Mam prawo do miłości

**Mam prawo do miłości**

Dlaczego bliscy mnie nie rozumieją? zastanawiała się w ostatnich dniach Krystyna, choć teraz czuła się naprawdę szczęśliwa. Zamiast cieszyć się razem ze mną, plotkują za moimi plecami i opowiadają bzdury znajomym.

Krystyna ma pięćdziesiąt cztery lata, przystojna kobieta, pracuje w dużym zespole, gdzie szanują ją za doświadczenie i pomoc młodszym kolegom. Z natury jest życzliwa i ciepła.

Jej życie nie zawsze było usłane różami. W pierwszym małżeństwie nie trafiła na dobrego męża. Matka próbowała ją odwieść od tego związku:

Córko, posłuchaj mojej rady, nie wychodź za Darka. Nie będzie z niego porządnego męża. Spójrz na jego ojca całe życie wałkoń, od młodości. Mieszkamy obok, wszystko widać. Potrafił zniknąć na trzy dni, a czasem i na tydzień. Wtedy matka Darka biegała po całym Wrocławiu, szukając go. A gdy wrócił, urządzał awantury, krzyczał na całe podwórko, że go ośmiesza.

Mamo, to tylko plotki broniła go Krystyna. Nawet jeśli jest w tym ziarnko prawdy, Darek nie jest taki. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi.

Córko, ostrzegam cię, nie śpiesz się. Jeszcze zdążysz.

Nie zdążę odpowiedziała córka, odwracając się do okna.

Kryśka, czyżbyś była w ciąży? załamała ręce matka.

Tak, mamo. Dlatego wychodzę za mąż.

O rety jęknęła matka. Myślałam, że to wiosenne zachcianki, niedobór witamin Ale po co tak się wiązać? Jeszcze jesteś młoda!

Mamo, dość narzekania. Co się stało, to się stało. Szykuj się na wesele powiedziała stanowczo.

A gdzie będziecie mieszkać?

Tutaj, z nami. Sam przecież mówisz, że jego ojciec do niczego.

Córko, oczywiście, pomogę, jak mogę, ale nie podoba mi się ten Darek westchnęła matka. Widać było, że nie chce, by młodzi zostali w jej domu.

Ślub był skromny obie rodziny żyły z pensji, bez oszczędności. Krystyna urodziła syna, Marcina, i została w domu. Darek od razu nie dogadał się z teściową, nawet nie próbował. Nie cierpiał jej, uważał, że się wtrąca, rano hałasuje w kuchnie.

Dlaczego twoja matka nie da nam pospać? narzekał. To przecież weekend.

Wstajesz i od razu lecisz do kuchni, głodny. Ona stara się, żebyśmy nie chodzili głodni tłumaczyła żona. Współczuje mi, bo Marcin źle śpi.

Marcin też ciągle płacze. Życie z ojcem-alkoholikiem było koszmarem, a tu jeszcze teściowa krząta się o świcie i dziecko nie daje spać. Co to za życie?

A jakie chciałeś?

Spokojne odparł mężczyzna.

Takie rozmowy powtarzały się często, aż w końcu Krystyna zauważyła, że Darek wraca późno z pracy.

Gdzie się włóczysz do nocy? pytała.

W pracy, a gdzie? Czasem wychodzę z kolegami

Po trzech latach małżeństwa Krystyna dowiedziała się, że ma inną kobietę starszą od niego o dziewięć lat, z pracy, gdzie było cicho i spokojnie. Nie zastanawiała się długo wyrzuciła go i wzięła rozwód.

Długo dochodziła do siebie po zdradzie.

Tylko trzy lata, a już mnie zdradza. Co by było dalej?

Córko, przecież cię ostrzegałam mówiła matka. Ale ty musiałaś się upierać

Mamo, dość kazań. Wszystko już wiem przerwała zirytowana.

Matka pomagała z Marcinem odbierała z przedszkola, później odprowadzała do szkoły. Krystyna pracowała. Minęło dziesięć lat od rozwodu, ale nie spotykała się z nikim. Straciła zaufanie do mężczyzn.

Pewnego dnia koleżanka Basia zaprosiła ją na urodziny. W kawiarni było wesoło, głośno. Do Krystyny podszedł mężczyzna:

Witold przedstawił się, lekko się kłaniając. Proszę do tańca.

DomTa noc stała się początkiem ich wspólnej drogi, a Krystyna zrozumiała, że szczęście można znaleźć w każdym wieku, jeśli tylko odważyć się je przyjąć.

Rate article
Fajna Tajna
Mam prawo do miłości