**Dziennik Osobisty**
Usłyszawszy czyjeś kroki, Jagoda błyskawicznie usunęła wiadomość, w której nadawca wyrażał ogromną tężsknotę i niecierpliwie wyczekiwał kolejnego spotkania, po czym odłożyła telefon na nocną szafkę, gdzie leżał do tej pory.
Czytała raz po raz SMS-y, które przyszły na telefon jej męża, i nie mogła uwierzyć, że to nie sen, a czysta prawda. Jej mąż, jej opoka i nadzieja, ukochany Krzysztof, znów ją zdradzał.
I niechby był to romans z jakąś młodą, piękną dziewczyną o modelowej urodzie, jak bywało wcześniej. Tym razem jednak jego kochanką została kobieta o dobrych piętnaście lat starsza od niego.
Krzysztof wszedł do pokoju, pogwizdując. Dziś wszyscy pracownicy otrzymali spore premie, co oznaczało, że będzie mógł kupić żonie prezent na rocznicę ślubu i wybrać się nad morze z Beatą.
Na myśl o Beacie uśmiechnął się rozmarzony. Wcześniej miał wiele kochanek: młodziutkie studentki, rozwódki, a nawet mężatki, ale takiej jak Beata jeszcze nie spotkał. Była jego koleżanką z pracy.
Krągła, ale jaki miała styl! Jak się poruszała, jak prowadziła rozmowy a jaka była, gdy zostawali sam na sam. Szkoda tylko, że lata lecą, ale póki jeszcze tlił się w niej ogień, zamierzał wykorzystać każdą chwilę.
Zauważywszy grymas na twarzy żony, Krzysztof wrócił nagle na ziemię.
Coś się stało? Wyglądasz, jakbyś była nie w sosie.
Nie, wszystko w porządku. Myślałam tylko o nadchodzącej rocznicy. Mógłbyś dać mi trochę pieniędzy na organizację przyjęcia?
Jasne, oczywiście.
Jagoda sama nie rozumiała, dlaczego tak odpowiedziała. Wcześniej, gdy odkrywała jego zdrady, urządzała awantury i groziła rozwodem. Teraz zachowywała się, jakby nic się nie stało, jakby nigdy nie czytała tych wiadomości.
Krzysztof podsz



