To przecież siostra! powiedział mój mąż, gdy jego siostrzyczka urządziła grilla prosto na moich różach! Moja odpowiedź sięgnęła dwóch metrów wysokości
Wyobraźcie sobie tę scenę: dostaliśmy od teściowej w spadku działkę. No, może nie tyle działkę, co taką nazwę. Stary, pochylony domek, płot z trzech desek i kawałek ziemi porośnięty chwastami po pas. Mój mąż, jak większość mężczyzn, rzucił okiem i stwierdził: Olejmy to, lepiej sprzedać.
Ale ja cóż, taki już mam charakter uparty! Wczepiłam się w ten skrawek ziemi. Już widziałam, jak tu będzie pięknie. Cały rok żyłam tą działką. Wło



