy. Dziadek mówi, że to spryciarz.

Marysiu!

Dziadek tak mówi.

Myjcie ręce, zjemy kolację i napijemy się herbaty.

A gdzie Marek? Dzwoniłam, ale nie odebrał.

Śpi. Trzeci dzień świętuje z sąsiadem. Wracam z pracy wyrzucam ich, a rano zaczyna się od nowa. Może już zostawić go rano bez kluczy na dworze. Dopóki ten brat Pawła nie przyjechał, wszystko było w porządku. A teraz okazało się, że został na dobre. Mieszkanie mają wspólne z bratem. Żona Pawła nie pozwala urządzać imprez małe dzieci, więc przyszli do nas.

Przyjaźnią się od pierwszej klasy. Jak tylko tu zamieszkaliśmy, tak się zaprzyjaźnili. Nie można tego tak po prostu przerwać. Musicie się wyprowadzić.

Dokąd? Dom jeszcze nie wykończony, choć niewiele brakuje. Trzeba tam pojechać, zobaczyć. I jak go zostawić?

Sam przybiegnie.

Kto przybiegnie? w drzwiach kuchni pojawił się Marek.

Ty. Kto inny? Już przybiegłeś, ciągną cię zapachy czy co?

Nic nie chcę.

To dobrze. Kasia pakuje rzeczy i wychodzi od ciebie.

Dokąd?

Co cię to obchodzi? Ty też się wyprowadzaj, to mieszkanie jest moje i taty. Będę je wynajmować. Nie potrzebuję tutaj pachołków. Szukaj sobie lokum.

Jakie lokum, mamo? Mateusz osłupiał. Dom przecież budujemy.

Dom? Zastanów się, czyj to dom. Kto w to zainwestował? No właśnie Kasia i ty. Ale ty inwestowałeś naszymi pieniędzmi. W domu będą mieszkać Kasia i Marysia. Kas

Rate article
Fajna Tajna
Rita pakuje swoje rzeczy i odchodzi. Kiedy pytasz dokąd, odpowiada: ‘Co cię to obchodzi? Ty też się wyprowadzaj, to mieszkanie jest moje i taty. Wynajmę je. Nie potrzebuję tutaj żadnych lekkoduchów. Szukaj sobie nowego lokum.’