**Chemia relacji**
Boże, jak te lata lecą Niedługo się zestarzeję, a wciąż nie wiem, czym jest prawdziwa miłość. Tylko nieodpowiedni mężczyźni trafiają się na mojej drodze rozmyślała sama ze sobą Zuzanna, czterdziestodwuletnia, urokliwa kobieta.
Dwa lata temu, po zwolnieniu z firmy, w której przepracowała prawie dziesięć lat, zatrudniła się w centrum handlowym, w dziale z damską odzieżą. W ich dziale ubrania kosztowały niemało, więc klientkami były głównie kobiety, które stać było na markowe i ekskluzywne rzeczy.
Mężczyźni zaglądali tu rzadko, prawie zawsze w towarzystwie partnerek. Z obolałym wyrazem twarzy dreptali za nimi między wieszakami, ledwo odpowiedając na pytania:
Kochanie, myślisz, że to mi pasuje? A może to sukienka?
Kobiety zerkały na metki, czasem przewracały oczami w tym dziale nie było nic taniego. A mężczyźni potem posłusznie płacili przy kasie.
Zuzanna, patrząc na klientów, czasem im zazdrościła. Sama nie mogła sobie pozwolić na takie wydatki, a nawet gdyby mogła nie miałaby gdzie w te rzeczy chodzić. Praca, dom, czasem kino albo kawiarnia z przyjaciółką. Córka skończyła szkołę, wyszła za mąż i wyjechała aż na Mazury z mężem oboje romantycy.
Nie, Zuzanna ubierała się stylowo, ale dyskretnie. Unikając jaskrawych kolorów, zawsze wyglądała subtelnie i schludnie. Smukła, z jasnobrązowymi włosami w długiej strzyżonej karce.
W pierwszym małżeństwie nie miała szczęścia z mężem przeżyli tylko cztery lata. To ona zakończyła związek. On nigdy nie dorósł do bycia głową rodziny ciągle tylko imprezy i kumple. Gdy córka była mała, skupiła się na niej. Potem szkoła, zajęcia w sumie nie było czasu na randki. A może po prostu nikt jej nie zainteresował. Zuzanna była dobrą matką, oddając córce całą swoją uwagę.
W wieku trzydziestu dwóch lat spotykała się z Andrzejem, kolegą z pracy. Byli razem półtora roku, aż w końcu zdjęła różowe okulary i zrozumiała, że nie zrobi z niego porządnego męża. Nie lubił pracować, wszyscy go rzekomo nie doceniali. Ciągle tylko narzekał. A przecież ona nie widziała w kolegach ani w szefie nic złego. Zmęczyło ją słuchanie tych negatywnych opowieści, więc zerwała. Andrzej źle na nią wpływa



