Krzysiu, ty oszalałeś? Myślisz, że zapraszam cię do siebie dla pieniędzy? Żal mi cię, tylko tyle.
Krzysztof siedział na wózku inwalidzkim i wpatrywał się przez zakurzone okno w podwórko szpitalne. Nie miał szczęścia: jego okno wychodziło na wewnętrzny dziedziniec, gdzie stały ławki i kwietniki, ale rzadko ktoś tam zachodził.
A do tego była zima, pacjenci prawie nie wychodzili na spacery. Krzysiek leżał sam. Tydzień temu wypisano jego sąsiada z sali, Jurka Nowaka, i od tamtej pory chłopak czuł się jeszcze bardziej samotny.
Nowak był towarzyski, pełen życia i znał milion historii, które opowiadał z aktorską pas



