Wezwanie serca

Następny! zawołała pielęgniarka, gdy z gabinetu doktor Kamili Kwiatkowskiej wyszedł kolejny pacjent.

Dzień dobry przywitał się Tadeusz, uśmiechając się uprzejmie, i podszedł do biurka, siadając na krześle.

Witam odparła Kamila. Lekarka była młoda, więc dziwnie było zwracać się do niej po nazwisku robiła to tylko pielęgniarka.

Gdy podniosła wzrok na przybysza, natknęła się na znajome spojrzenie szarych oczu. Serce zabiło mocniej, ale szybko się opanowała.

Tadeusz? To był jej dawny kolega ze szkoły, z którym kiedyś się przyjaźnili.

Gdy Kamila po maturze wyjechała do Warszawy na studia medyczne, Tadeusz został w ich małym miasteczku. Po pierwsze, chorował ojciec, po drugie nie dostał się na żadne studia, a na płatne ojciec nie miał środków. Matka zmarła sześć lat wcześniej, zostali we dwóch.

Przed nią siedział dojrzały Tadeusz, jeszcze przystojniejszy niż kiedyś. Kamila zastanawiała się, czy naprawdę coś mu dolega, ale zapytała:

Co ci dolega? Słucham.

Skarżę się na kołatanie serca, zwłaszcza gdy cię widzę odpowiedział z uśmiechem.

Ojej, to ja chyba pójdę rzuciła znacząco pielęgniarka i wyszła. I tak to był ostatni pacjent na dziś.

Kamila, przyszedłem, bo unikasz mnie. A muszę z tobą porozmawiać. Za dwa dni wyjeżdżam w trasę na dwa tygodnie. Rozumiem, co możesz powiedzieć żonaty, dzieci

W szkole między Kamilą a Tadeuszem było coś więcej. Chodzili razem na lekcje, wracali wspólnie, wieczorami chodzili do kina. Oboje byli urodziwi, nikt nie wątpił, że się pobiorą. Ale los potoczył się inaczej. Już w szkole Tadeuszowi nie dawała spokoju Kinga z równoległej klasy. Czekała na niego na przerwach, nachodziła po lekcjach. On jednak nie zwracał uwagi na jej dziwactwa widział tylko Kamilę.

Tadzik, i tak będziesz mój. Znasz tę starą piosenkę? *Nic nie poradzisz, zakochasz się i ożenisz, i tak będziesz mój* nuciła, po czym wybuchała śmiechem.

Kamila wyjechała na studia, a Tadeusz został. Znalazł pracę, równocześnie robił prawo jazdy w szkole nauki jazdy marzył, by zostać kierowcą ciężarówki. Potem czekał na powołanie do wojska. Gdy wrócił z służby, z Kamilą prawie się nie widywali rzadko przyjeżdżała na wakacje.

Za to po wojsku przyczepiła się do niego Kinga. Pracowała jako ekspedientka w warzywniaku, była przebojowa, lubiła wypić. Pewnego dnia Artur, przyjaciel Tadeusza, zaprosił kilkanaście osób na swoje urodziny do knajpy. Kinga usiadła obok niego, a gdy wychodził zapalić, niezauważenie dolewała mu wódki do wina. Tadeusz nawet nie zorientował się, kiedy się upił.

Coś cię mocno rozkłada zdziwił się Artur. Zaraz wezwę taksówkę, odwieziemy cię do domu.

Ja go odwiozę! wtrąciła się Kinga, pokazując telefon. Już zamówiłam.

Artur pomógł Tadeuszowi wsiąść do taksówki i odjechali. Okazało się, że Kinga zawiozła go do siebie jej matka była na nocnej zmianie. Położyła go spać i sama się obok ułożyła. Co tam się wydarzyło (albo nie), ale rano Tadeusz obudził się, a przy nim leżała Kinga.

Zupełnie nie pamiętał, jak się tam znalazł. Kinga też się obudziła i roześmiała. Wtedy otworzyły się drzwi i w progu stanęła jej matka.

Ojej! Kinga, widzę, że masz gościa. No proszę! zatrzasnęła drzwi.

Mamo wróciła z nocnej. Długo spaliśmy, co? śmiała się Kinga. Po takiej nocy Tadeusz, musisz się ze mną ożenić, zwłaszcza że mama nas przyłapała.

Tadeuszowi i tak było niedobrze bolała go głowa, a tu jeszcze Kinga z małżeństwem. Zląkł się. Był zbyt uczciwy. No i wciąż kochał Kamilę. Liczył, że po studiach wróci do miasta.

Muszę iść powiedział, wstając. Źle się czuję.

Rozumiem, wczoraj przesadziłeś uśmiechnęła się. Odprowadzę cię. Na pożegnanie zarzuciła mu ręce na szyję. Do wieczora, kochanie, oddzwonimy.

Od tamtej pory Tadeusz nie mógł się od Kingi uwolnić. Wkrótce oznajmiła, że jest w ciąży, i musiał się z nią ożenić.

Gdy Kamila dowiedziała się o ślubie Tadeusza, przyjęła oświadczyny kolegi ze studiów, Adama, który długo się o nią starał. Wyszła za niego.

Chyba nie kocham Adama myślała, choć była już jego żoną. To jakieś nienormalne małżeństwo. Widujemy się rzadko, on w jednym szpitalu, ja w przychodni.

Wiedziała, że Adam nie jest wymarzonym mężem. Zupełnie nie romantyczny, wiecznie zajęty. Podejrzewała, że ma inne kobiety. Nie chciał dzieci, od razu powiedział:

Żono, nie planujmy jeszcze dzieci, musimy stanąć na nogi.

Adam, mamy dobre mieszkanie kupił mu je ojciec podczas studiów dlaczego nie?

Trzeba zarobić odpowiedział. Sam

Rate article
Fajna Tajna
Wezwanie serca