Decyzja o powrocie

Piękna Marysia Kowalska postanowiła wyjść za mąż. Na uczelni wszyscy przypuszczali, że ta urodziwa koleżanka z roku jako pierwsza założy rodzinę.
Jednak wybrankiem dziewczyny okazał się ich profesor doktor nauk filologicznych, który od dawna był boleśnie żonaty. Ale kogo i kiedy to powstrzymywało?
Dobrze, że różnica wieku wynosiła tylko około trzydziestu lat zupełnie akceptowalna!

Naoglądałaś się głupot w internecie! wrzeszczała babcia Marysi. Patrzcie, co wymyśliła, on jest starszy od twojego ojca!
No i co z tego? upierała się wnuczka, której pochlebiała uwaga starszego profesora. Teraz to modne!
Właśnie, że modne! Zrób sobie jeszcze tatuaż na twarzy to też teraz modne! Najlepiej na czole wielkimi literami: d…a będzie pasować!
I zrobię! śmiała się Marysia. Jutro pójdę, akurat na ślub!

Mówią prawdę: wszystko to marność! Oto pokolenie stracone! smutno myślała Halina Antonina, patrząc na kręcącą się przed lustrem dziewczynę. Naprawdę, nic już świętego

Byłaś u niego w domu! Piłaś herbatę! próbowała odwołać się do sumienia dziewczyny babcia. Poznałaś jego żonę! Nie wstyd?
Dlaczego miałabym się wstydzić? Czy to moja wina, że się we mnie zakochał? A do domu chodziłam, bo tak się przyjęło pomagać studentom z pracą dyplomową!
Właśnie: pomagać z dyplomem! Dostałaś pomoc i idź z Bogiem! A ty wskoczyłaś do ich łóżka! Małżeńskiego, nawiasem mówiąc!
Jesteś nudna, babciu Halo! stwierdziła Marysia. I staroświecka jak naftalina! A teraz są nowe czasy!
Spać z żonatym facetem to według ciebie nowość? Rozczaruję cię to się nazywa zupełnie inaczej! podniosła głos Halina Antonina. I nie mów, że go kochasz, bo nie uwierzę!

Marysia prychnęła i poszła do siebie. Nazajutrz zakochany profesor zaprosił ją jako towarzyszkę na jubileusz kolegi.
To był ich pierwszy wspólny wyjście do jego środowiska w końcu trzeba było kiedyś zacząć!
Już mieszkali razem w wynajętym mieszkaniu profesor niedawno odszedł od żony i złożył pozew o rozwód. Dziewczyna przyjechała po suknię na nadchodzące przyjęcie.

Następnego dnia w kawiarni, gdy profesorowie i docenci zobaczyli piękną Marysię u boku łysiejącego Arkadiusza Szymona, nieco oniemieli.
Szczególnie ich żony wszystkie znały i przyjaźniły się z jego pierwszą żoną, Ludmiłą.
Wystrojone panie wymieniały spojrzenia: No proszę! A to ci numer! Może córka?
Ale Marysia zachowywała się jednoznacznie uśmiechała się znacząco i kładła rękę na udzie profesora. Zbyt śmiało jak na córkę!
A profesor niczego nie zauważał był absolutnie szczęśliwy! Arkadiusz Szymon kompletnie stracił głowę z miłości.

To się nazywa diabeł w sercu: wiesz, że to nie tak, że tak się nie robi, że to nie fair, że zdradziłeś. Ale wszystko dzieje się jakby wbrew twojej woli jak pod hipnozą!

Rozpoczęły się tańce i profesor ciągle krążył po parkiecie z ukochaną. Było cudownie: półmrok sali, dyskretna muzyka z przeszłości i obok młoda, beztroska istota, pełna wdzięku i tak pożądana.
A potem Marysię na wolnego zatańczył syn jubilata. Kiedy Szymon patrzył, jak tańczą zbyt blisko! podszedł do niego kolega i bez ogródek zapytał:
I co zamierzasz z nią zrobić? Czego się od ciebie uczy? Życiowej mądrości i szacunku dla tradycji?
O co ci chodzi? zdziwił się profesor, spodziewając się tylko zachwytów nad nową wybranką, a nie takiego zwrotu.
Wprost! Ona jest głup

Rate article
Fajna Tajna
Decyzja o powrocie