Teściowa szeptała za moimi plecami

Co ty tam szepczesz, Marianno? głos Krystyny zadźwięczał oburzeniem. Jak można takie rzeczy o synowej rozpuszczać?

A co ja mówię? udawała zdziwienie sąsiadka, poprawiając okulary. Nie mówię nic złego, tylko zauważyłam, że twoja Kinga ostatnio jakaś dziwna. Albo bardzo zmęczona, albo…

Albo co? Krystyna podeszła bliżej do płotu. Mów wreszcie!

No nie wiem Marianna zniżyła głos, ale tak, żeby słychać było i w sąsiednim ogródku. A może przypadkiem w ciąży? I ukrywa to? Bo dziwne, że już trzeci rok po ślubie, a dzieci nie ma

Kinga zastygła za furtką, ściskając w ręce torbę z chlebem. Właśnie wracała ze sklepu i przypadkiem usłyszała tę rozmowę. Serce waliło jej tak głośno, że wydawało się, iż cała ulica je słyszy.

Marianna, co ty pleciesz! machnęła ręką teściowa. Młodzi jeszcze, karierę robią. Kinga w banku pracuje, odpowiedzialne stanowisko. Nie czas teraz na dzieci.

No tak, kariera przeciągnęła sąsiadka. Ale ja patrzę, jak wychodzi rano z domu. Blada jakaś, podkrążone oczy. I do sklepu teraz częściej chodzi, wcześniej tak nie było. A wczoraj widziałam, jak stała pod apteką i długo coś w witrynie oglądała

Kinga poczuła, jak zimny dreszcz przebiega jej po plecach. Rzeczywiście stała pod tą apteką, wpatrując się w testy ciążowe, ale nie odważyła się wejść. Strach paraliżował ją od dwóch tygodni strach przed niepewnością, przed rozmową z mężem, przed tym, że życie może się diametralnie zmienić.

Daj spokój z tymi wymysłami! zirytowała się Krystyna. Kinga to dobra dziewczyna, pracowita. Gdyby coś było, na pewno by mi powiedziała. Dobrze się dogadujemy.

Dobrze się dogadujecie powtórzyła Marianna dziwnym tonem. A wiesz, że co wieczór dzwoni do swojej mamy? Długo rozmawiają, a jak Tomek wraca, to od razu się rozłączają?

Kinga zamknęła oczy. Tak, dzwoniła do matki codziennie, szczególnie ostatnio. Ale nie dlatego, że chciała coś ukryć przed teściową, tylko mama po prostu ją rozumiała. Mogła z nią porozmawiać o pracy, o lękach, o tym, że czasem chce się po prostu pobyć samej.

I co w tym złego? broniła się Krystyna. Dziewczyna lubi z mamą pogadać, to normalne.

Normalne, oczywiście zgodziła się sąsiadka, ale w głosie czaiła się przebiegłość. Tylko że Zofia mi opowiadała, jak widziała Kingę na przystanku, gdy wracała z pracy. Podobno płakała. Siedziała w autobusie i chusteczką oczy wycierała.

Kinga przypomniała sobie tamten dzień. Tak, płakała w autobusie, ale nie z powodu ciąży czy problemów w małżeństwie. Po prostu w pracy był ciężki dzień zwolniono jej koleżankę, z którą przyjaźniły się od lat. A szef wspomniał, że zwolnienia mogą być kontynuowane. Strach przed utratą pracy, szczególnie teraz, gdy z Tomkiem oszczędzali na mieszkanie, ciążył jej coraz bardziej.

Słuchaj, Marianna głos teściowej stał się twardy. Do czego ty zmierzasz? Mów wprost, nie owijaj w bawełnę.

No nic szczególnego pospiesznie odpowiedziała sąsiadka. Tylko wydaje mi się, że ma jakieś problemy. Może w pracy coś nie gra? Albo znów zniżyła głos, z Tomkiem nie jest tak różowo?

Z moim synem wszystko w porządku! wybuchnęła Krystyna. Kochają się, to widać!

Widać, widać mruknęła Marianna. A zauważyłaś, że Tomek ostatnio później wraca? I ubiera się jakoś odświętniej. Nową koszulę kupił, perfumy zaczął używać

Kinga zaci

Rate article
Fajna Tajna
Teściowa szeptała za moimi plecami