Zostać czy odejść

Odejść czy zostać

Agnieszka otworzyła drzwi i zdziwiła się, widząc córkę Kingę oraz nieznajomego chłopaka, który uśmiechał się przyjaźnie.

Cześć, mamo, poznaj to Romek pomyślałam, że czas, żebyście się poznali. A taty nie ma w domu? mówiła szybko córka, jednocześnie popychając przed sobą chłopaka. Wchodź, Romek, nie krępuj się, moi rodzice są super.

Dzień dobry przywitał się nieco zawstydzony i wszedł do pokoju.

Agnieszka uśmiechnęła się, by dodać mu otuchy, i skinęła głową.

Mamo, przepraszam, że wpadliśmy bez zapowiedzi, ale tylko napijemy się herbaty paplała Kinga. Potem idziemy do kina.

Romek zachowywał się uprzejmie, uśmiechał się skromnie, ale podtrzymywał rozmowę.

Mamo, gdzie tata? Chciałam, żeby poznał Romka.

No gdzie może być nasz tata? W garażu, oczywiście. Grzebie tam, mówił, że trzeba odkurzyć i umyć wnętrze auta. Przecież wiesz, on wszystko sam, do myjni nie chce odparła Agnieszka.

Wkrótce Kinga z Romkiem zaczęli się zbierać do wyjścia. Chłopak grzecznie podziękował i pożegnał się.

Ojej, jaki grzeczny i dobrze wychowany pomyślała matka, zamykając za nimi drzwi.

Kinga studiuje na drugim roku, córka już dorosła. Agnieszka nawet nie zauważyła, kiedy wyrosła. A teraz córka ciągle zasypuje ją pytaniami o życie, prosi o rady: jak postąpić, co zrobić w danej sytuacji, oczekuje podpowiedzi.

Czasem matka rzeczywiście doradza, ale bywają chwile, gdy odpowiada:

Córeczko, na to pytanie nie mam jednoznacznej odpowiedzi i nigdy mieć nie będę. Nie ma jedynej słusznej decyzji. Czasem życie zastawia na nas pułapki, chce w ten sposób podpowiedzieć, że na wszystko przychodzi odpowiedni czas.

Każdy ma swoją własną drogę, życie układa się po swojemu. Agnieszka, żyjąc z mężem ponad dwadzieścia lat, ciągle stała na rozdrożu. Pamiętała, jak przyjaciółka Jola przedstawiła ją Jackowi.

Aga, poznaj to Jacek, kolega mojego Darka podeszła z wysokim, chudym chłopakiem, który wyglądał na zakłopotanego i nieco zagubionego. Pracuje z moim Darkiem, ten od dawna prosił, żebym przedstawiła jego znajomego którejś z koleżanek. No więc rozmawiajcie sobie uśmiechnęła się i zniknęła w tłumie tańczących, wracając do swojego chłopaka.

Studencka impreza była w pełni. Agnieszka z Jolą kończyły naukę. Jola z Darkiem planowali ślub za dwa miesiące. Jacek wyglądał obco wśród studentów, wstydził się, czuł się nie na miejscu. Garbił się, jakby zawstydzony swoim wzrostem, był nieco niezdarny, rozglądał się, obserwując rozbawiony tłum.

Jacek, uczysz się gdzieś? pierwsza odezwała się Agnieszka.

Nie, już od trzech lat pracuję jako kierowca, a przed tym byłem w wojsku.

Dziwne, służył w wojsku, a nawet nie nabrał masy pomyślała Agnieszka. Zwykle chłopaki wracają inni. Miała przed oczami przykład starszego brata.

Z Darkiem służyliśmy razem, tak wyszło, zaprzyjaźniliśmy się, a po wojsku dalej trzymamy się razem. Uczyłem się tylko w szkole. A wy z Jolą studiujecie tutaj?

Patrzył Agnieszce w oczy, uśmiechając się. Jego uśmiech był chłopięcy i czarujący, że mimowolnie odpowiedziała uśmiechem, choć nie chciała, by miał jakiekolwiek nadzieje. Nie podobał jej się. Tak wyglądało ich pierwsze spotkanie. Gdyby wtedy ktoś powiedział jej, że to jej przyszły mąż, roześmiałaby się serdecznie.

Ale jak to mówią, od przeznaczenia nie uciekniesz. Pewnie życie byłoby nudne i przewidywalne, gdybyśmy wiedzieli, gdzie i z kim się znajdziemy za rok. Za każdym razem, gdy Jacek zapraszał Agnieszkę na randkę, myślała, że to ostatni raz, że najwyżej się przejdą, pogadają i rozejdą. Następnym razem odmówi spotkania.

Czas mijał, a Agnieszka nie potrafiła odmówić. Z jednej strony żal jej było tego skromnego i dobrego Jacka, z drugiej wokół niej nie było nikogo, kogo traktowałaby poważnie, za kogo mogłaby wyjść za mąż.

Aga, jak tam u ciebie z Jackiem? pytała Jola.

Normalnie, sama nie wiem jak odpowiadała obojętnie przyjaciółka.

Byli nawet świadkami na ślubie Joli i Darka. Świętowali i cieszyli się z przyjaciółmi. Agnieszka skończyła studia i zaczęła pracę. Tak się spotykali. I w końcu się przyzwyczaiła. Wiedziała, że Jacek jest prawdziwy. Postanowiła poradzić się matki.

Mamo, przedstawiłam ci już Jacka, sama nie wiem, co robić. On już mówi o ślubie, a ja nie wiem, co odpowiedzieć. Wiem tylko, że jest solidny, pracowity, troskliwy, ale wiele rzeczy nie umie, nie jest oczytany, książek nie lubi.

Córko, nie zawracaj sobie głowy. No i co, że nie czyta książek, za to wierny i patrzy na ciebie jak zakochany mówiła matka. Co się odwlecze, to nie uciecze. Z czasem różnice w wykształceniu przestaną być widoczne.

Nadszedł moment, gdy Jacek, czerwieniąc się i denerwując, oświadczył się Agnieszce, najwyraźniej niepewny jej odpowiedzi.

Aga, to dla ciebie wyjął z kies

Rate article
Fajna Tajna
Zostać czy odejść