Nie zapominaj, że mieszkasz w moim mieszkaniu i całe życie tu przeżyłeś. Znowu zaczynasz. Będziesz mi tym wypominać do końca życia.
Teresa i Marek byli małżeństwem już dziesięć lat.
Teresa miała matkę i ojczyma, który wychowywał ją od trzeciego roku życia.
Młodszy brat Teresy, Krzysztof, również nie był jego rodzonym dzieckiem.
Tylko siostrzyczka Agnieszka była jego córką. Ale nigdy nie robił między nimi różnicy.
Gdy Teresa wyszła za mąż i wyjechała do męża, Agnieszka miała osiem lat.
Z ojczymem żony Marek od razu się zrozumiał. To nie dziwiło Andrzej Nowak potrafił szczerze rozmawiać nawet z sąsiedzkimi dziećmi. Nie miał znaczenia, czy przed nim stało dziecko, nastolatek czy dorosły mężczyzna.
Mówił po partnersku, znajdował wspólne tematy i zainteresowania.
O teściowej Marek też nie mógł powiedzieć nic złego, ale z Andrzejem od razu się zżył i zaczął nazywać go tatą.
Jego własnego ojca już nie było.
Matka wyjechała do babci, bo zachorowała. Wyjechała i już tam została. Dom zostawiła synowi.
Teresa i Marek wszystko przerobili na swoje potrzeby. Pomagał ojciec. Matka Teresy narzekała nie rozumiała córki. Jak można się wyprowadzić z miasta na wieś?
Mamo, to miasteczko. Spore mi



