Mamo, wujek Tomek mnie nie lubi powiedziała Jagoda, patrząc na matkę smutnymi oczami.
Co ty mówisz, córeczko? Agnieszka przykucnęła przed córką. Wujek Tomek cię uwielbia! Popatrz, jaką lalkę ci kupił. Czy zrobiłby to, gdyby cię nie kochał?
Dziewczynka zmarszczyła brwi. W słowach mamy była logika, ale przecież sama wszystko słyszała!
Tak powiedział, mamo! Że wszystko psuję i że im przeszkadzam!
Agnieszka starała się zachować spokój, wiedząc, że córce trudno zaakceptować jej nowego partnera. Uznała więc, że Jagoda po prostu coś sobie wymyśliła.
To nieprawda. Wujek Tomek bardzo cię lubi. Nie fantazjuj.
Dziewczynka sapnęła i wybiegła z pokoju, zostawiając mamę w kiepskim nastroju.
Z ojcem Jagody Agnieszka rozwiodła się dwa lata temu. Może nie był najgorszym tatą, ale jako mąż pozostawiał wiele do życzenia. Mimo to trwała w tym małżeństwie, próbując je ratować dla córki, która kochała ojca ponad wszystko. Ale gdy ją zdradził, Agnieszka nie wytrzymała. Zresztą podejrzewała, że to nie była jego pierwsza zdrada.
Spakowała jego rzeczy, a gdy wrócił z pracy, wręczyła mu walizkę.
Co to ma znaczyć? zdziwił się.
To koniec. Rozwodzimy się. Zabieraj swoje rzeczy i wynoś się powiedziała wtedy ze złością. Jagodę tego dnia wysłała do babci, by córka nie była świadkiem tej rozmowy.
Później wytłumaczyła Jagodzie, że tata już z nimi nie zamieszka, ale nadal będą się widywać. Wtedy dziewczynka miała zaledwie pięć lat i chyba nawet nie do końca zrozumiała, co się stało.
Na początku ojciec rzeczywiście się z nią spotykał zabierał ją na spacery, kupował prezenty. Mama nigdy nie przeszkadzała w ich relacji, wręcz przeciwnie cieszyła się z tego.
Ale szybko mu się znudziło i teraz widywał Jagodę najwyżej raz w miesiącu. A czasem jeszcze rzadziej. Tym bardziej że znalazł sobie nową dziewczynę i dziecko przestało być dla niego priorytetem.
Agnieszka długo była sama. Jakoś tak wściekła się na cały męski świat, nie pozwalając sobie zaufać żadnemu mężczyźnie.
Aż poznała Tomka.
Wydał się jej opiekuńczy. Uśmiechnięty, dobry. Wcale nie przestraszył się, gdy dowiedział się, że Agnieszka ma córkę.
Z Jagodą zawsze świetnie się dogadywał. Kupował jej słodycze, prezenty. Agnieszka nie mogła się tym nacieszyć. Niełatwo znaleźć mężczyznę, który zaakceptuje twoje dziecko.
Jagoda jednak podchodziła do Tomka z rezerwą. Nie zapraszała go do zabawy, rzadko z nim rozmawiała. Dlatego gdy dziś oznajmiła, że wujek Tomek jej nie lubi, Agnieszka nawet się specjalnie nie zdziwiła.
Siedem lat to wiek, w którym dzieci zaczynają dorastać. Pewnie czuje zazdrość, boi się, że tata na zawsze zniknie z jej życia, skoro mama ma teraz kogoś nowego.
Agnieszka wiedziała, że musi z córką porozmawiać, uspokoić ją. Ale teraz, gdy Jagoda była obrażona, lepiej dać jej czas. Niech się ochłonie.
Wieczorem dziewczynka poprosiła, by pojechała do babci. Agnieszka się zgodziła, wiedząc, że tam będzie jej dobrze. No i sama też chciała zostać z Tomkiem sam na sam.
Babcia od razu zauważyła, że coś jest nie tak. Zwykle wnuczka była radosna, pełna energii, ciągle wymyślała jakieś zabawy. A dziś była pochmurna, prawie w ogóle nie mówiła.
Wnusiu, co się stało? zapytała babcia.
Mama mi nie wierzy mruknęła Jagoda. A wujkowi Tomkowi tak!
A co się wydarzyło, kochanie?
Gdy babcia dowiedziała się, że jej córka ma nowego partnera, nawet się ucieszyła. W końcu Agnieszka jest młoda, nie powinna rezygnować z miłości po nieudanym małżeństwie. Ale martwiła się o wnuczkę jak przyjmie obcego mężczyznę? I przede wszystkim jak on ją przyjmie?
Gdy kilka miesięcy temu Agnieszka zamieszkała z Tomkiem, babcia zawsze pytała Jagodę, czy wszystko w porządku. A wnuczka tylko kiwała głową, nie wdając się w szczegóły. To normalne, przecież potrzebowali czasu, by się do siebie przyzwyczaić. Ale dziś, gdy Jagoda zaczęła opowiadać, babci aż serce się ścisnęło. Nie bez powodu się martwiła.
Wujek był w domu, mama poszła do sklepu, a ja poszłam na podwórko. Gdy wróciłam, nie słyszał mnie, bo rozmawiał przez telefon. Ale ja słyszałam, jak mówił komuś, że z mamą jest mu dobrze, gdyby nie ta jego córka, która go wkurza. O mnie mówił! I dodał, że ma nadzieję, że będę częściej u ciebie, a nie w domu.
Powiedziałaś o tym mamie? spytała babcia, głaszcząc wnuczkę po głowie.
Próbowałam! Ale mama od razu zaczęła mnie przekonywać, że mi się wydaje. Że skoro wujek Tomek mi prezenty daje, to znaczy, że mnie lubi!
O Boże westchnęła babcia. Nie martw się, coś wymyślimy!
A może mogłabym zamieszkać z tobą? cicho zapytała dziewczynka. Skoro im tak przeszkadzam?
Wszystko omówimy uśmiechnęła się babcia. I wierz mi, mamie na pewno nie przeszkadzasz.
Gdy Jagoda zasnęła, babcia wyszła do kuchni i zamknęła za sobą drzwi. Wybrała numer córki i czekała na odpowiedź. Agnieszka odebrała dopiero za którymś razem akurat jadła kolację z Tomkiem, zajęta rozmową.
Co się stało, mamo? zaniepokoiła się. Coś z Jagodą?
Było już późno, dlatego się przestraszyła. Zwykle babcia nie dzwoniła o tej porze.
Jesteś sama, czy z nim? spytała matka.
Jemy kolację odparła Agnieszka, spoglądając na Tomka.
Wyjdź do drugiego pokoju, musimy porozmawiać.
Agnieszka jeszcze bardziej się zdenerwowała, ale posłuchała matki. Zamknęła się na balkonie, wzięła głęboki oddech i powtórzyła pytanie.
O co chodzi, mamo?
Wnuczka mi opowiedziała, co słyszała, jak Tomek o niej mówi.
Agnieszka przewróciła oczami. Wiedziała, że jej mama wszystko bierze zbyt do serca.
Mamo, ona po prostu zazdrości, więc sobie wymyśla. Porozmawiam z nią, nie martw się.
A ty w ogóle spróbowała


